Słowo Boże dla rodziny. Tydzień VII

„Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!»”.
J 21,3b-7a

Po swoim Zmartwychwstaniu Chrystus wielokrotnie ukazywał się uczniom. Przychodził do nich ot tak po prostu, niepostrzeżenie, często w prozaicznych sytuacjach. Interesował się także ich sprawami bytowymi. Podpowiadał im, co powinni uczynić, aby zdobyć pożywienie. Dawał im w ten sposób do zrozumienia, że nie jest Mu obojętny ich los.

Cudowny połów ryb, który stał się udziałem apostołów, powinien każdego z nas napawać radością. Niesie bowiem przesłanie nadziei, które może być oparciem dla wszystkich borykających się z trudnościami codziennego życia.

Ewangelia mówi, że Jezus stanął na brzegu jeziora rankiem, czyli w chwili, gdy Jego uczniowie zapewne byli zmęczeni i chyba też sfrustrowani całonocnym, nieefektywnym połowem ryb. Przyszedł do nich, pytając z ojcowską dobrocią: „czy macie co na posiłek?” Jezus również i nas nie zostawia samych. I chociaż pośród wielości zdarzeń często Go nie rozpoznajemy, On przychodzi i działa. Zatem to Jemu trzeba przypisać „obfite połowy”, które stają się także naszym udziałem w różnych dziedzinach życia. Ważne, aby umieć odczytywać Jego wolę i podejmować wysiłek jej realizowania, nawet nie wiedząc w danej chwili, że to Jezus staje przed nami – w osobie współmałżonka, przełożonego, rodzica, nauczyciela czy też przygodnie napotkanego człowieka.

Otwartość na pełnienie woli Bożej i zaufanie Jezusowi do końca, także w sytuacjach zgoła absurdalnych, będzie owocować cudami na miarę obfitego połowu ryb, którego po całonocnej, bezowocnej pracy d galilejscy rybacy oświadczyli o brzasku dnia. Doświadczając Bożych interwencji, nawet tych całkiem małych w naszym odczuciu, trzeba umieć rozpoznać w nich obecność zmartwychwstałego Chrystusa. Staje się to możliwe dla każdego, kto jak Jan Apostoł kocha swego Pana i zarazem wie, że jest uczniem, którego Jezus miłuje.

Zarówno życie w rodzinie, jak również we wspólnocie zakonnej jest doskonałym miejscem, w którym doznając Jezusowych epifanii, możemy nawzajem sobie pomagać w rozpoznawaniu Jego obecności.

Avatar

Author: ks. Marek Romańczyk SCJ

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *