Odpowiedź na prośbę Jezusa

ciało i umysł
Z procesem wychowania dzieci i młodzieży związany jest nierozdzielnie temat rozwoju fizycznego i umysłowego. I słusznie. Wiemy doskonale, jak ważną kwestią dla każdego rodzica jest troska o zdrowie swojego dziecka. Równorzędnie z nią idzie dbałość o rozwój intelektualny, dobrą i skuteczną edukację, która w przyszłości ma wpłynąć na dojrzałość ludzką potomka oraz zapewnić mu dobry start w dorosłość. Czy jednak człowiek to tylko ciało i umysł? Czy dbając o zdrowie i wykształcenie, służy się całemu człowiekowi?

duch
Wychowaniu winien podlegać nie tylko intelekt i ciało, lecz także duch. Dopiero wtedy i w takim zestawieniu można bowiem rozumieć człowieka w jego pełni. Stąd mówimy o wychowaniu duchowym. Inaczej określa się je formacją duszy ludzkiej. A tu wchodzimy już w rzeczywistość wykraczającą poza zmysły i poznanie ludzkie, a mianowicie w tajemnicę wiary. Stanowi ona intymną relację pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Możemy zapytać: skąd dusza w ludzkim, przekazanym przez rodziców i podlegającym umieraniu, ciele? W każdego z nas wszczepił ją jako nieśmiertelną sam Bóg – Stwórca. Znaczy to dokładnie tyle, że w każdym człowieku jest pewna cząstka Boga, która nie podlega śmierci, to właśnie dusza. Ją również trzeba wychowywać. Ale jak?
Niektórzy specjaliści z dziedzin pedagogicznych twierdzą, że dziecko rodzi się egoistą. W tym ujęciu egoizm stanowi zatem start, punkt wyjścia każdego człowieka. Dopiero wychowanie: w domu, szkole, z rówieśnikami, jest w stanie otworzyć dorastające dziecko na świat drugiego człowieka. Chodzi o formowanie go do miłości, empatii, współczucia i wrażliwości. Idąc tropem wiary, jesteśmy przekonani, że każdy człowiek rodzi się obciążony skutkiem grzechu pierwszych rodziców. Jest to grzech wypowiedzenia posłuszeństwa Bogu, buntowania się wobec Niego, odrzucania Jego planu i miłości. Inaczej rzecz ujmując, chodzi o wszystkie skłonności do grzechu, które są w nas. I tu rodzi się konieczność, by wychować dziecko-człowieka do życia z Bogiem, to znaczy ukazać mu wartość wiary. Bóg nie jest przedmiotem materialnym, jak tablet czy konsola do gier, które dziecko widzi i nie trzeba mu zbyt długo tłumaczyć ich wartości czy możliwości. Wiara to wejście w rzeczywistość pełną tajemnicy, którą rozpoznaje się subtelnie, małymi krokami. Jej nie daje się po prostu, a tym bardziej nie kupuje. Wiary trzeba nauczyć, pokazać, do niej wychować.

wychować duszę?
Wyłączając stany chorobowe, można powiedzieć, że każdy człowiek ma ciało, ale nie każdy posiada sprawność fizyczną stosowną do własnego wieku. Każdy ma również zdolność myślenia, jednak nie każdy z niej korzysta i ją rozwija. Każdy ma też duszę. Czy jednak wszyscy o tym wiedzą? W tym tkwi sekret wychowania duchowego, by dziecko odkryło Boga w sobie, a później w Kościele i świecie. Można to osiągnąć poprzez wychowanie do codziennej modlitwy, przeżywanej rodzinnie częstej Eucharystii, odkrywanie wraz z dzieckiem tajemnic katechizmowych przyjmowanych podczas szkolnej religii czy też przygotowania do I spowiedzi i komunii św. Jakie mogą być owoce? Najpierw te ziemskie – prawdziwe więzi z ludźmi i przyrodą, wyczulenie na godność człowieka, moralność, motywację życia. Wreszcie te wieczne – radość duszy przy boku kochającego Boga na zawsze, czyli zbawienie. Niech zatem każdy, kto wychowuje dzieci bądź młodzież, usłyszy prośbę Jezusa: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie” (Mk 10,14).

Autor: ks. Damian Płatek SCJ

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *