Nie jesteś niewolnikiem!

Według Księgi Rodzaju jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. Wydawało się, że po grzechu człowiek nie tylko utracił to podobieństwo, ale i szansę na jego przywrócenie. Tymczasem w Chrystusie Bóg nie tylko przywraca godność, jaką mieliśmy przed upadkiem, ale powołuje nas do czegoś więcej: do godności synów Bożych.

baranek za nas zapłacił

Kilka tygodni temu przeżywaliśmy święta paschalne. Ich głęboki sens pozwala lepiej zrozumieć Pascha obchodzona przez Żydów; ta sama, którą spożywał Jezus tuż przed męką. W „Gościu Niedzielnym” opowiadał o niej pastor żydowskiego pochodzenia Kazimierz Borczuch. Żydzi przyszli do Egiptu jako ludzie wolni, jednak z czasem stali się niewolnikami. Gdy uświadomili to sobie po 400 latach, zaczęli krzyczeć do Boga, a On natychmiast wyprowadził ich z niewoli. Na pamiątkę tego wydarzenia świętują Paschę. Spożywa się wtedy m.in. chrzan, i to tyle, aż wyciśnie łzy, by nie zapomnieć o łzach wylewanych w niewoli. Najważniejszym pokarmem paschalnej uczty jest maca, czyli chleb niekwaszony. Ciasto na macę przygotowuje się ręcznie; by je spulchnić, rozszarpuje się je hakiem na kawałki. Potem dzieli się je na trzy części, a jedną z gotowych mac łamie się na pół. Dla judeochrześcijan stało się oczywistym, że maca symbolizuje Chrystusa szarpanego przy biczowaniu, umęczonego, „przełamanego”.

Żydów z niewoli wyzwolił Mojżesz i krew baranka. Ale niewola grzechu jest o wiele większa, dlatego musiał przyjść Chrystus, ktoś doskonale wolny, z innego świata. Na stole paschalnym kładzie się kość baranka, nie wolno jej łamać. Gdy Żydzi byli niewolnikami, nie jedli baranków, tylko obgryzali kości. Od pierwszej Paschy mieli jeść baranka – jak ludzie wolni, kości zaś zostawały całe. Gdy na Golgocie św. Jan zobaczył, że nie połamano kości Jezusowi (por. J 19,33), od razu dostrzegł w Nim Baranka! Dla nas, chrześcijan, Jezus jest Barankiem Paschalnym, który wykupił nas za cenę swojej krwi. Kiedy rzekł na krzyżu: „Dokonało się” (J 19,30), znaczyło to: „Zapłacone”. Długi naszych grzechów zostały spłacone. Znów jesteśmy wolni!

co znaczy być synem!

Tę prawdę o utraconej wolności synów dobitnie ukazał sam Jezus w Przypowieści o synu marnotrawnym. Moglibyśmy raz jeszcze zapytać, co takiego stracił syn, gdy odszedł z domu. Czy na pewno największą stratą był roztrwoniony majątek? Syn zrozumiał, co utracił, gdy wyznał ojcu: „Już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mnie choćby jednym z twoich najemników” (Łk 15,19). Stracił synostwo, honor bycia synem takiego ojca, prawo do dziedziczenia… Ale ojciec okazał się wyjątkowo wspaniałomyślny i przywrócił marnotrawnemu jego utracone synostwo: kazał mu dać najlepszą szatę, pierścień i sandały – bo był umarły, ale odnalazł się (por. Łk 15,22-24). Odnalazł się w swoim synostwie; teraz jest mądrzejszy, dojrzalszy – zna wartość utraconego raz synostwa. Zrozumiał, że tak naprawdę synem jest się przy ojcu. Z dala od ojcowskiego domu los syna degraduje się do poziomu życia świń.

