Skąd Kościół bierze pieniądze?

Ile Kościół dostaje od państwa, a ile od wiernych? Czy księża muszą płacić podatki? Z czego żyją siostry zakonne? Odpowiedzi na te pytania i wiele innych w rozmowie z ks. Wojciechem Olszowskim, ekonomem archidiecezji krakowskiej, zebrała Ewelina Słomka.

Po wpisaniu w wyszukiwarkę internetową hasła: „pieniądze w Kościele” łatwo zauważyć, że większość artykułów na ten temat traktuje Kościół jako uprzywilejowaną instytucję, której państwo płaci rocznie miliardy złotych. Jak w rzeczywistości wygląda finansowanie Kościoła w Polsce?

Głównym źródłem finansowania Kościoła od początków jego istnienia były datki i darowizny składane przez wiernych i tak jest do dziś. Szacuje się, że stanowią one około 80 proc. jego dochodów. Oprócz tego Kościół prowadzi własną działalność gospodarczą. Poszczególne przedsięwzięcia są również dotowane przez państwo, m.in. Caritas. Istnieje również Fundusz Kościelny, powołany na mocy ustawy z 1950 roku, jako forma zadośćuczynienia za przejęte przez państwo nieruchomości ziemskie Kościoła. Środki z tego funduszu przeznaczane są na renowację obiektów sakralnych oraz działalność charytatywno-opiekuńczą. Pokrywają one także składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne części duchowieństwa.

Co stanowi główne źródło utrzymania statystycznego księdza?

Ksiądz żyje przede wszystkim z ofiar, które otrzymuje od wiernych. Stanowią je datki z tytułu intencji Mszy Świętych i innych czynności liturgicznych, jak chrzty, śluby czy pogrzeby. Od tych kwot odprowadza on zryczałtowany podatek dochodowy, który Urząd Skarbowy nalicza w zależności od liczby mieszkańców na terenie danej parafii. Ponadto wielu księży pracuje w szkołach, szpitalach czy na uczelniach. Pobierają oni z tego tytułu normalną pensję i od tego wynagrodzenia również jest odprowadzany podatek na zasadach ogólnych. Stąd ksiądz, który pracuje w szkole i równocześnie pełni funkcje duszpasterskie, płaci obie formy podatku dochodowego.

Czy Kościół w Polsce jest w jakimś stopniu zwolniony z płacenia podatków? Czy w związku z tym może liczyć na ulgi ze strony państwa?

Tak. Podobnie jak inne instytucje działające w sferze społecznej, m.in. fundacje czy stowarzyszenia, Kościół korzysta ze zwolnień podatkowych. W przypadku prowadzenia działalności gospodarczej, kościelne osoby prawne są zwolnione z podatku dochodowego od osób prawnych w tej części, którą przeznaczą one na cele kultu religijnego bądź inne cele statutowe wymienione w ustawie. Resztę podatków, w tym VAT, Kościół ma obowiązek rozliczać tak, jak pozostałe podmioty prowadzące działalność gospodarczą.

A co z podatkiem od nieruchomości?

Z tego podatku zwolnione są obiekty przeznaczone na kult religijny, czyli świątynie, kaplice, jak również plebanie, ale tylko wówczas, jeśli są one wpisane do rejestru zabytków. Takiego podatku nie odprowadza się również od obiektów służących jako internaty przy szkołach i seminariach duchownych czy domy zakonów kontemplacyjnych. Podatek ten dotyczy z kolei nieruchomości mieszkalnych niezabytkowych oraz lokali wykorzystywanych do działalności gospodarczej. Kościół jest również zobowiązany do opłacania podatku rolnego i leśnego.

Czy duchowny w jakiś sposób dzieli się swoimi pieniędzmi z innymi?

Ze swojego doświadczenia pracy na parafii mogę powiedzieć, że księża często dzielą się z wiernymi. Nikt się z tym nie afiszuje, bo to jest odruch naturalny. Pamiętam, że pracując na parafii, miałem pod swoją opieką duszpasterską oazę. Kiedy organizuje się wyjazdy na wakacje, zawsze wśród dzieci czy młodzieży są osoby, których nie stać na taką podróż i wtedy ksiądz dokłada z własnej kieszeni. Poza tym duchowni są zobowiązani przez diecezję do dzielenia się swoimi dochodami z księżmi chorymi, niepełnosprawnymi i emerytami. U nas w Krakowie każdy ksiądz z wynagrodzenia miesięcznego przeznacza 100 zł na ten cel. Z tych środków prowadzimy również dwa domy dla księży chorych i niepełnosprawnych. Utrzymywane są one zatem z prywatnych pieniędzy księży.

W jaki sposób utrzymują się duchowni ze zgromadzeń zakonnych? Czym różni się on od zarabiania przez księży diecezjalnych?

Zakonnicy żyją również z ofiar. Zakony klauzurowe są w szczególnej sytuacji, ponieważ nie prowadzą działalności gospodarczej, więc trzeba je wspomagać. Każdego roku 2 lutego, w święto Matki Bożej Gromnicznej, organizowana jest specjalna składka przeznaczana na takie klasztory. Pozostałe zakony mogą prowadzić swoją działalność i jeśli posiadają jakieś nieruchomości, mogą je wykorzystać do celów gospodarczych. Ponadto mają one zazwyczaj wewnętrzne przepisy regulujące podział środków finansowych. Duchowni w zgromadzeniach zakonnych składają śluby ubóstwa, co oznacza, że nie posiadają oni swoich prywatnych pieniędzy. Ksiądz diecezjalny nie składa takich ślubów, co jednak również nie znaczy, że powinien on żyć w przepychu i mnożyć swój majątek bez ograniczeń.

Do czego zobowiązany jest proboszcz w kwestii dysponowania pieniędzmi parafii? Jaka część środków należy do diecezji?

Ponieważ instytucje kościelne utrzymują się także z ofiar wiernych, poszczególne parafie przekazują część pieniędzy właśnie na rzecz diecezji. Do utrzymania są m.in. budynki kurii, biura koordynujące działalność duszpasterstwa w całej diecezji, pracownicy, którymi są księża, siostry zakonne i świeccy. Parafie składają również ofiary na utrzymanie seminarium duchownego, uniwersytetów katolickich, na ubezpieczenie diecezji. W archidiecezji krakowskiej obowiązuje model wyliczania składki dla każdej parafii na podstawie dominicantes (czyli liczby wiernych uczestniczących we Mszy Świętej niedzielnej), którą każda parafia przekazuje solidarnie na realizację różnych dzieł prowadzonych nie tylko w archidiecezji, ale także w Kościele powszechnym. W ten sposób wierni wspierają swoimi ofiarami m. in. takie dzieła, jak tzw. Świętopietrze (ofiara wnoszona na rzecz Bazyliki św. Piotra w Rzymie), środki na utrzymanie Grobu Pańskiego w Jerozolimie, misje oraz działalność charytatywną. Każdy kapłan archidiecezji krakowskiej odprowadza ponadto corocznie ze zwyczajowej kolędy 25 proc. „zysku” z ofiar na cele archidiecezji.

Czy państwo wspomaga w jakiś sposób renowację kościołów?

Oczywiście. Państwo pokrywa część kosztów związanych np. z renowacją obiektów sakralnych, które są zabytkami, szczególnie tymi o dużej wartości kulturalnej i historycznej. Tu w Krakowie znajduje się mnóstwo pięknych, zabytkowych budynków, które świadczą o historii naszego miasta, ale i całej Polski. Aby otrzymać dotację, podmioty kościelne składają wnioski do instytucji administracji publicznej i jeśli spełniają one warunki formalne, dotacja zostaje przyznana. Parafia musi zawsze wykazać we wniosku tzw. udział własny w renowacji określonego budynku. Trzeba przy tym zaznaczyć, że w ochronę zabytków włączają się głównie parafianie i darczyńcy, przekazujący ofiary na bieżące utrzymywanie tych obiektów.

Czy zdaniem Księdza obecny system finansowania Kościoła katolickiego w Polsce się sprawdza? I czy jego relacje z państwem są zadowalające?

Nie ma systemu doskonałego, zawsze są jakieś braki i zawsze można coś poprawić. Jeśli chodzi o składki i ofiary na Kościół, to ta forma finansowania jest obecna od wieków. Co do relacji z państwem, obecny mechanizm korzystania przez Kościół katolicki ze środków publicznych jest efektem rozmów i kompromisu, który został wypracowany poprzez dialog pomiędzy rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Konferencją Episkopatu Polski. Wpływ na ten kompromis miała na pewno sytuacja Kościoła w okresie powojennym i w czasach systemu totalitarnego, a szczególnie jego prześladowanie i kradzież majątku. Ważnymi dokumentami, które ustabilizowały sytuację prawną Kościoła w Polsce są na pewno umowa pomiędzy Stolicą Apostolską a rządem RP, czyli Konkordat, oraz ustawa o stosunku państwa do Kościoła katolickiego z 1989 roku.

Czy możliwe jest wprowadzenie w Polsce w przyszłości tzw. podatku religijnego, podobnie jak ma to miejsce np. w Niemczech czy Austrii?

Na świecie istnieją różne systemy finansowania Kościoła i jednym z nich jest właśnie konkretny procent, który wierni będący członkami tej wspólnoty odprowadzają na jego utrzymanie. Pomysł wprowadzenia takiego podatku był dyskutowany w Polsce jakiś czas temu, jednak na chwilę obecną nie ma takich planów. Każdy wierny, który czuje się członkiem wspólnoty Kościoła, powinien mieć świadomość tego, że tę wspólnotę trzeba wspierać. W moim przekonaniu podatek od wiernych stanowiłby w Polsce pewną formę przymusu, a Kościół – jak to już podkreślałem – żyje od wieków z dobrowolnych ofiar. Dobrowolność ma tę dobrą stronę, że jeśli mam i chcę, to daję, a jak nie mam, czekam, aż moja sytuacja finansowa się poprawi. Myślę, że w Polsce nie ma problemu z ofiarnością. Katolicy są świadomi tego, że powinni wspierać swój Kościół.

Co Kościół robi, aby w opinii publicznej w Polsce nie był utożsamiany z księżmi zbijającymi majątek czy ich luksusowymi autami?

Fakt, że wokół Kościoła i w Kościele są pieniądze, nie jest niczym nadzwyczajnym. W każdej instytucji one są i dzięki nim można realizować wiele dobrych inicjatyw, służących człowiekowi. Stanowią one pewien element składowy funkcjonowania człowieka w społeczeństwie. Kościół jest rzeczywiście oskarżany często o bogactwo, o to, że jest instytucją uprzywilejowaną, że nie płaci podatków, że kradnie… Wspomnienie tematu finansowania Kościoła w przestrzeni medialnej powoduje najczęściej komentarze negatywne. Przy okazji ciekawym zjawiskiem jest fakt, że najwięcej na temat finansów Kościoła mają do powiedzenia ci, którzy na niego nic nie łożą. Co Kościół powinien w związku z tym robić? Myślę, że przede wszystkim skupić się na tym, co robi od lat, to znaczy na działalności duszpasterskiej, charytatywnej i edukacyjnej.

Autor: Ewelina Słomka

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *