Od duszpasterstwa emigrantów do obecności w Finlandii

„Podróż. – Odwiedziny w naszych domach w Sittard, Le Val, Clairefontaine i Fourdrain. – Przejeżdżam najpierw przez Antwerpię, gdzie mamy przyjaciół, którzy uważają, że powinniśmy prowadzić tutaj duszpasterstwo dla emigrantów. Ta fundacja będzie trudna do zrealizowania. Spotka się ona z mocnym sprzeciwem ze strony innego zgromadzenia i ze strony Stowarzyszenia św. Rafała, które chce mieć wyłączność na prowadzenie dzieł dla emigrantów. My chcemy jedynie czynić wolę naszego Pana”.

L. Dehon, Zapiski codzienne, 27 października – 7 listopada 1890 roku.

Pośród wielu dzieł społecznych, których inicjatorem był o. Dehon, jednym z najmniej znanych są próby podjęcia dzieła poświęconego pracy z emigrantami. Jedna z nich miała miejsce w Antwerpii. W czasach o. Dehona był to już duży port, z którego wypływali na misje także sercańscy misjonarze, wielokrotnie żegnani przez Założyciela z nabrzeża w tym znaczącym mieście. Przybywało tam również wielu emigrantów, którzy znajdując się w obcym państwie i pośród obcego narodu, potrzebowali różnorakiej pomocy.

Potrzebę duszpasterstwa emigrantów widziała tamtejsza kuria arcybiskupia i pragnęła powierzyć to duszpasterstwo Zgromadzeniu założonemu przez o. Dehona. On sam był bardzo ostrożny, gdyż przewidywał różne trudności z tym związane, płynące chociażby ze strony instytucji zajmujących się takimi dziełami. Jedynym wyznacznikiem w celu podjęcia decyzji była dla Założyciela księży sercanów wola Boża. To jej poszukiwał i tylko ona była dla niego argumentem za lub przeciw powzięciu tej inicjatywy.

Nad przyjęciem owej propozycji o. Dehon zastanawiał się bardzo długo, rozeznając, czy jest to wolą Bożą, bo już prawie rok wcześniej, 6 grudnia 1889 roku, pisał: „List o. Jakuba wzywa mnie do Antwerpii. Udaję się tam. Jest tam przygotowywane dzieło dla emigrantów. Komisja i arcybiskupstwo chcą nam je powierzyć. Podnoszą się roszczenia rywalizujących z nami o to dzieło. Czynię niezbędne kroki i oddaję naszą sprawę w ręce Maryi. Aby zachęcić o. Jakuba, kwestuję jeden dzień wraz z nim”. Ojciec Dehon nie będąc pewien, czy Boża Opatrzność chce tego dzieła, starał się jednak być otwartym i niczego nie zaniechać. Dlatego też zachęcał swojego współbrata o. Jakuba do kwestowania na rzecz emigrantów. Niestety nie znamy dalszych losów tej inicjatywy.

Wiemy jednak na pewno, że los emigrantów nie był obcy o. Dehonowi. Dzięki jego wrażliwości powstało bowiem dzieło w Finlandii, w której sercanie są obecni aż do dnia dzisiejszego. Pierwsi misjonarze pojechali do tego protestanckiego kraju, by otoczyć pomocą duszpasterską i duchową polskich emigrantów, którzy dotarli tam wraz z armią carską, do której zostali siłą wcieleni. Ojciec Dehon odwiedzając ten kraj, zobaczył ogromną potrzebę pomocy duszpasterskiej, na którą w luterańskiej Finlandii Polacy nie mogli liczyć z powodu braku kapłanów.

Ponieważ wówczas w Zgromadzeniu Księży Sercanów nie było jeszcze Polaków, pierwsi sercańscy misjonarze w kraju skandynawskim pochodzili z Holandii. W Polsce uczyli się oni języka, by w Finlandii móc duszpasterzować wśród naszych rodaków. Inicjatywa ta zaowocowała tym, że do dzisiejszego dnia sercanie stanowią trzon duszpasterzy w tym kraju, a polscy sercanie są najliczniejszą grupą katolickich kapłanów. Z sercańskich szeregów wywodzą się także tamtejsi biskupi.

Autor: ks. Gabriel Pisarek SCJ

Sercanin, absolwent Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach; były redaktor naczelny „Czasu Serca”; teolog duchowości zajmujący się życiem wewnętrznym, kierownictwem duchowym i komunikacją interpersonalną, autor artykułów naukowych i popularnonaukowych.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *