rekolekcje czasuSERCA

Co roku w okolicach maja Czytelnicy i sympatycy "Czasu Serca" spotykają się na kilkudniowych rekolekcjach Lectio Divina. Gospodarzem rekolekcji jest wspólnota zakonna z Kluczborka.

 

„Miłosierni jak Jezus”

W dniach 20-22 maja 2016 roku odbyła się w domu zakonnym Księży Sercanów w Kluczborku kolejna, piata już edycja rekolekcji „Czasu Serca”. W pięknym słonecznym czasie majowym byliśmy zasłuchani w słowo Boże i zatopieni w medytacji. W atmosferze wyciszenia i skupienia przeżyliśmy rekolekcyjny weekend w bliskości Bożego Serca.

iść za miłosiernym Jezusem

Tegoroczne rekolekcje były tematycznie związane z przeżywanym w Kościele Rokiem Miłosierdzia. Ich temat brzmiał: „Miłosierni jak Jezus”. Wypełniony został treścią kolejnych scen i przypowieści ewangelicznych, dobranych według klucza miłosierdzia. Na nasze medytacje złożyły się następujące fragmenty: 1. Kobieta cudzołożna (J 8,1-11); 2. Miłosierny Samarytanin (Łk 10,30-37); 3. Przypowieść o dwóch dłużnikach (Mt 18,21-35); 4. Miłość nieprzyjaciół (Mt 5,43-48; Łk 6,27-38). Przed każdą medytacją gromadziliśmy się w kaplicy domowej, aby posłuchać wprowadzenia księdza prowadzącego rekolekcje. Po tym spotkaniu każdy z uczestników starał się reflektować nad danym tekstem, zgodnie z przyjętą na rekolekcjach metodą Lectio divina. Nie było jakichś ścisłych ram czasowych, więc każdy poświęcał tyle czasu na medytację, ile uważał za stosowne, według indywidualnego doświadczenia modlitewnego.

metoda Lectio divina

Jak wspomniano wyżej, rekolekcje były prowadzone według metody Lectio divina (z łac. pobożne, duchowe czytanie). Składa się ona z czterech elementów. Najpierw lectio, czyli uważne czytanie słowa Bożego, następnie meditatio – zastanawianie się: co Bóg mówi do mnie w tym słowie; dalej oratio, co ja chcę odpowiedzieć Bogu na Jego słowo i contemplatio, miłosne trwanie przed Bogiem. Jest to forma modlitewna mocno wpisana w tradycję Kościoła.

blisko Jezusa Eucharystycznego

Najważniejszym punktem każdego dnia była Eucharystia, którą staraliśmy się przeżywać bardzo uroczyście. Oczywiście i podczas Mszy Świętej nie zabrakło homilii nawiązującej do słowa Bożego z bieżącego dnia, które jednak bardzo dobrze komponowało się z tematyką rekolekcji. Uczestnicy włączali się spontanicznie do modlitwy powszechnej, gdzie mogli wyrazić najważniejsze intencje, z którymi przyjechali na rekolekcje. Nie żałowaliśmy również czasu na dłuższe uwielbienie po Komunii Świętej, aby świadomie przedłużać te chwile bliskości Jezusa w naszych sercach.

W piątek i w sobotę wieczorem mieliśmy okazję dłużej adorować Pana Jezusa podczas wystawienia Najświętszego Sakramentu. Większość czasu na adoracji spędziliśmy w milczeniu, ale były też chwile wspólnego uwielbienia Boga z pomocą śpiewanych pieśni. Podczas piątkowej adoracji była też okazja do skorzystania z sakramentu pojednania.

podsumowanie przy kawie

Niedzielne przedpołudnie spędziliśmy przy kawie, dzieląc się refleksjami na temat przeżytych rekolekcji, a także snując plany na przyszłość, zwłaszcza dotyczące samych rekolekcji. Ogólne wrażenie było pozytywne. Doceniono formę przeżywania słowa Bożego w ciszy i milczeniu. Każdy z uczestników miał swoje własne łaski i światła, których doświadczył podczas tego krótkiego, ale intensywnego czasu modlitwy i refleksji spędzonego w Kluczborku. Wszyscy wyrazili wolę przyjazdu w kolejnym roku z nadzieją, że uda się przyciągnąć większą liczbę uczestników. Tegoroczna grupa była kameralna, w rekolekcjach wzięło udział siedem osób.


 

Kluczbork 2016 – świadectwa z rekolekcji

 

„Miłosierni jak Jezus” – temat tegorocznych rekolekcji czytelników Czasu Serca, a zarazem cała droga, którą uczestnicy przeszli właśnie z Nim, z Jezusem.

 

Rekolekcje lectio divina odprawiałam już wielokrotnie. Zawsze jest to dla mnie spotkanie z Panem. Trwanie w całkowitym milczeniu ułatwia mi wsłuchiwanie się w Jego słowo i w samą siebie. Tak było również i tym razem. Kolejne spotkanie. Tylko ja i On. I kolejne doświadczenie Jego bliskości, miłości, troski. Taki jest Jezus. Nie stawia warunków ani wymagań ponad nasze możliwości. On kocha i pragnie byśmy chcieli przyjąć tę miłość, bo tylko ona może nas przemieniać, uczyć nas prawdziwej miłości.

 

W czasie rekolekcji przeszliśmy, wpatrując się w Pana i wsłuchując się w Jego słowo, drogę od doświadczenia grzechu i swojej bezradności wobec niego, poprzez miłość bliźniego – czyn miłosierny, przebaczenie, do nieustannie otrzymywanego miłosierdzia. W pogłębianiu rozważanych treści Pisma Świętego wielką pomocą były wprowadzenia do modlitwy ks. Dariusza.

 

Z nową siłą doświadczyłam własnej bezradności wobec grzechu oraz niemożności „zwrócenia długu”. To On, Jezus Chrystus, zwraca Ojcu wszystkie moje długi. Po raz kolejny Pan dał mi poznać swą miłość ponad moimi niewiernościami i słabościami. I miłosierdzie – bez niego nie ma miłości prawdziwej, bez niego też nie byłoby żadnej nadziei. To zobowiązuje, to domaga się wdzięczności, to w końcu powoduje, że moja miłość krucha i słaba pragnie się oczyszczać i rozpalać. Muszę więc z wszystkich sił uczyć się być jak On – jak On przebaczać i okazywać wszystkim miłosierdzie, by jak On miłować. Droga to długa, droga trudna. Wierzę jednak, jestem o tym głęboko przekonana, że On, mój Pan i Bóg, zawsze będzie przy mnie i zawsze okaże mi miłosierdzie, gdy nie podołam, gdy osłabnę, gdy upadnę.

 

Bogu niech będą dzięki za ten czas rekolekcji, za wszystkich, dzięki którym mogłam je przeżyć i za wszystkich, z którymi dane mi było je odprawiać. Bogu niech będą dzięki za wspólne modlitwy i czas adoracji Najświętszego Sakramentu. Bogu niech będą dzięki za ten czas serca.

 

Jolanta

 


Bardzo dziękuję za zorganizowanie rekolekcji w Kluczborku, u Sercanów.
Byłam już trzeci raz. Doceniam ważność takich rekolekcji, a to z trzech powodów:
1. Jest to czas wyciszenia na sprawy codzienne i maksymalnego skupienia na Bożych planach.
2. Czytanie i omawianie Pisma Świętego przez kapłana chroni przed niebezpieczeństwem przyjmowania czytanego tekstu wg tzw. własnego rozumu, co niestety często się zdarza i może prowadzić do przekonań niezgodnych z nauką Kościoła. Właśnie głównie na takich spotkaniach nauczyłam się czytania ze stawianiem pytań, zwracaniem uwagi na szczegóły, szukanie podobieństw w innych fragmentach Pisma Świętego.
3. Uczymy się bycia we wspólnocie, co jest niezwykle ważne, jako że we wspólnocie właśnie budujemy królestwo Boże.

 

Mam nadzieję, że z Bożą pomocą, uda mi się przyjechać na rekolekcje w przyszłym roku.

Serdecznie pozdrawiam.

Małgorzata Włodarska

Ps. Do podziękowań i pozdrowień dołącza się Janusz Rokicki


 

Dzień pierwszy, piątek 20 V 2016

Wprowadzenie do medytacji: Kobieta cudzołożna – J 8,1-11

Kobieta przyłapana na cudzołóstwie. Mojżesz kazał takie kamienować. Mojżesz pozwolił na list rozwodowy ze względu na zatwardziałość serc waszych. Jezus pisał palcem na piasku. Nie reagował na natarczywe zarzuty. Godzi się na kamienowanie kobiety, ale z zastrzeżeniem: niech uczyni to ten, kto jest bez grzechu. Czy ja mam prawo osądzać? Przecież jestem grzeszna. Kto twierdzi, że nie ma grzechu, czyni siebie kłamcą. Zapłatą za grzech jest śmierć. Z perspektywy ludzkiej nie ma innego wyjścia – tylko śmierć, ukamienowanie. Nie radzimy sobie z grzechem. Co jest światłem w tej ewangelii? Jezus. Nadzieja jest w Chrystusie. On jedyny ma moc powiedzieć: Odpuszczają się Twoje grzechy. Jedynie Jezus zrozumieć mógł cierpienie tej kobiety. Każdego z nas Duch poprowadzi swoją drogą.

 

Dzień drugi, sobota 21 V 2016

Medytacja: Miłosierny Samarytanin – Łk 10,25-37

I znowu jakiś uczony w Prawie chciał wystawić Go na próbę. Nie wystarczy nie czynić zła (jak kapłan i lewita), trzeba aktywnie nieść pomoc jak Samarytanin. Poruszyły się wnętrzności jego – poruszył się głęboko i ulitował się nad nim.

Spowiedź: móc stanąć tak jak cudzołożnica, zawstydzić się, ale mieć świadomość, że Chrystus nie ukamienuje mnie za grzech,  choć inni przyprowadzili mnie, abym może zginęła. Pokusy własne, pokusy od innych ludzi, czynię rachunek sumienia, aby móc spotkać się z Chrystusem.

Medytacja trzecia: Przypowieść o dwóch dłużnikach – Mt 18,23nn

Heroizm chrześcijański to przebaczenie i miłość nieprzyjaciół. Odstawiamy sprawiedliwość, a wchodzimy na poziom miłosierdzia, nie 7 razy, ale 77 razy masz przebaczyć. Przebaczenie a pojednanie. Przebaczyć trzeba nawet jeśli winowajca nie żałuje, do pojednania może dojść, gdy druga osoba uzna, że zawiniła. Nie przebaczyć, to nosić ten problem w sercu, który nas niszczy. Są takie długi, których ludzie nie są w stanie spłacić.

Zbawienie. Któż się może zbawić? U ludzi to niemożliwe, ale u Boga wszystko jest możliwe. Sługa odwołuje się do cierpliwości, a nie do litości. Sługa, któremu Pan odpuścił ten maksymalny dług czuł się być może upokorzony, bo nie ma reakcji, żeby się cieszył z darowanego długu, zatwardziałość serca nie pozwala mu na przyjęcie tak wielkiej łaski. Rozumowanie w stylu: „Muszę się unieść honorem, nie muszę przyjąć czyjejś łaski, sam sobie poradzę, nie potrzebuję pomocy, nie potrzebuję zbawienia”, jest to rodzaj grzechu przeciwko Duchowi Świętemu Nie chce człowiek przebaczenia, które jest mu darowane w Duchu Świetym. Zatwardziałość serca nie pozwala sobie okazać miłości.

Przebaczyć Z SERCA swemu bratu.

Medytacja wieczorna: Miłość nieprzyjaciół – Mt 5,43-48; Łk 6,27-38.

Miłować i dobrze czynić, niczego za to się nie spodziewając. Chiara Lubich z ruchu Focolari przyjmowała zasadę, że mamy kochać jako pierwsi, jako pierwsi mamy wyciągać rękę. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec jest miłosierny. Tak bardzo w nas wierzy Bóg, że powołuje nas do takich czynów, jakie On sam pełni.

Beata M.


MIŁOSIERNI JAK JEZUS

Pan sam zaplanował ten czas dla mnie, ja tylko powiedziałam „tak”.


Wtedy jeszcze tego wszystkiego nie rozumiałam. Myślałam, że to, co wydarzyło się na rekolekcjach, to była prawdziwa uczta duchowa, przeorane dawne zranienia i przebaczenia, ale najważniejsza sprawa – moja rodzina. Pan pokazał, jaki mam skarb, którego nie doceniałam. Pokazał mi to przez konkretną sytuację i przemienia nasze serca, nie tylko moje, ale poprzez modlitwę, także męża i syna. Postawił też na mojej drodze zadanie, które mam do wykonania – dawanie świadectwa o Bożym miłosierdziu wśród prostych ludzi, takich jak ja, którzy przez lata byli krytykowani i ośmieszani. Pan właśnie takich ludzi przytula do swojego Serca i cieszy się, gdy przychodzimy do Niego tacy, jacy jesteśmy, a On nam okazuje swoje miłosierdzie. Mogę czuć się bezpiecznie w Jego ramionach, bo Jego Serce zawsze jest dla mnie otwarte.


Bożena K.