Ta, która słucha

 

Historia tego artykułu, a przede wszystkim rozmowy z Anną Gełdon, jest dla mnie cennym doświadczeniem. Przygotowując się do spotkania z panią Anną, która jest ikonografem, skoncentrowałam się przede wszystkim na tym, aby dowiedzieć się, co ikona może mi powiedzieć i przekazać. Nie trudno domyśleć się, że przygotowania okazały się chybione, a spotkanie w pracowni ikonograficznej przy ul. Szpitalnej 24 w Krakowie – ważnym wydarzeniem, które wyprostowało moje myślenie na temat ikon. Dlaczego?

z ikoną od zawsze

„Od dziecka miałam styczność z ikonami – mówi pani Gełdon. – Lubiłam też rysować i malować. Kiedy miałam jakieś 12-13 lat, zaczęłam jeździć na obozy ikonograficzne, które były organizowane przez o. Leoncjusza Tofiluka, obecnego dyrektora szkoły ikonograficznej w Bielsku Podlaskim. Wtedy gdy jeździłam na obozy, nie było jeszcze tej placówki, ona powstała jako owoc tych wszystkich wyjazdów. Na początku byłam jedynie uczestnikiem tych obozów, ale z czasem zaczęłam pojawiać się tam już jako instruktor – wyjaśnia pani Anna. – Całe moje życie jest związane z ikoną: liceum plastyczne, po nim szkoła ikonograficzna, dalej studiowanie historii sztuki bizantyjskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W międzyczasie jeździłam do Rosji na wakacje i tam uczyłam się pisania ikon. Kiedy postanowiłam zostać w Krakowie na stałe, zrodził się pomysł pracowni ikonograficznej. Na szczęście proboszcz naszej parafii, o. Jarosław Antosiuk, także był przychylny, więc szybko doszliśmy do porozumienia i zaczęliśmy razem prowadzić warsztaty pisania ikon” – wspomina.

kolorowa kontemplacja

Czym jest ikona? „Tak naprawdę ciężko to wytłumaczyć w kilku zdaniach – wzdycha pani Anna. – W Cerkwi prawosławnej istnieje cały dział poświęcony teologii ikony. Zajmuje się on wyjaśnianiem miejsca ikony w liturgii, ale także w życiu człowieka. I właśnie teologia pomaga zrozumieć, czym powinna być ikona. W skrócie powiem tak: zwykły obraz ma funkcję estetyczną, natomiast ikona to «obraz użytkowy» – owszem, funkcje estetyczne są ważne, ale wtórne, drugorzędne w stosunku do tego, co duchowe. Ikona ma pomagać ludziom w skupieniu się na modlitwie – to właśnie jest najważniejsze zadanie ikony. Nie bez powodu nazywa się ją «oknem ku wieczności» albo «kolorową kontemplacją». Dla ikonografa nie są ważne pochwały czy zachwyt nad skończonym dziełem. Najważniejsze jest to, aby człowiek powiedział: «Dobrze mi się modli przed ikoną, czuję się przy niej bardzo dobrze». Ikona to obraz modlitwy”.

„Ważne jest w niej to, żeby twarz, która znajduje się na ikonie, nie przedstawiała żadnych emocji – kontynuuje pani Gełdon. – Twarz może nieść za sobą uczucia, ale absolutnie nie powinna przekazywać tego, co powierzchowne. Nie może sugerować żadnego stanu emocjonalnego czy braku równowagi. Ma być spokojna, powinna mieć wyraz twarzy człowieka, który chce nas wysłuchać, w którym możemy znaleźć oparcie, któremu możemy wszystko powiedzieć. Bo On chce nas wysłuchać, a przede wszystkim pomóc” – podkreśla rozmówczyni.

stałe miejsce

„Cała wewnętrzna konstrukcja cerkwi ma wpisaną w siebie ikonę. Ona jest obecna w całej liturgii. Są takie ikony, które mają swoje niezmienne od setek lat miejsce w cerkwi. Jest to chociażby Chrystus Pantokrator, który znajduje się w kopule głównej. Matkę Bożą umieszcza się w apsydzie nad ołtarzem. Ta tradycja sięga czasów Bizancjum, a jednak pokolenia przechowały ją nietkniętą aż do dziś” – wyjaśnia pani Anna.

„Bo w cerkwi głównym miejscem ikony jest ikonostas – kontynuuje – czyli taka ruchoma ściana, przed którą stoją ludzie i się modlą. To podstawowy element wystroju każdej cerkwi oddzielający prezbiterium od naosu [części centralno-ołtarzowej świątyni – przyp. red.]. Ikonostas podzielony jest na poziome rzędy, w których rozmieszczone są ikony według stałego porządku. W rzędzie najniższym na środku znajdują się tzw. carskie wrota, na których przedstawione są sceny Zwiastowania albo osoby czterech ewangelistów. Symbolizują rajską bramę. Przez nie ma prawo wychodzić tylko kapłan. Obok nich znajdują się po dwóch stronach kolejne dwie ikony – Chrystusa i Matki Bożej. Taki układ sugeruje, aby mężczyźni stali po stronie Jezusa, a kobiety po stronie Maryi. Kolejne miejsca zarezerwowane są dla diakońskich wrót. Każde z nich jest ruchome – przechodzą nimi diakoni. Nic nie jest przypadkowe. Wrota są otwierane i zamykane w odpowiednich momentach nabożeństw. Tylko w świetlistym tygodniu zmartwychwstania, ku radości wszystkich wiernych, ołtarze są cały czas otwarte…”.

ikona Rodziny

Panią Gełdon zapytałam także o to, czy jest jakaś charakterystyczna ikona, z którą mogą utożsamiać się rodziny. Uzyskałam odpowiedź, która okazała się dla mnie ciekawym zaskoczeniem: „Ikona Świętej Rodziny to obraz powstały w środowisku katolickim – mówi pani Anna. – Prawosławni uznają Józefa, opiekuna Maryi, za świętego, natomiast nie stawiają go tak wysoko jak katolicy. Świętej Rodziny nie promuje się jako przykładu życia rodzinnego” – odpowiada pani Anna. „Natomiast dla prawosławnych rodzin – dodaje – takim wzorem są dziadkowie Jezusa, św. Joachim i św. Anna. Jest nawet ikona, którą bardzo często ofiarowuje się z okazji ślubu, a przedstawia poczęcie Matki Bożej, gdzie św. Joachim przytula św. Annę. W tle tej ikony znajduje się małżeńskie łoże”.

odkryć Nieodkrytego

„Człowiek, który pisze ikony, powinien mieć poczucie swojej własnej niedoskonałości – zauważa pani Anna. – Przed białą, świeżo zagruntowaną deską stajemy zawsze niegodni, bo na niej ma się znaleźć przedstawienie wielkiego i niepoznawalnego Boga. Pełna świadomość tego jest chyba nieosiągalna i przerasta każdego człowieka. Na szczęście mamy Świętą Tradycję, która również dotyczy sposobów obrazowania i do której ciągle się odwołujemy, malując ikony. Ona chroni nas przed popełnianiem błędów i przekłamaniami. Dobrze, że ikonografów się nie chwali. To oznacza, że ich pracę traktuje się poważnie – pochwała może doprowadzić do pychy czy zadufania w sobie, a ikonograf powinien ciągle nad sobą pracować, nad swoją cichością, skromnością…”. A czy można modlić się, pisząc? „Wręcz powinno się, ale to nie zawsze wychodzi, ponieważ nie jestem osobą świętą. Staram się do tego dążyć” – kończy z uśmiechem pani Anna.

ZAPROSZENIE

Zapraszam wszystkich wierzących, którzy chcieliby lepiej poznać ikonę, zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej, na kursy ikonograficzne. Są one prowadzone przeze mnie przy Parafii Prawosławnej pw. Zaśnięcia NMP w Krakowie. Mamy trzy grupy zaawansowania i do każdej z nich przyjmujemy około 10 osób. Kameralność zajęć sprzyja indywidualnemu podejściu do każdej uczącej się u nas osoby. Kolejne zapisy odbywają się co semestr, najbliższe planujemy w styczniu 2013 roku. Zapisywać można się bezpośrednio u proboszcza ks. Jarosława Antosiuka przy ul. Szpitalnej 24 lub poprzez stronę internetową parafii.

Karolina Krawczyk

Autor: Karolina Krawczyk

Kiedyś kard. Nagy zadziwił się moim wzrostem i nazwał mnie "małą redaktorką". Tak już zostało :) Z CzasemSERCA związana jestem od 2009 roku. Prowadzę także nasze radiowe audycje w Radio Profeto.pl Fascynuje mnie człowiek, dlatego najczęściej przeprowadzam dla Was wywiady. Uważam, że ludzie są Cudem.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *