Matka tysięcy trędowatych
Mar15

Matka tysięcy trędowatych

Doktor Helena Pyz wymyka się wszelkim schematom. Zachwyca jej żelazna konsekwencja, pełna ufności wiara w Boga i człowieka oraz przekonanie, że wszystko w życiu czemuś służy. Powtarza, że od człowieka zależy jedynie to, by Panu Bogu pozwolił rosnąć w sobie. Stygmat ciężkiej choroby przygotował ją do pracy wśród trędowatych. W podstawówce zachorowała na Heinego-Medina. Wywróciło to do góry nogami jej dziecięcy świat.

Świadkowie wiary
Mar01

Świadkowie wiary

W pierwszych 6 miesiącach życia dziecko nie wykazuje żadnych działań religijnych. Pod koniec pierwszego roku może już wykonywać proste religijne gesty, lecz bez świadomości ich znaczenia. Roczne czy dwuletnie dziecko naśladuje już modlących się rodziców, zaczyna powtarzać słowa modlitwy, śpiewać wybrane fragmenty pieśni, kolęd. Trzylatek jest w stanie spontanicznie pomodlić się, prosząc Pana Boga np. o dobrą zabawę lub wymarzoną zabawkę.

Przyjdźcie do Mnie wszyscy
Gru28

Przyjdźcie do Mnie wszyscy

Dzieci w kościele to temat powodujący podziały. Mam wrażenie, że większość Polaków to specjaliści od wychowania, ocenianie zachowania nieswoich dzieci często bowiem przychodzi nam nader łatwo. Z jednej strony są ci, którzy chcieliby, aby dzieci w kościele były niejako malutką kopią dorosłych i tak samo jak my statecznie siedziały w ławkach oraz w milczeniu przysłuchiwały się temu, co dzieje się na ołtarzu.

Powiedz przepraszam
Gru07

Powiedz przepraszam

Jak uczyć dzieci i młodzież szacunku do drugiego człowieka? Wzorcową relacją dla dziecka jest relacja między jego rodzicami. Okazywanie szacunku żonie, mężowi to inwestycja w wychowanie naszych dzieci. Dzieci uczą się przez naśladownictwo. Kopiują nasze zachowania, powielają reakcje. Oddają nam to, co od nas otrzymują.

Dziecko na wyjeździe
Lip21

Dziecko na wyjeździe

Pierwszy samodzielny wyjazd dziecka na wakacje niewątpliwie spędza sen z powiek niejednemu rodzicowi. Pojawia się trudny do rozstrzygnięcia dylemat: Czy dziecko jest już gotowe, czy jeszcze nie? A może w głębi serca drzemie także niewypowiadane pytanie: Czy ja (rodzic) jestem na to gotowy/a, czy nie?