Odkupiciel na mozaikach Rupnika

W Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się” w Krakowie-Łagiewnikach na uwagę zasługują cenne mozaiki zaprojektowane i wykonane przez o. Marko Rupnika SJ, światowej sławy artysty słoweńskiego. Autor mozaik pragnął w nich wyrazić główne myśli nauczania św. Jana Pawła II. Najpierw to, że chęć uczynienia człowieka wielkim, ale bez Boga prowadzi ostatecznie do zniszczenia człowieka. Mają też odzwierciedlać wielką, wręcz szaloną miłość Stwórcy do człowieka; tę miłość, która go wyzwala w Jezusie Chrystusie.

Mozaiki nawiązują do Ewangelii. Jedna z nich ukazuje Jezusa z jawnogrzesznicą (por. J 8,3-11). Faryzeusz trzyma jeszcze kamień w ręku, a obok leżą kamienie tych, którzy już odeszli zawstydzeni. Człowiek nie radzi sobie z grzechem, swoim czy bliźniego. Reakcją na grzech są kamienie, za grzech chcemy karać śmiercią. Każdy trybunał ludzki za popełnione zło wymierza karę. Tylko Jezus może powiedzieć: „Idź i odtąd już nie grzesz” (J 8,11). Tylko Jezus, prawdziwy Bóg, może odpuścić grzech i dać człowiekowi szansę, by rozpoczął życie na nowo.

Inna scena pokazuje uwolnienie opętanego od złych duchów w kraju Gadareńczyków (por. Mt 8,28-34). Złe duchy weszły w świnie i utonęły w jeziorze. W opętanym człowieku możemy dopatrzyć się tak wielu zniewolonych ludzi – przez demony, ale i przez nałogi, chęcią zysku, posiadania, przez nienawiść, zazdrość, niemoralne życie. Ludzi, którzy z tych różnorakich sideł zła sami nie są w stanie się uwolnić. Potrzebny jest Chrystus, który wyzwala z okowów opętania, zniewolenia oraz przywraca wolność i godność.

Jezus jest też w łodzi razem z przerażonymi burzą uczniami (por. Mt 8,23-27). To pewien symbol ludzi przelęknionych, zagrożonych nieszczęściami, wojnami, przemocą, niepewnością losu, brakiem pracy. Ale też symbol Kościoła, który pragnie ocalić człowieka przed zagrożeniami tego świata. I znów – to Chrystus jest Tym, który panuje nad sytuacją, pokonuje zagrożenie, przynosi pokój.

A wreszcie w ołtarzu głównym scena wyprowadzenia z otchłani pierwszych rodziców – Adama i Ewy. Ta otchłań przedstawiona jest jako paszcza starodawnego węża, szatana. Z niej Chrystus Paschalny, ze śladami ran na rękach i nogach, wyprowadza uwięzionych. Według autora starożytnej homilii paschalnej, Jezus mówi do Adama i innych uwięzionych: „Rozkazuję wszystkim, którzy są w okowach: «Wyjdźcie!». A tym, którzy są w ciemnościach, powiadam: «Niech zajaśnieje wam światło!». Tym zaś, którzy zasnęli, rozkazuję: «Powstańcie!». (…) Wprowadzę ciebie już nie do raju, lecz na tron niebiański… Przyozdobione wieczne mieszkanie, skarby dóbr wiekuistych są otwarte, a królestwo niebieskie, przygotowane od założenia świata, już otwarte”.

nie jesteś już niewolnikiem!

Prawda o naszym wyzwoleniu i usynowieniu w Bogu jest pewnym streszczeniem Ewangelii. Bardzo zwięźle ujmuje ją św. Paweł w Liście do Galatów: „Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg zesłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: «Abba, Ojcze!» A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej” (4,6-7). Czy Jezus Odkupiciel mógł nas jeszcze bardziej dowartościować?

ks. Dariusz Salamon SCJ

Autor: ks. Dariusz Salamon SCJ

Sercanin, opiekun postulantów w Pliszczynie, wykładowca teologii fundamentalnej i religiologii, prowadzi rekolekcje dla młodzieży, lubi wyprawy w góry, narty, fotografię.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *