Serce czyste

Jednym z pozytywnych zjawisk w naszych czasach jest troska o czystość, która dotyczy wielu sfer: higieny osobistej, zdrowego żywienia, higieny psychicznej. Bardzo popularna jest także troska o czystość środowiska naturalnego: powietrza, wody, gleby. Są jednak dziedziny życia, w których troska o czystość i ekologię nie jest „poprawna” politycznie. Dotyczy to zwłaszcza sfery seksualnej. Nie jest to przypadek. Na nieczystej seksualności można bowiem najwięcej i najłatwiej zarobić. Tyle tylko, że kosztem człowieka, jego straszliwych nieraz cierpień, zniewoleń i grzechów.

W dziedzinie seksualności dominująca obecnie ideologia i moda zachęcają wręcz do tego, co człowieka zanieczyszcza i co niszczy jego zdrowie. Klasycznym przykładem jest agresywna promocja hormonalnych środków antykoncepcyjnych, które sprawiają, że w organizmie krążą zbędne hormony i w dramatyczny sposób zaburzają jego normalne funkcjonowanie. Wystarczy przeczytać ulotki, dołączone do tych środków przez ich producentów, aby przekonać się o tym, jak bardzo szkodzą one zdrowiu.

Drugi wymiar, w którym czystość jest „niepoprawna” politycznie, to sfera zachowań seksualnych. Im bardziej jest ktoś w tej sferze nieczysty i zaburzony, tym bardziej promują go mass media i tym częściej jest ukazywany jako „ideał”, jako ktoś „nowoczesny i postępowy” (warto zauważyć, że tego określenia używa się obecnie najczęściej wobec tych osób, które są bezmyślne i które nie potrafią kochać). „Poprawna” politycznie jest obecnie seksualność oderwana od miłości, płodności i odpowiedzialności, a zatem seksualność odczłowieczona, okrutnie zbanalizowana, traktowana jako nic nieznaczący epizod. W takim kontekście dbałość o czystość ciała i serca, a nawet o zdrowie fizyczne, jest uznawana za przejaw… zacofania.

Tymczasem serce czyste to serce mądre. A takie serce nie wpuszcza do własnego wnętrza żadnych śmieci: żadnych prymitywnych myśli, żadnych wyuzdanych wyobrażeń, żadnych wulgarnych i grzesznych zachowań. Serce czyste nie wpuszcza do własnego wnętrza niczego, co człowieka plami i poniża, co sprawia, że poniewiera on własną godność i zaczyna brzydzić się samym sobą.

Serce czyste to serce, które kocha. Poza miłością czystość serca, a w konsekwencji także czystość w zachowaniach i kontaktach międzyludzkich, nie jest ani możliwa, ani zrozumiała. Miłość najlepiej chroni czystość – skuteczniej niż zasady moralne, normy obyczajowe czy dobra wola człowieka. Miłość nie ma niczego do ukrycia. Miłość nie jest nigdy bezwstydna. Miłość najlepiej chroni przed myleniem zakochania czy pożądania z troską o drugiego człowieka. Miłość jest gwarantem i szczytem czystości. Właśnie dlatego nie ma czystości bez miłości.

Czystość jest chroniona przez potrójną miłość: do Boga, do samego siebie i do bliźniego. Czystość jest najpierw chroniona przez miłość do Boga. Kto kocha Boga, ten jest Mu wdzięczny za powołanie do świętości i czystości, ten chroni w sobie godność dziecka Bożego i nie odda jej ani za chwilę fizycznej przyjemności, ani za pieniądze, ani za „karierę”.

Czystość jest chroniona także przez dojrzałą miłość wobec samego siebie. Kochać siebie to stawiać sobie wymagania, by troszczyć się o własny rozwój. Kochać siebie to dążyć do świętości, bo wtedy jestem najszczęśliwszy. Ten, kto kocha siebie, nie zabrudzi siebie nieczystą myślą czy rozmową, nieczystym słowem, obrazem, filmem czy zachowaniem.

Czystość jest ponadto chroniona mocą miłości do drugiego człowieka. Jeśli dajemy komuś prezent, to staramy się nie tylko o to, by był pięknie opakowany, ale też dbamy, by był czysty w środku. Nie chcemy dać nikomu zniszczonej książki czy brudnej koszuli. Tym bardziej ten, kto kocha, nie chce dać drugiej osobie brudnego serca, brudnej przyjaźni czy brudnej miłości małżeńskiej. Chcę być czystym darem dla kogoś, kogo kiedyś pokocham tak bardzo, że na zawsze połączymy naszą miłość, nasze losy i nasze ciała, decydując się na małżeństwo i rodzinę.

Czystość serca jest zaszczytem i przywilejem. Jest świadomością, że nie ma czystości bez miłości, ale też świadomością, że nie ma miłości bez czystości. Czystość i poprawność w zachowaniach zewnętrznych to jednak za mało. Czystość zaczyna się od serca. Chrystus nie pozostawia nam w tym względzie żadnych wątpliwości: człowiek czysty nawet wzrokiem nie skrzywdzi drugiej osoby i nie potraktuje jej jak rzeczy! Czystość to świadomość, że nikt z nas nie jest rzeczą, której się pożąda czy której się używa dla własnej przyjemności, ale osobą, którą się kocha. Dla człowieka czystego wartość osoby nieskończenie przewyższa wartość chwilowej przyjemności.

Najtrudniej jest zachować czystość tym, którzy nie kochają. Tacy ludzie nie mają ani motywów, ani siły, by zatroszczyć się o czystość serca i czystość więzi międzyludzkich. Ich relacje są powierzchowne. Kto nie kocha i nie przyjmuje miłości od Boga i ludzi, ten zaczyna bardzo cierpieć. To sprawia, że seksualność staje się dla takiego człowieka chorobliwie atrakcyjna, podobnie jak alkohol, narkotyk czy przemoc. A zatem jak wszystko, co obiecuje choćby chwilę ulgi czy zapomnienia o niepokoju.

Serce czyste to serce, które kocha i które miłość traktuje jako największy skarb. Takie serce szuka radosnej czystości i czystej radości. Nic mniejszego nie może zaspokoić ludzkiego serca!

Autor: ks. Marek Dziewiecki

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *