Przeszczepianie narządów

 

Przeszczepianie narządów zaczęło się ponad pół wieku temu. Pierwsza transplantacja nerki (od brata bliźniaka) miała miejsce w Bostonie w 1954 roku. Mimo takiego upływu czasu transplantologia jest nadal najbardziej obiecującą i rozwijającą się dziedziną medycyny. Staje się ona coraz bardziej powszechną metodą leczenia. Szuka się ciągle nowych sposobów i źródeł pozyskiwania organów do przeszczepu. Wystarczy tu wspomnieć choćby niedawane doniesienia prasowe o próbach „hodowli” ludzkich organów w laboratoriach czy też na zwierzętach (organ hoduje się na organizmie zwierzęcia, a później przeszczepia się go człowiekowi).

przeszczep

Przeszczep polega na przeniesieniu organu czy też tkanki z jednego organizmu do drugiego. Obecnie możemy przeszczepiać całe narządy (serce, nerkę, płuco, wątrobę, trzustkę, jelito), jak też poszczególne tkanki (krew, tętnice, zastawki serca, więzadła, szpik kostny, kość udową, rogówkę, twardówkę, skórę). Ostatnio zaczęto także przeszczepiać chrząstki, pęcherz moczowy czy też komórki macierzyste. Celem takich zabiegów jest ratowanie lub przedłużenie życia pacjenta. Tak leczy się choćby chorych z przewlekłą niewydolnością nerek, przeszczepiając im nerkę od innej osoby. Z kolei zabiegiem ratującym życie jest transplantacja serca od nieżyjącej osoby do osoby cierpiącej na schyłkową niewydolność serca.

Tkanką, którą najłatwiej się pozyskuje i najczęściej przeszczepia jest skóra, natomiast organem – nerka, która jest narządem parzystym (każdy człowiek ma dwie nerki) i może być pobrana od zdrowego, żyjącego dawcy. Człowiek jest bowiem w stanie funkcjonować, mając tylko jedną nerkę. Najtrudniejszą zaś transplantacją jest przeszczep jelit, ponieważ jest to związane z trudnościami technicznymi, jak też z komplikacjami związanymi z układem odpornościowym.

od kogo organy?

Organy czy tkanki można pozyskiwać od osób żyjących bądź zmarłych. Od żywego dawcy pobiera się najczęściej krew, szpik kostny, część wątroby czy nerkę. Istotne jest w tym przypadku, żeby taki zabieg nie zagrażał życiu zarówno dawcy, jak i biorcy. Co więcej, oboje muszą wyrazić zgodę na jego przeprowadzenie.

Od zmarłych najczęściej jest przeszczepiane serce. Transplantacja organów od zmarłych wiąże się jednak z kilkoma problemami. Po pierwsze trzeba stwierdzić, że dany człowiek zmarł, a po drugie trzeba mieć zgodę na pobranie organów z ciała zmarłego.

stwierdzenie śmierci

Odkąd ludzkość istnieje podawano różne kryteria śmierci człowieka. Był to brak oddechu, ustanie bicia serca czy zanik pulsu. Dziś już wiemy, że te kryteria są niewystarczające. W momencie kiedy zaczęła rozwijać się chirurgia transplantacyjna, potrzeba było dokładniejszego określenia, kiedy dana osoba zmarła.

Kryteria śmierci człowieka zostały podane w 1968 roku w raporcie Nadzwyczajnej Komisji Harwardzkiej Szkoły Medycznej do Zbadania Śmierci Mózgowej. Aby stwierdzić, że człowiek zmarł, musi równocześnie zaistnieć kilka objawów. Są nimi: brak jakichkolwiek ruchów, brak oddechu, brak bicia serca, brak reakcji źrenic na światło (źrenice zwężają się pod wpływem mocnego światła), brak odruchu rogówkowego (powieki dotkniętego oka nie zamykają się), brak reakcji na ból (np. na ukłucie igłą), brak odruchu termicznego (ciało nie reaguje na przedmioty gorące), brak odruchów wymiotnych i kaszlowych i wreszcie brak czynności elektrycznej mózgu, którą bada się na elektroencefalografie (EEG).

Trzeba tu jeszcze dodać, że śmierć z punktu widzenia biologicznego nie następuje jednocześnie w całym organizmie, ponieważ każdy organ ma inną wytrzymałość na niedotlenienie. Człowiek umiera więc w przeciągu pewnego czasu. Przyjmuje się, że śmierć komórek mózgu następuje po trzech minutach od momentu, w którym nie otrzymały tlenu. Jeśli ten proces dotknie komórki zlokalizowane w pniu mózgu, wówczas pacjent nie ma szansy na odzyskanie funkcji oddechowych i umiera.

Śmierć mózgu, a co za tym idzie śmierć człowieka, od którego ma być pobrany organ do przeszczepu, ocenia specjalnie powołana do tego komisja, składająca się z co najmniej trzech lekarzy. Komisja ta co kilka godzin przeprowadza badania, mające na celu stwierdzenie, że dana osoba nie żyje. Jest to niezbędne, aby wykluczyć możliwość pobrania organów od żyjącego jeszcze człowieka. W czasie przeprowadzania tych badań funkcje życiowe organizmu są podtrzymywane przez aparaturę, dzięki czemu organy są natlenione i odżywione.

zgoda na pobranie organów

W polskim prawie (ustawa z dnia 1 lipca 2005 roku o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów) obowiązuje domniemana zgoda na bycie dawcą organów. Oznacza to, że jeżeli osoba za życia nie zgłosi formalnego sprzeciwu, może być po śmierci potencjalnym dawcą. Sprzeciw ten należy zgłosić do Centralnego Rejestru Sprzeciwów, prowadzonego przez Poltransplant, który jest centrum organizacyjno-koordynacyjnym do spraw transplantacji na terenie Polski. Swój sprzeciw można także wyrazić w pisemnej deklaracji z własnoręcznym podpisem lub w formie ustnego oświadczenia złożonego w obecności przynajmniej dwóch świadków, którzy pisemnie to potwierdzą.

Osoba, która za swego życia chce komuś oddać jakiś organ (np. drugą nerkę), bez którego może funkcjonować, winna dobrowolnie i pisemnie wyrazić swoją zgodę. Taką osobą może być ktoś z rodziny – ojciec, matka, brat, siostra, krewni, współmałżonek czy ktoś, kto wielkodusznie pragnie oddać organ. Przed dokonaniem zabiegu konieczna jest ocena stanu zdrowia dawcy i ocena ryzyka utraty przez niego zdrowia czy życia.

prawo a etyka

Jak wspomniano, prawo dopuszcza pobranie organów od osoby zmarłej, która za życia nie wyraziła na to sprzeciwu. Tego typu prawo jest jednak nieetyczne. Niewielu bowiem ludzi jest świadomych, że ono istnieje. Niektórzy mogliby wyrazić swój sprzeciw, ale zwyczajnie nie wiedzą, że mogą to zrobić.

Dużo lepszym i etycznym rozwiązaniem stosowanym w wielu krajach jest dobrowolne i świadome wyrażenie „zgody wprost” na pobranie organów po śmierci, co jest odnotowywane w odpowiednim rejestrze. Wydaje się bowiem, że w przypadku tak wielkiego daru, jakim jest oddanie własnych narządów, potrzeba uzyskać zgodę bezpośrednio od dawcy.

Mimo istniejącego w Polsce prawa wielu lekarzy z szacunkiem odnosi się do ciał zmarłych osób, więc nawet jeśli nie ma ich sprzeciwu i mogliby pobrać od nich narządy, to jednak tego nie czynią.

oddać czy sprzedać?

Dar z własnych organów – zarówno za życia, jak i po śmierci – nie może być obiektem handlu. Człowiek decydując się na oddanie swojego narządu czy tkanki, winien zrobić to dobrowolnie i bezinteresownie. Nie jest bowiem właścicielem swojego ciała. Jest jedynie jego dysponentem. Włodarzem ciała i życia ludzkiego jest tylko Bóg.

Kwestie te są także regulowane przez ustawodawstwo polskie i międzynarodowe. Niestety istnieją ludzie, którzy handlują organami, często za cenę zdrowia czy życia tych, od których te organy są pobierane. Barbarzyństwem jest porywanie ludzi z zamiarem pobrania i sprzedaży ich narządów „na części zamienne”. Ciężko grzeszą zarówno porywacze, jak też lekarze, którzy dokonują na porwanych zabiegów, oraz osoby, które opłacają proceder i korzystają z pobranych organów.

Osobną kwestią pozostaje jeszcze wykorzystywanie organów od skazańców, na których wykonuje się wyroki śmierci. Nie są oni pytani o zgodę, a po wykonaniu kary śmierci ich organy są przekazywane do przeszczepów. Takie postępowanie jest wysoce niemoralne. Pocieszające jest to, że tego typu praktyka jest stosowna w niewielu krajach na świecie.

Autor: ks. Krzysztof Paluch SCJ

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *