Ojczyzna Jezusa

Gdybyśmy w Judei albo którymkolwiek z państewek, powstałych po powrocie Izraelitów z niewoli babilońskiej, przeprowadzili ankietę z pytaniem: „Co to jest ojczyzna?”, większość mieszkańców popatrzyłaby na nas ze zdziwieniem. Owszem, identyfikują się oni z miasteczkami, w których mieszkają, jednak wspomniane wyżej pojęcie jest dla nich nieznane.

stolica świata

Gdybyśmy jednak zapytali, jakie miejsce stanowi centrum ich świata, Izraelici bez wahania odpowiedzieliby: „Jerozolima”. Zresztą od wieków modlili się słowami psalmu 137: „Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie, niech uschnie moja prawica, niech język przyschnie mi do podniebienia, jeśli nie będę pamiętał o tobie” (Ps 137[136],5–6). Stolica Dawidowa jest w świadomości Ludu Wybranego centrum świata, doskonałym synonimem Ziemi Obiecanej.

Jej szczególne znaczenie wynika z tego, że znajduje się tam świątynia, do której każdy Izraelita pielgrzymuje trzy razy w roku, by stanąć przed Panem. Jezus określa ją jako „miasto wielkiego Króla” (Mt 5,35) i z pewnością nie ma na myśli Dawida, tylko swojego Ojca. Dla Chrystusa Jeruzalem to zatem ojczyzna w o wiele bardziej dosłownym sensie, jest nią bowiem miasto należące do Boga (podnóżek Jego stóp).

O tym, że to miasto i przede wszystkim świątynia są dla Jezusa ważne świadczą słowa, jakimi odpowiada na zarzut swojej Matki po tym, jak przez trzy dni wraz z Józefem szukali Go wśród pątników: „Czyż nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do Mojego Ojca?” (Łk 2,49).

Z Jerozolimą związana jest także jedna ze scen w Ewangelii, która opisuje silne wzruszenie Chrystusa. Otóż wjeżdżając do Miasta w Niedzielę Palmową, płacze On i mówi: „O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! (…) Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia” (Łk 19,42.44b). Bogu nie jest zatem obojętne to, że Jego miasto zostanie zrównane z ziemią, mieszkańcy wymordowani, a świątynia zburzona aż do fundamentów.

ojczyzna pogan

Już w czasach, kiedy Salomon buduje po raz pierwszy Przybytek dla Pana w Mieście Dawidowym, pojawia się zapowiedź, że nie będzie to synonim ojczyzny wyłącznie dla Izraelitów. Podczas konsekracji król tak się modli: „Również i cudzoziemca, który nie jest z Twego ludu, Izraela, a jednak przyjdzie z dalekiego kraju przez wzgląd na Twe Imię (…) Ty w niebie, miejscu Twego przebywania, wysłuchaj i uczyń to wszystko, o co ten cudzoziemiec będzie do Ciebie wołać. Niech wszystkie narody ziemi poznają Twe Imię dla nabrania bojaźni przed Tobą za przykładem Twego ludu, Izraela. Niech też wiedzą, że Twoje Imię zostało wezwane nad tą świątynią, którą zbudowałem” (1 Krl 8,42.43). Ojczyzna Izraelitów jest zatem nie tylko dla nich, mają ją uznać za swoją także poganie.

Co prawda realizacja tej modlitwy wyraziła się na początku w wydzieleniu dla obcokrajowców najbardziej zewnętrznego dziedzińca świątyni. W przypadku, gdyby weszli oni dalej, mogli zostać ukarani śmiercią. Jednak w słowach mądrego króla czaiło się proroctwo. Mur oddzielający tych zrodzonych poza przymierzem Abrahama miał runąć, a ci spośród obcych, którzy go przekraczają, mieli znaleźć się w raju i zasiąść za stołem razem z patriarchą i prorokami. Jezus zapowiada ich przyjście ze wschodu i zachodu, północy i południa. On jest tym, który rozbije ów mur ofiarą krzyża i płynącym z niej darem Ducha.

Kościół oswaja odmienność

Podczas działalności Jezusa ma miejsce kilka zdarzeń, które sugerują, że odsuwa On od siebie pogan. Takim krzyczącym wręcz przykładem są słowa, jakie kieruje do Syrofenicjanki, proszącej o uzdrowienie córki. Używa wówczas analogii wskazującej na to, że w Jego oczach poganie są podobni do psów, czyli zwierząt nieczystych. Kiedy kobieta prosi jednak dalej, Jezus uzdrawia jej dziecko, zadziwiając się w jakiś sposób wiarą matki. W podobne zadziwienie wprawia go postawa setnika w Kafarnaum, także przecież poganina.

Zawsze w takich przypadkach pojawia się pewien klucz, dzięki któremu ludzie spoza przymierza mogą wejść do Bożej ojczyzny. Jest nim wiara w Jezusa. Nie tylko zaufanie do Niego, ale też przekonanie, że jest On zbawicielem i ma moc słowem zmieniać rzeczywistość, jak to czyni, uzdrawiając ukochanego sługę setnika.

Chrystus mówi sam o sobie, że został posłany do owiec, które poginęły z domu Izraela. To jednak jedynie pierwsza część misji związana z głoszeniem. Na krzyżu umiera już bowiem nie tylko za Izraelitów. Jego krew obmywa także pogan i czyni ich, jak pisze w Liście do Efezjan św. Paweł: „współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef 2,19). Należało zatem najpierw pójść do Izraelitów, bo do nich należała przede wszystkim dana przez Boga Abrahamowi obietnica wejścia do wiecznej ojczyzny, niebieskiego Jeruzalem. Jednak nadzieja płynąca z krzyża jest już podarowana wszystkim ludziom.

Kościół nie od razu zrozumiał i przyjął tę prawdę. Nawet Piotr musi doświadczyć wizji, to znaczy zobaczyć na własne oczy (oraz usłyszeć na własne uszy), że Duch może być dany także poganom. Dzieje się to w domu Korneliusza. Również dopiero po kilku latach działalności Pawła wśród pogan, na tzw. Soborze Jerozolimskim, ci ostatni zostają oficjalnie uznani za pełnoprawnych członków Kościoła. Izraelici muszą zatem w swoim sposobie myślenia stale przełamywać barierę, która im wmawia, że ich Bóg, a więc i ojczyzna, są wyłącznie dla nich, zaś poganie mogą co najwyżej pozostać na najbardziej zewnętrznym dziedzińcu.

dziedzictwo

Dla Jezusa ojczyzna to zatem miejsce obecności Ojca. Dotyczy to zarówno świątyni w Jerozolimie, jak i następnie wspólnoty Kościoła, w której Bóg obecny jest przez swojego Ducha. Kiedy Chrystus głosi Ewangelię w Ziemi Świętej, zwraca się przede wszystkim do narodu, z którego pochodzi. Zostaje On jednak odrzucony i zabity przez jego przywódców, a wówczas swoją „porażką” otwiera drzwi tym z Bożych dzieci, które są poza Izraelem. Do tego, by wejść do Bożej ojczyzny wystarczy zatem wiara. Nic innego nie ma znaczenia.

Elżbieta Wiater

Autor: Elżbieta Wiater

Historyk, doktor teologii, pracuje jako redaktor w wydawnictwie Tyniec, publicystka związana z portalem deon.pl oraz christianistas.org. Autorka kilku książek. Mieszka w Krakowie.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *