Niepodległość rodziny

W uroczystości państwowe na naszym domu powiewa flaga Polski, kiedy w telewizji grają Mazurka Dąbrowskiego, wszyscy wstajemy, a podczas dekoracji polskich złotych medalistów w oku pojawia się łza. Co więcej, w tym roku podjęliśmy wstrzemięźliwość od alkoholu przez 100 kolejnych dni. Wszystko dla naszej ojczyzny. Czy jednak tylko to stanowi o naszej niepodległości? Czy Polska rzeczywiście jest naszym domem? I co ma wspólnego z wolnością cyrkowy słoń?

 

dom nasz ojczysty

Wierzymy, że w sercu każdego człowieka jest pragnienie domu. Z naszego doświadczenia spotkań z młodzieżą w wielu miejscach Polski wynika, że młode serca przepełnia przeogromna tęsknota za domem, który będzie „nasz”, który będzie „na zawsze”, do którego będzie się nie tylko wracać z radością, ale i z radością przyjmować każdego przychodzącego gościa. To tęsknota za domem, w którym – jak mówił do polskiej młodzieży w 2006 roku Benedykt XVI – „miłość będzie chlebem powszednim, przebaczenie koniecznością zrozumienia, a prawda źródłem, z którego wypływa pokój serca”. To tęsknota za domem, który napełnia dumą, którego nie trzeba będzie się wstydzić i którego zgliszczy nigdy nie trzeba będzie opłakiwać. To pragnienie jest niczym innym jak tęsknotą za życiem pełnym, szczęśliwym, udanym.

Czy Polska jest takim domem? Wielu naszych rodaków z pewnością odpowie dzisiaj „nie”. I nie chodzi tu wyłącznie o emigrację zarobkową. Podziały społeczne, polityczna walka, wzajemna wrogość, brak otwartości na drugiego, a często po prostu ignorancja sprawiają, że część naszych pobratymców deklaruje obywatelstwo świata albo – co gorsze – mają pretensje o to, że przyszło im się urodzić w kraju nad Wisłą. Są jednak i tacy, dla których tylko poezja jest w stanie wyrazić to, czym jest, a dla wielu pokoleń przed nami była, Polska.

Hymn do miłości ojczyzny

Święta miłości kochanej ojczyzny,

Czują cię tylko umysły poczciwe!

Dla ciebie zjadłe smakują trucizny,

Dla ciebie więzy, pęta niezelżywe.

Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny,

Gnieździsz w umyśle rozkosze prawdziwe,

Byle cię można wspomóc, byle wspierać,

Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.

I. Krasicki

cyrkowy słoń

Choć nasza rodzina zalicza się dziś do grona tych szczęśliwców, dla których miejsce zamieszkania znaczy o wiele więcej niż tylko godne, spokojne życie, to jednak nie zawsze tak było. Dlaczego? Słownikowa definicja wolności brzmi: „możliwość działania zgodnie z własną wolą; sytuacja, w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji”. Tyle teoria. Praktyka pokazuje jednak, że nawet najlepszy podręcznik nie przeżyje za nas życia. Przez lata, wybierając „spośród wszystkich dostępnych opcji”, wierząc w to, że jesteśmy wolnymi ludźmi, tę prawdziwą wolność odbieraliśmy sobie krok po kroku.
Wypaczona seksualność, nieuporządkowanie w relacjach, nierozsądne korzystanie z używek, uległość pomieszana z agresją, gonitwa za pieniądzem czy wreszcie, tak po prostu, grzeszny styl życia sprowadziły na nas smutek, cierpienie, samotność i… niewolę. Dzisiaj, z perspektywy czasu, nasze dawne dzieje niczym nie różniły się od losu cyrkowego słonia, któremu wmówiono w dzieciństwie, że nie jest zbyt silny, by zerwać łańcuch, na którym jest uwiązany. Nie wiedział, że gdyby tylko chciał, mógłby zacząć przeżywać życie zgodnie z planem Stwórcy.

My również długi czas nie chcieliśmy usłyszeć, że można inaczej, bo – podobnie jak słoń – uwierzyliśmy w kłamstwo, że życie polega na otrzymywaniu oklasków zadowolonej gawiedzi. By je otrzymać, wystarczy jedno – „cyrkowe” sztuczki. Po drodze, Bogu dzięki tylko na pewien czas, utraciliśmy coś, co nasi rodzice próbowali w nas zaszczepić od najmłodszych lat – miłość do Polski.

niepodległość rodziny

Historycy są zgodni, że w chwili utraty przez Polskę niepodległości tylko niewielka część rodaków była świadoma tego, co się tak naprawdę wydarzyło. Dla zdecydowanej większości społeczeństwa była to sprawa, o zgrozo, drugorzędna. Aż trudno pojąć, że ludzie uważali wtedy, że w ich życiu nic się nie zmieni. Co więcej, kuszeni zaborczą propagandą widzieli korzyści związane z sukcesem zawodowym czy imperialnymi paszportami.

Tak jak wielu swoistymi sztuczkami próbuje wmówić, że ta czy inna partia, tzw. bezpieczeństwo finansowe czy określone poglądy są gwarantem niepodległości, tak my, ufając jedynemu Panu każdego ludzkiego istnienia, jesteśmy przekonani, że tylko miłość może zagwarantować prawdziwą niepodległość Polski i naszej rodziny. Że nic ani nikt nie skruszy murów obronnych naszej ojczyzny, dopóki w naszym domu będą panowały pokój i miłość, a naszym jedynym staraniem będzie podobanie się Bogu. Wszak miłość własnej ojczyzny wyraża się przede wszystkim przez postawę służby oraz troski i odpowiedzialności za potrzeby i los konkretnych ludzi, których Pan Bóg stawia na naszej drodze.

Autor: Monika i Marcin Gomułkowie

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *