Świadkowie wiary

Od początku wychowujemy nasze dzieci do wiary i relacji z Bogiem. Naszą rodzicielską postawą w naturalny sposób możemy zbliżać dzieci do Boga. Wychowanie do wiary to nie nauka recytowanych modlitw czy nakazywanie uczestnictwa w niedzielnej Mszy Świętej. To bycie świadkiem i pozwalanie, by Pan Bóg za naszym pośrednictwem czynił w życiu naszych dzieci dobro.

początki religijności

Gdy spojrzymy na małe dziecko wychowujące się w wierzącej, praktykującej rodzinie, spostrzeżemy, że już na początku życia jest ono niejako zanurzone w modlitwie za pośrednictwem modlących się rodziców. Rodzice mogą modlić się o dobre poczęcie własnego dziecka, później jego dobry rozwój pod sercem matki i błogosławiony poród. Mogą dziękować za nowe życie i, przyjmując potomstwo, uwielbiać w tym darze samego Boga. Dziecko w łonie matki odczuwa jej emocje, także te związane z modlitwą, słyszy śpiewane przez nią religijne pieśni czy wypowiadane do Boga słowa. Poprzez matkę uczestniczy w obcowaniu z Jezusem. Doświadcza klimatu modlitwy i płynących z niej owoców w postaci pokoju, wyciszenia rodziców, radości.

W pierwszych 6 miesiącach życia dziecko nie wykazuje żadnych działań religijnych. Pod koniec pierwszego roku może już wykonywać proste religijne gesty, lecz bez świadomości ich znaczenia. Roczne czy dwuletnie dziecko naśladuje już modlących się rodziców, zaczyna powtarzać słowa modlitwy, śpiewać wybrane fragmenty pieśni, kolęd. Trzylatek jest w stanie spontanicznie pomodlić się, prosząc Pana Boga np. o dobrą zabawę lub wymarzoną zabawkę. Z reguły zna już proste recytowane modlitwy. Staje się coraz bardziej ciekawy i otwarty na poznawanie Boga. Dziecko obserwuje zachowania, ale także postawy religijne rodziców i zaczyna je naśladować. Wyczuwa, czy Pan Bóg jest dla rodziców kimś ważnym, czy wiara jest źródłem radości, czy może raczej kolejnym obowiązkiem. Obserwuje działania opiekunów w sytuacjach trudnych, patrząc, czy poszukują oni w tym, co wymagające Bożej pomocy, czy też ufają jedynie swoim ludzkim poczynaniom. Dziecko wyczuwa, czy dorośli uważają, że Pan Bóg jest realny i rzeczywiście działa w ich życiu, czy też jest dla nich jedynie pewnym dodatkiem do codziennego lub świątecznego życia.

fundament wiary

Życie nadprzyrodzone człowieka bazuje na tym, co stanowi jego naturę. Kluczowa jest tu rozwijająca się w najmłodszych latach życia osobowość. Dziecko nie potrafi objąć prawd wiary rozumowo. Za to od najwcześniejszych dni chłonie je całym sobą poprzez to, czego doświadcza. Na podstawie doświadczeń kształtuje w sobie obraz świata i siebie samego. Do prawidłowego rozwoju niezbędne jest nieustanne zanurzenie w miłości, które realizuje się poprzez troskę i opiekę rodzicielską. Dzięki naszej dostępności, umiejętności wczuwania się w potrzeby dziecka i ich szybkiego zaspokajania, zwłaszcza w pierwszym roku życia, zapewniamy małemu człowiekowi poczucie bezpieczeństwa niezbędne do spokojnego i harmonijnego rozwijania się.

