Strona główna Lifestyle

Tutaj jesteś

Zimowa chandra (i co z tym zrobić)

Lifestyle
Zimowa chandra

Twój podły nastrój to prawdopodobnie sezonowa depresja (SAD – Seasonal Affective Disorder), nie zwykła „chandra”. Różnica? Chandra to chwilowe przygnębienie, które mija po kawie z przyjaciółką. SAD to przewlekły stan, w którym brak światła zaburza produkcję serotoniny i melatoniny, co dosłownie zmienia chemię mózgu. Objawy? Chroniczne zmęczenie (mimo 9 godzin snu), natrętne myśli o jedzeniu węglowodanów, wycofanie się z kontaktów. Jeśli to trwa dłużej niż dwa tygodnie i paraliżuje cię w codziennych obowiązkach – to sygnał, że potrzebujesz interwencji, nie tylko ciepłej herbaty.

Skąd mam wiedzieć, czy to jeszcze „normalna” reakcja na zimę?

Organizm każdego człowieka reaguje na skrócenie dnia – to ewolucyjny mechanizm oszczędzania energii. Ale granica między adaptacją a zaburzeniem przebiega tam, gdzie kończą się „gorsze dni”, a zaczynają dni niemożliwe do przejścia.

Odpowiedz sobie szczerze:

Funkcjonalność: Czy rezygnujesz z rzeczy, które wcześniej dawały ci energię (spotkania, trening, prysznic)? Jeśli tak – to nie jest już „tylko zima”.

Koncentracja: Czy czytanie jednej strony książki wymaga wysiłku jak maraton? Spadek zdolności poznawczych to objaw biochemiczny, nie psychologiczny kaprys.

Nastrój o poranku: W depresji sezonowej najgorsze są pierwsze godziny po przebudzeniu, nie wieczór. Jeśli otwierasz oczy z uczuciem ołowianego ciężaru na klatce – to symptom zaburzonej regulacji kortyzolu.

Co się dzieje w moim mózgu, kiedy brakuje światła?

Siatkówka oka zawiera specjalne fotoreceptory (nie te same, którymi widzisz kolory), które rejestrują intensywność światła i komunikują się bezpośrednio z podwzgórzem. W skrócie: mniej światła → twój mózg dostaje sygnał „jest noc” przez 16 godzin na dobę. Efekt? Nadprodukcja melatoniny (hormon snu) i jednoczesny spadek serotoniny (neurotransmiter odpowiedzialny za regulację nastroju).

To nie jest „w twojej głowie” – to mierzalna dysregulacja. Badania potwierdzają, że u osób z SAD poziom serotoniny w zimie spada znacząco bardziej niż u reszty populacji.

Co mogę zrobić dziś, żeby choć trochę odzyskać kontrolę?

Ruch na zewnątrz przed 10:00: Nawet pochmurny dzień daje 1000-2000 luksów – wielokrotnie więcej niż najjaśniejsze wnętrze. 15 minut spaceru to minimalna dawka.

Regularne posiłki z białkiem: Pominięcie śniadania pogłębia huśtawkę glukozy, co nasila zmęczenie i drażliwość. Jajka, twaróg, orzech – cokolwiek, co stabilizuje cukier.

Kontakt z ludźmi (nawet przez telefon): Izolacja społeczna to samonakręcająca się spirala w SAD. Nie musisz mówić o problemie – wystarczy 10-minutowa rozmowa o niczym, żeby przerwać błędne koło.

Zimowa depresja to nie słabość charakteru. To biologiczna reakcja na niedobór światła, która u części populacji przyjmuje formę zaburzenia wymagającego leczenia. Jeśli czujesz, że nie dajesz rady – to nie jest przesada. To jest sygnał, że twój organizm potrzebuje konkretnej interwencji, nie tylko cieplejszego swetra.

Kiedy powinienem iść do specjalisty, a nie szukać rad w internecie?

Jeśli doświadczasz:

  • Myśli samobójczych (nawet pasywnych, typu „fajnie byłoby zasnąć i się nie obudzić”)

  • Całkowitej utraty zainteresowania jedzeniem lub odwrotnie – kompulsywnego objadania się

  • Niemożności wstania z łóżka przez kilka dni z rzędu

To nie jest materiał na „10 sposobów na zimową chandrę” – to sytuacja wymagająca fachowej oceny. Pamiętaj, nie diagnozuj się sam, nie bazuj tylko na tym, co przeczytasz w internecie albo co powiedzą znajomi. Zwróć się o pomoc do specjalisty.

Artykuł powstał przy współpracy z Poradnią psychologiczno-psychoterapeutyczną Centrum Terapii PSYCHE w Warszawie.

Redakcja czasserca.pl

Nasza redakcja to zespół pasjonatów urody i zdrowia. Interesujemy się sposobami na utrzymanie świetnej kondycji fizycznej, ale też psychicznej, dlatego znajdziesz u nas nie tylko inspiracje dotyczące wyglądu i dbania o witalność, ale też informacje o duchowości i sercu.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?