Ulepszanie człowieka?

W jakiejś mierze każdy z nas dąży do usprawnienia własnego ciała, wyeliminowania potencjalnych chorób oraz poprawy jakości i wydłużenia życia. Zależy nam na ulepszaniu tego, na co pozwala stan dzisiejszej wiedzy. Jednocześnie z rozwojem nauki i techniki rosną nasze oczekiwania i ambicje. Jakąś prawdą jest również to, że nie tylko my rozwijamy nasze technologiczne umiejętności, ale i ich zdobycze przeobrażają nasz sposób widzenia siebie i świata wokół. Sztuczna inteligencja, biotechnologia, neuronauki to tylko niektóre ilustracje odpowiadające tym dokonaniom współczesnych osiągnięć ludzkości. Faktem jest, że znane nam dzisiaj technologie zniwelowały wszelkie odległości między ludźmi. Możemy przemieszczać się w coraz szybszym tempie, a przez monitor komputera wypić kawę z kimś z „końca świata”. Technika robi rzeczywiście coraz większe kroki, ale czy stwarza przy tym realną bliskość?

Oczywiście jesteśmy świadomi, że nie wszystkie odkrycia ludzkości wiążą się z doskonaleniem tego, na czym nam zależy. Działalność człowieka może przecież nieść przykre skutki. Przykładem jest choćby rozszczepienie atomu, którego konsekwencją było nie tylko powstanie elektrowni, ale i stworzenie broni nuklearnej, czy też postęp w genetyce, który z jednej strony umożliwia na przykład leczenie we wczesnych stadiach życia, z drugiej strony daje sposobność do wykluczania tych, którzy nie spełniają kryteriów oczekiwanych standardów.

W obliczu tych obserwacji dokonujemy dziś refleksji nad horyzontami i granicami poprawiania życia ludzkiego. Warto w tym kontekście przywołać słowa brytyjskiego naukowca Richarda Barbrooka, który przeszło dziesięć lat temu pisał: „Waga nowych technologii nie polega na tym, co można dzięki nim osiągnąć tu i teraz, ale na tym, co będzie można osiągnąć pewnego dnia. Teraźniejszość jest traktowana jako zarodek przyszłości, przyszłość zaś ujawnia potencjał drzemiący w teraźniejszości”. Oznacza to, że od dzisiejszych dokonań ludzkich zależy nasza przyszłość, czyli także to, czy w ogóle będziemy ją mieli.

Drodzy Czytelnicy, numer, który oddajemy do Waszych rąk, jest nieśmiałą próbą zmierzenia się z tematem możliwości technologicznych, jakie człowiek ma obecnie w rozmaitych dziedzinach swojego życia. Tworzą go głównie teksty, które podejmują to zagadnienie w szerokim spektrum. Liczymy na Wasze życzliwe przyjęcie i osobistą refleksję.

ks. Przemysław Bukowski SCJ

Autor: ks. Przemysław Bukowski SCJ

Pochodzę z Bełchatowa, choć nie wszystko się tam zaczęło. Na księdza wychowali mnie sercanie. Lubię myśleć, że potrafię myśleć. Dlatego od kilku lat, najpierw w niemieckim Freiburgu, a obecnie na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie, inspirowany głównie myślami Józefa Tischnera i tych, którzy jego inspirowali, uczę się bycia filozofem człowieka. Nic mnie bowiem tak nie kręci, jak pytania zadawane pytającym.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *