Nasza Matka

 

Z ks. Sławomirem Knopikiem SCJ, proboszczem parafii pw. Najświętszego Serca Jezusowego i kustoszem sanktuarium Matki Bożej Błogosławionego Macierzyństwa w Krakowie-Płaszowie, rozmawia ks. Krzysztof Zimończyk SCJ.

Gdy pięć lat temu obejmował Ksiądz płaszowską parafię, w jednym z pierwszych przemówień powiedział Ksiądz, że przychodzi do tej parafii z jasnym zadaniem, aby prowadzić powierzonych sobie wiernych do nieba, do zbawienia. W kościele, który jest równocześnie sanktuarium maryjnym, wydaje się to zadanie łatwiejsze do zrealizowania, bo zawsze można liczyć na pomoc Matki Jezusa…

Cieszę się, że tamte słowa zostały zapamiętane jako cel duszpasterskiej troski nowego proboszcza. Z całą pewnością wstawiennictwo Matki Bożej daje poczucie wsparcia w podejmowanych pracach duszpasterskich, ale chyba nie można tu mówić o jakiejś formie ułatwiania. Sanktuarium jest przecież miejscem wybranym przez Boga, w którym pragnie On udzielać szczególnej łaski i pomocy wobec przychodzących tu wiernych. W naszym płaszowskim sanktuarium czyni to przez wstawiennictwo Matki Błogosławionego Macierzyństwa, której łaskami słynący obraz znajduje się w bocznym ołtarzu.

Czy mógłby Ksiądz przypomnieć Czytelnikom „Czasu Serca” historię obrazu Matki Bożej Płaszowskiej? Wiadomo, że obraz ma długą historię i do kościoła księży sercanów w Krakowie-Płaszowie przywędrował dopiero w latach 30. XX wieku.

Obraz Matki Bożej Płaszowskiej pochodzi z XV wieku. Nie znamy dokładnie jego historii od samego początku. Wiemy tylko, że przed 1850 rokiem znajdował się w kościele parafialnym w Czernichowie. Później, z niewiadomych przyczyn, umieszczono go w kościelnym magazynie. Dalsza historia jest już znana – przez trzy kolejne pokolenia obraz Matki Bożej Płaszowskiej był własnością rodziny państwa Cichoniów, która traktowała go z niezwykłą czcią i nabożeństwem, niczym bezcenną relikwię. Kiedy księża sercanie zakończyli budowę swojego pierwszego domu i kościoła w Polsce – w Krakowie-Płaszowie, został on podarowany przez państwa Cichoniów do płaszowskiej świątyni. Od tamtego czasu, a dokładnie od 21 listopada 1931 roku – to dzień uroczystego wprowadzenia obrazu do świątyni – stanowi bezcenny skarb naszej płaszowskiej parafii.

Obraz Płaszowskiej Pani w sercańskiej świątyni zaczął się cieszyć „sławą”, wierni zaczęli przed nim wypraszać wiele łask i cudów, a w końcu doszło do jego koronacji…

Początki kultu obrazu Matki Bożej Płaszowskiej były bardzo skromne. Nikt chyba wówczas nie zdawał sobie sprawy, że ten wizerunek zasłynie nie tylko w środowisku parafialnym, ale również w diecezji, a teraz nawet poza granicami naszej ojczyzny. Poprzez zwyczajne nabożeństwa i osobiste modlitwy wierni zaczęli nabierać szczególnego szacunku do Matki Bożej w tym wizerunku. Już sama nazwa, która szybko się przyjęła – Matka Boża Płaszowska – potwierdza dumę tych, którzy w tym miejscu doznali Jej szczególnej opieki. Zwieńczeniem wszystkich przejawów kultu oraz duszpasterskich wysiłków księży sercanów stał się akt koronacji wizerunku Matki Bożej koronami biskupimi, dokonany przez kardynała Franciszka Macharskiego 5 maja 1991 roku.

Czcicielem Maryi w płaszowskim wizerunku był również ksiądz kardynał Karol Wojtyła…

Tak. Wśród wielu czcicieli Matki Bożej Płaszowskiej nie sposób nie zauważyć ówczesnego biskupa diecezji, Karola Wojtyły. To dzięki jego inicjatywie w 1960 roku został wprowadzony w płaszowskiej parafii drugorzędny odpust ku czci Macierzyństwa Matki Bożej. Tej pierwszej uroczystości przewodniczył sam metropolita krakowski, który jakby proroczo nadał Matce Bożej Płaszowskiej tytuł Matki Błogosławionego Macierzyństwa.

Jak wygląda dzisiaj kult Matki Boskiej Błogosławionego Macierzyństwa?

Po 84 latach od uroczystej intronizacji obrazu w płaszowskim kościele i 24 latach od koronacji kult Matki Bożej roztacza coraz szersze kręgi. W każdą środę odprawiana jest przed obrazem nowenna ku czci Matki Bożej Płaszowskiej. Jej teksty liturgiczne, oprócz zwyczajnych próśb, koncentrują swoją szczególną uwagę na macierzyństwie: począwszy od uproszenia przez wiernych daru potomstwa, poprzez szacunek do poczętego już życia, aż do prośby o pomoc w chrześcijańskim wychowaniu dzieci przez rodziców. Obok cotygodniowej nowenny raz w miesiącu – w każdą trzecią środę – odprawiana jest Msza Święta o dar potomstwa. Po tej Mszy Świętej matki w stanie błogosławionym otrzymują specjalne błogosławieństwo z modlitwą o szczęśliwe rozwiązanie. Nie bez znaczenia jest też możliwość przysyłania próśb za pośrednictwem specjalnej zakładki na naszej stronie internetowej oraz osobistej modlitwy przez cały dzień przed obrazem Matki Bożej.

Czy mógłby Ksiądz podać jakiś przykład wymodlonego cudu przed obrazem?

W kronikach parafialnych zostały zapisane trzy przypadki cudownego działania Matki Bożej Płaszowskiej. Są one udostępnione na stronie internetowej parafii. Osobiście miałem zaszczyt usłyszeć o kolejnym, czwartym przypadku. W pierwszym roku mojego pobytu w płaszowskiej parafii zadzwoniła pani Monika ze Szkocji z prośbą o modlitwę. Następnie przysłała do nas list z opisem wypadku samochodowego, w którym brała udział i który w konsekwencji doprowadził do poronienia i – w opinii lekarskiej – uniemożliwił poczęcie kolejnych dzieci. Przez te trudności jedyną szansą było zapłodnienie metodą in vitro, której ona nie chciała, a za którą mocno obstawali lekarze i mąż. Wysłałem pani Monice tekst nowenny i zachęcając do codziennej modlitwy za wstawiennictwem Matki Bożej Płaszowskiej, zapewniłem, że my tu, w Krakowie przed obrazem, będziemy się modlili o dar potomstwa dla nich. Po dwóch latach – dopiero albo może zaledwie po dwóch – odebrałem kolejny telefon od pani Moniki z niespodziewaną wiadomością, że urodziła się, poczęta w sposób naturalny, Ania. I to w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej. Przypadek czy cud?

Przez ostatnie dwa lata obraz był w konserwacji…

Tak, warunki, w jakich przebywał obraz Matki Bożej w kościele, nie były zbyt sprzyjające. Często zmieniająca się wilgotność, wzmagana przez stary ołtarz zbudowany z płyt paździerzowych, spowodowała pęknięcie podobrazia z deski lipowej. To uszkodzenie stało się bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia prac konserwatorskich – najpierw sklejenia pęknięcia i wykonania niezbędnych badań, a następnie gruntownej konserwacji z odsłonięciem warstwy z XV wieku.

10 października powrócił do płaszowskiej świątyni, powitany przez członków Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego, którzy w tym dniu do niego pielgrzymowali…

Co roku odbywa się prowincjalna pielgrzymka księży sercanów do Matki Bożej Płaszowskiej. Ta tradycja sięga czasów koronacji obrazu. Od tamtej pory wszystkie nasze wspólnoty, dzieła i parafie zostały zawierzone opiece Matki Bożej Płaszowskiej. Wydawało się zatem jak najbardziej uzasadnione, aby to właśnie księża sercanie wnieśli do świątyni odnowiony obraz, tak jak dokonali tego nasi współbracia w 1931 roku.

W dniu następnym, w niedzielę 11 października, w dniu odpustu ku czci Matki Boskiej Błogosławionego Macierzyństwa, odnowiony obraz został powitany przez parafian…

Parafianie powitali obraz już w sobotę. Po zakończonej pielgrzymce księży sercanów płaszowscy wierni przez całe popołudnie czuwali przed Matką Bożą, która nie była jeszcze umieszczona w ołtarzu. Wieczorem odbyła się pierwsza od dwóch lat nowenna przed obrazem, a następnie Msza Święta dziękczynna. Dopiero po zamknięciu kościoła obraz Matki Bożej został umieszczony w nowo wybudowanym ołtarzu bocznym, zabezpieczony specjalną szybą. Następnego dnia parafianie, już przy dźwięku fanfar, mogli uczestniczyć w uroczystym odsłonięciu obrazu i Mszach Świętych odpustowych.

Dla Księdza ta niedziela zapisze się w szczególnej pamięci, bo podczas sumy odpustowej został odczytany dekret o powołaniu Księdza do pracy na rzecz Polskiej Prowincji na stanowisku wikariusza prowincjalnego. Wiąże się to z opuszczeniem parafii i sanktuarium. Rozstanie zapewne nie będzie łatwe…

To prawda. Szczerze mówiąc, nie tak wyobrażałem sobie zakończenie mojej pracy w płaszowskiej parafii. Biorąc pod uwagę upływającą kadencję proboszcza, byłem zaledwie po półmetku. Widocznie Pan Bóg widział to inaczej. Chciałbym mieć nadzieję, że przez czas mojego pobytu w płaszowskiej parafii choć trochę dotrzymałem słowa o prowadzeniu ludzi do nieba. Tych pięć lat to bardzo intensywny czas wielu prac materialnych: zakończenie budowy nowego kościoła i utworzenie nowej parafii, kapitalny remont naszego Domu Macierzystego, z wszystkim tego konsekwencjami dla parafii, w końcu konserwacja obrazu Matki Bożej i związana z tym przebudowa wnętrza kościoła parafialnego. Cieszę się tym czasem w Płaszowie – choć tak krótkim, ale intensywnym. Chciałbym wierzyć, że nic w życiu nie dzieje się przypadkiem. Dziękuję Matce Bożej Płaszowskiej, że mnie tutaj przygarnęła i pomagała mi w wypełnianiu powierzonego przez przełożonych zadania. Skoro teraz czas na kolejne, to – korzystając jeszcze z tej bezpośredniej możliwości – powierzam Jej matczynej opiece wszystko to, czego Jezus spodziewa się po tej nowej nominacji, ale także wszystkich, których spotkałem na płaszowskich drogach – oby wędrowali po nich dalej w tę właściwą stronę… przez Maryję do Jezusa.

W nowej pracy na rzecz Polskiej Prowincji Księży Sercanów życzymy przede wszystkimi opieki Tej, o którą Ksiądz gorliwie troszczył się przez lata płaszowskiego duszpasterzowania.

Bardzo dziękuję.

Autor: ks. Krzysztof Zimończyk SCJ

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *