Świadkowie wiary
Mar01

Świadkowie wiary

W pierwszych 6 miesiącach życia dziecko nie wykazuje żadnych działań religijnych. Pod koniec pierwszego roku może już wykonywać proste religijne gesty, lecz bez świadomości ich znaczenia. Roczne czy dwuletnie dziecko naśladuje już modlących się rodziców, zaczyna powtarzać słowa modlitwy, śpiewać wybrane fragmenty pieśni, kolęd. Trzylatek jest w stanie spontanicznie pomodlić się, prosząc Pana Boga np. o dobrą zabawę lub wymarzoną zabawkę.

Czynił znaki i cuda
Cze07

Czynił znaki i cuda

Znaki i cuda, które czynił Jezus, miały ludziom otworzyć oczy oraz pomóc im uwierzyć, że przyszedł do nich ktoś niezwykły; ktoś, na kogo od wieków czekali – obiecany Mesjasz. Jednakże chodziło o Mesjasza rozumianego nie tylko po ludzku jako wybawiciela Izraela z niewoli rzymskiej, ale jako prawdziwego Syna Bożego, który chce wybawić każdego człowieka z niewoli grzechu do stanu łaski, ze śmierci do życia wiecznego.

Boskie rapowanie
Kwi24

Boskie rapowanie

Będąc dziewięcioletnim chłopakiem, czyli w drugiej klasie podstawówki, zacząłem swoją przygodę ze złem od pierwszego papierosa. Starsi kumple nauczyli mnie, jak się zaciągać. W wieku 12 lat po raz pierwszy zapaliłem marihuanę i tutaj nastąpiła taka stagnacja do tego momentu, aż ukończyłem 17 lat. Przez pięć lat paliłem prawie codziennie.

Od grzechu do wiary… w Jezusa
Kwi19

Od grzechu do wiary… w Jezusa

Być może główną przeszkodą do nawrócenia jest ich przekonanie o własnej świętości, o tym, że swoimi uczynkami potrafią zasłużyć na niebo. Ilustracją tej postawy jest chociażby modlitwa zadowolonego z siebie faryzeusza, który dziękuje Bogu, że nie jest podobny do celnika, i chwali się swoją wiernością przepisom prawa: „Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam” (Łk 18,12).

Cud znad Wisły, czyli the perfect way is love
Mar25

Cud znad Wisły, czyli the perfect way is love

Wiara zdecydowanie pozwala mi zauważyć sens życia, w jego poszczególnych momentach i nawet z pewnej perspektywy. Gdy przyglądam się swojej przeszłości po nawróceniu: studiom politologicznym, zajęciom u Krzysztofa Zanussiego, potem studiowaniu filologii klasycznej, sześciomiesięcznemu stypendium i pobytowi w Indonezji, a następnie niby przypadkowemu trafieniu na studia do niemieckiego Fryburga, w którym po jednej z Mszy św. poznałem swoją dziewczynę Iwonę, nie mogę tego wszystkiego traktować jak przypadku.