Wiara nie jest oderwana od codzienności. Małe dziecko doświadcza jej początków nie tyle przez religijne praktyki, co przez ofiarność i odpowiedzialną miłość swoich rodziców. To rodzice bowiem są dla dziecka pierwszym i najważniejszym obrazem Boga. Obraz ten dziecięce serce zapamięta i poniesie ze sobą w całe nastoletnie, dorosłe, a nawet i starcze życie. Na początku dziecięcym bogiem jest właśnie rodzic – wszechwiedzący, potrafiący wszystko zrobić, zapewniający komfort i bezpieczeństwo oraz sprawujący kontrolę. Wczesnodziecięce doświadczenia są więc kluczowe w procesie kształtowania się obrazu Boga w młodym człowieku. Dziecko rzutuje doświadczenie relacji z rodzicem na tworzącą się w późniejszym okresie relację z Bogiem. Spokojny, zrównoważony, przewidywalny w swoich zachowaniach rodzic własną postawą pomaga dziecku odnaleźć w Bogu ostoję, stałość, nieustanną obecność. Czuły, troskliwy i empatyczny rodzic buduje w dziecku otwartą postawę na świat, uczy przyjmowania i obdarowywania. Rodzic akceptujący dziecko sprawia, że w przyszłości jako osoba dorosła będzie ono potrafiło przyjąć wobec Boga postawę dziecka poszukującego wsparcia i otwartego na Boże prowadzenie.

Należy w tym miejscu zaznaczyć, że w odpowiedzialnej opiece rodzicielskiej nie chodzi o bycie nieomylnym. Nie chodzi w niej też o wyzbycie się własnych trudnych emocji, zaprzeczenie zmęczeniu i spychanie na najdalszy plan własnych potrzeb. To droga donikąd, a raczej do wielkiej katastrofy. Dbanie o najmłodszych członków rodziny zakłada świadomość ich potrzeb rozwojowych i otwartość na ich realizację, ale też dbałość o nas samych i całą rodzinę.

nasza wiara

Możemy zapytać, co dalej? Modlitwa w intencji dziecka została wprowadzona w życie, fundament w postaci troskliwej rodzicielskiej opieki został zbudowany. A co z dziecięcymi religijnymi praktykami? Droga wprowadzania dziecka w świat praktyk religijnych jest bardzo prosta i trudna zarazem. W zasadzie trzeba nam skupić się na swojej relacji z Bogiem, żyć wiarą na co dzień, autentycznie i w prostocie serca zwracać się do Boga, powierzać Mu siebie i kierować się Jego słowem na co dzień. Dziecko naturalnie wejdzie w naszą postawę wobec Boga, naśladując nas w tym, co robimy i w tym, czego nie robimy. Drugim ważnym czynnikiem jest obserwacja dziecka w jego ciekawości poznawczej i otwieraniu się na sprawy Boże. Kluczowe jest przyjmowanie dziecięcej religijności z całym jej bogactwem, szanowanie dziecięcych modlitw, ale też poszanowanie dla chwilowego braku chęci na modlitwę. Inspirujmy swoją postawą dzieci, jednocześnie podążając za ich tempem rozwoju religijnego. Nie narzucajmy, nie przymuszajmy, nie oceniajmy. Bardziej odpowiadajmy na dziecięce pytania niż prowadźmy pouczające monologi. Pamiętajmy, że przekazywane dziecku treści powinny być adekwatne do jego możliwości rozwojowych. Nie czyńmy też z dziecięcej wiary obszaru obowiązku i powinności. A przede wszystkim zapytajmy samych siebie, co nam pomoże pogłębić naszą wiarę i relację z Bogiem?

 

Aneta Pisarczyk

Autor: Aneta Pisarczyk

Żona Jacka i mama rocznej Zosi. Wciąż od nowa nawracająca się chrześcijanka. Z zawodu i zamiłowania psycholog. Najważniejsze dla mnie to codzienne i wierne wypełnianie swojego powołania. Radość odnajduję w tym, co najprostsze i zarazem najpiękniejsze. Uwielbiam odkrywać dobro w samej sobie, moich bliskich, a także tych których spotykam na swojej zawodowej drodze. Uważam, że każdy z nas posiada w sobie niezwykłe bogactwo i potencjał. Moje bycie psychologiem rozumiem jako pomoc w wydobywaniu go na światło dzienne. Pasjonuje mnie psychologia relacji i bliskich związków. Od czasu urodzenia córki mocniej zainteresowałam się także rozwojem małego człowieka. Odpoczywam spędzając czas z moją rodziną i przyjaciółmi, najchętniej w towarzystwie natury oraz kubka dobrej kawy.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *