Słowo Boże dla rodziny. Tydzień XVIII

„Każdy bowiem arcykapłan spomiędzy ludzi brany, dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy”.
Hbr 5,1

„Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem”.
Mt 28,19-20a

Przeżywany obecnie Rok Kapłański zwraca naszą uwagę na sakrament kapłaństwa, który staje się udziałem wybranych przez Chrystusa mężczyzn. Na przestrzeni XX wieków chrześcijaństwa, powołuje On kolejnych apostołów, których zadaniem jest głosić Ewangelię i sprawować sakramenty święte, aby w ten sposób uświęcać świat. To są zadania, w których nikt nie zastąpi kapłanów. Wypowiedział się na ten temat Benedykt XVI w czasie swej podróży apostolskiej do Polski w maju 2006 roku. Podczas spotkania z księżmi zgromadzonymi w warszawskiej archikatedrze Ojciec Święty powiedział wtedy m.in.: „Wierni oczekują od kapłanów tylko jednego, aby byli specjalistami od spotkania człowieka z Bogiem. Nie wymaga się od księdza, by był ekspertem w sprawach ekonomii, budownictwa czy polityki. Oczekuje się od niego, by był ekspertem w dziedzinie życia duchowego. (…) Aby przeciwstawić się pokusom relatywizmu i permisywizmu nie jest wcale konieczne, aby kapłan był zorientowany we wszystkich aktualnych, zmiennych trendach; wierni oczekują od niego, że będzie raczej świadkiem odwiecznej mądrości, płynącej z objawionego Słowa”.

Wypowiedź Ojca Świętego na temat oczekiwań stawianych kapłanom wynika wprost z nauki Chrystusa. Wydaje się czymś naturalnym, aby kapłan zajmował się tym, do czego został powołany przez Mistrza. To aż nadto wiele, bo przecież nigdy dość głoszenia Ewangelii i spełniania różnorakich posług duszpasterskich, które – aby były owocne, wymagają osobistej modlitwy, medytacji Słowa Bożego oraz pogłębionej refleksji teologicznej. Na to wszystko kapłan potrzebuje czasu. Jednakże w polskiej rzeczywistości ciągle jeszcze zbyt często wierni oczekują od kapłanów, aby oprócz spraw ściśle duchowych, zajmowali się sprawami materialnymi; budową czy remontem kościoła, dobrym zarządzaniem majątkiem parafii i wieloma najprzeróżniejszymi sprawami, niewiele mającymi wspólnego z troską o ich wieczne zbawienie. W rezultacie tego księżom niejednokrotnie brakuje czasu na ściśle pojętą posługę duszpasterską, a także konieczny odpoczynek.

Zatem istnieje potrzeba zaangażowania się ludzi świeckich w sprawy administracyjne i mate-rialne związane z funkcjonowaniem parafii, aby księża mogli oddać się w pełni modlitwie i „sprawom odnoszącym się do Boga”. W gronie parafian zazwyczaj jest wielu takich, którzy są doskonałymi fachowcami w różnorodnych dziedzinach codziennego życia. Jeżeli zechcą się włączyć w pomoc dla swych duszpasterzy, o wiele łatwiej będzie wybudować nowy kościół, utrzymać budynki parafialne, zorganizować pomoc charytatywną dla ubogich czy też ubogacić liturgię kompetentnie przygotowanym śpiewem. Potrzeba zatem wychodzenia z inicjatywami ze strony ludzi świeckich, zwłaszcza w dziedzinach, w których są profesjonalistami. Wówczas kapłani będą mogli o wiele lepiej spełniać tę posługę, do której powołał ich Chrystus. Oby taki był owoc przeżywanego Roku Kapłańskiego w życiu każdego wiernego świeckiego, który w duchu odpowiedzialności za Kościół właściwie rozeznaje swoje miejsce we wspólnocie Ludu Bożego.

Autor: ks. Marek Romańczyk SCJ

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *