Serce Jezusa, cnót wszelkich bezdenna głębino

 

Boję się głębiny.

A takiej bezdennej

nie umiem sobie nawet wyobrazić.

 

Co to są cnoty wszelkie?

Cnoty to są dobre nawyki,

umiejętność czynienia dobrze.

Można mieć złe nawyki i nałogi,

wtedy ludzkie czyny są łatwe, ale złe.

 

Diabeł nie umie uczynić nic dobrego.

Niszczy wszelkie dobre dzieło Boga.

Podpowiada też człowiekowi zło.

Pokusa jest zawsze piękna

– tragiczna dopiero wtedy,

kiedy stanie się grzechem.

Grzech zniszczy człowieka,

nawet jego miłość.

 

Trzeba ćwiczyć!

To doskonalenie się w czynieniu dobra

nazywam w języku Kościoła ascezą.

Ile trzeba ćwiczyć,

aby zostać koncertującym muzykiem?

Całe życie.

Ile ascezy, postów, wyrzeczeń

musi ponieść uczeń szkoły baletowej,

sportowiec, cyrkowiec, każdy specjalista?

Ileż więcej trzeba się namęczyć,

aby być sprawiedliwym,

prawdomównym,

czystym, roztropnym, mężnym?

 

Ile trzeba się natrudzić,

aby stać się człowiekiem wierzącym,

ufającym i kochającym Boga.

Tak, często wiara jest męką,

ale dopiero wtedy Pan Bóg daje łaskę.

 

Pan Jezus był Święty,

bo nie miał grzechu.

Owszem, był podobny do nas,

ale oprócz grzechu (por. J 8,46).

Za to pokarmem Jego

było wypełnienie woli Ojca.

Pan Jezus nie czynił nic złego.

Przeszedł przez życie,

wszystkim czyniąc dobrze (por. Dz 10,38).

 

Moje spowiedzi mają sens,

gdy po każdej chcę być lepszy.

Bóg pomoże!

Wystarczy nam Jego łaski.

Można dojść aż do heroizmu cnót.

Przecież bohaterem nie będzie strażak,

co się boi ognia.

Męczennikiem nie będzie ten,

kto – choć ma wiarę – boi się śmierci.

 

Jak się nauczyć cnót?

Trzeba ćwiczyć!

A skąd wziąć przykład,

pomoc?

Z Serca Jezusowego –

Ono jest bezdenną głębiną

wszelkich cnót.

 

  1. Józef Zawitkowski bp

Łowicz

Autor: ks. Józef Zawitkowski bp

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *