Serce spokojne

Życie człowieka na tej ziemi nie jest takie, o jakim marzymy. Każdy dzień przynosi radość i cierpienie, miłość i krzywdę, nadzieję i poczucie zagrożenia. Czasem przeżywamy słoneczne dni, a nasze serca wykrzykują z radości. Innym razem pojawiają się bolesne nastroje, a nawet emocjonalne burze. Nawet jeśli w takie dni nic złego się nam nie dzieje, to i tak nie przeżywamy życia jako święta. Zdarzają się i takie dni, które stają się nieznośnym ciężarem i wydaje się nam, że zabraknie nam sił do mierzenia się z twardą rzeczywistością. Właśnie dlatego życie wieczne na tej ziemi byłoby nie do zniesienia i to pomimo naszej tęsknoty za wiecznym istnieniem.

Zmienność wydarzeń i nastrojów zwykle przeżywamy w skrytości serca. Jakże często jest ono niespokojne. Jakże wiele w nim niepokojów i bolesnych pytań. Jakże często nasze serce odczuwa głód miłości, bliskości, czułości, bezpieczeństwa. I to nawet wtedy, gdy czujemy się bardzo kochani przez Boga i przez naszych bliskich.

Nasze serce niełatwo poddaje się rozumowi i zdrowemu rozsądkowi. Niechętnie wyciąga wnioski z minionych doświadczeń i – jak zauważa Blaise Pascal – ma własne racje, których nie zna rozum. Nic więc dziwnego, że serce jest zmienne, jak zmienne i zaskakujące bywają nasze nastroje. Często serce nas zaskakuje, promieniując niespodziewaną radością. Innym znowu razem rozczarowuje nas, bo podąża za niedojrzałymi pragnieniami czy złudnymi nadziejami.

Serce niedojrzałe i zmienne jest dla człowieka poważnym zagrożeniem. Takie serce zaskakuje nas naiwnymi pragnieniami, które mogą nawet prowadzić do śmiertelnych uzależnień. Nasze serce potrafi związać się z alkoholem, narkotykiem, popędem, a także z nienawiścią, przemocą czy rozpaczą.

Właśnie dlatego serce człowieka potrzebuje zakotwiczenia. Potrzebuje prawdziwego skarbu, z którym się zwiąże, żeby nie szukać skarbów pozornych, które nie mogą przynieść nam radości ani zaspokoić głodu serca. Gdy serce nie jest zakotwiczone w bezpiecznym porcie, wtedy staje się podobne do statku miotanego falami wzburzonego morza.

Jedynym bezpiecznym portem dla ludzkiego serca jest Bóg – Miłość. Serce zakotwiczone w Bogu to serce, które kocha Go nade wszystko. I właśnie dlatego może ono bardzo mocno i wiernie kochać ludzi. Serce zakotwiczone w Bogu to serce, które nigdy nie oddziela miłości do Boga od miłości do ludzi. To serce, które wie, że nie może kochać człowieka, jeśli nie kocha Boga.

Serce zakotwiczone w Bogu to serce rozmodlone. To serce, które codziennie wychodzi na spacer z Bogiem, by zakotwiczyć się w Miłości jeszcze silniej niż wczoraj. To serce skruszone, bo świadome, że poza Bogiem nie znajdzie wyciszenia i pokoju. Takie serce czuje się bezpieczne, jest bowiem kochane przez Kogoś, kto kocha najbardziej, bo jest samą Miłością.

Serce zakotwiczone w Bogu jest wolne od lęków i od grzechów. To serce spokojne i święte. Miał rację Augustyn, gdy wołał: „Niespokojne są serca nasze, dopóki nie spoczną w Bogu”.

Szczęśliwi są ci ludzie, którzy zakotwiczyli swoje serca w Bogu tu i teraz, dzisiaj. Ich serca pozostają radosne i spokojne niezależnie od przeżywanych wydarzeń i nastrojów. Serce jest skarbem człowieka tylko wtedy, gdy w nim mieszka największy skarb – Bóg, który jest miłością i który uczy kochać.

Autor: ks. Marek Dziewiecki

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *