na początku tak nie było

Gdy tłumy ciągnęły za Jezusem, aby słuchać Jego nauki, faryzeusze raz po raz chcieli Go skompromitować, dlatego wystawiali Go na próbę podchwytliwymi pytaniami. Tym razem zapytali o kwestię bardzo delikatną: Czy wolno oddalić żonę? Jaką odpowiedź chcieli usłyszeć pytający, jeśli od dawna przyjęta była praktyka wręczania listu rozwodowego? Czyżby budziła ona niepokój w sercach faryzeuszy, skoro podnieśli tę właśnie sprawę?

co na to Mojżesz?

Jezus zapytany o to, czy wolno oddalić żonę, odwołał się do Mojżesza: „Co wam przykazał Mojżesz?” (Mk 10,3) – największy prawodawca Starego Testamentu, niekwestionowany autorytet moralny dla każdego Żyda. „Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić” (10,4). Teraz Jezus przejął inicjatywę. Owszem, Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy, ale ze względu na zatwardziałość ludzkich serc. A zatwardziałość jest jedną z poważniejszych chorób serca. Objawia się uporem i zawziętością; człowiek zatwardziały potrafi być nieprzejednany, prawie nieuleczalny z tej swojej postawy. Jezus spotykał się z zatwardziałością swoich słuchaczy: byli świadkami tylu niezwykłych znaków i cudów dokonanych przez Niego, a jednak nie potrafili w Niego uwierzyć; przeciwnie – robili wszystko, aby Go zgładzić. Zatwardziałość w odniesieniu do małżeństwa polegała na tym, że mąż mógł oddalić żonę nawet z błahego powodu. Według niektórych interpretatorów prawa Mojżeszowego, wystarczyło, że żona źle ugotowała posiłek – już mogła zostać oddalona. Czy nie była to jedynie pobłażliwość dla męskiego egoizmu?

co Bóg złączył

Mojżesz zniżył się do poziomu ludzkiej słabości, ale w początkowym, Bożym zamyśle miało być inaczej. Jezus odwołał się do Księgi Rodzaju opisującej początki dzieła stworzenia: „Na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem” (Mk 10,6-8). To jest najbardziej naturalny i podstawowy związek mężczyzny i kobiety. Ta ich dobrowolna decyzja życia razem w jednym małżeństwie od tej chwili otrzymuje wyjątkową gwarancję, o której mówił Jezus: „Co więc Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela” (10,9). Znaczy to, że związek mężczyzny i kobiety w postaci małżeństwa nie jest tylko ich sprawą osobistą, wyłącznie ludzką. Za ich decyzją wspólnego życia stoi sam Bóg, który tę decyzję potwierdza Boskim węzłem: „co Bóg złączył”. Ta świadomość pozwala małżonkom z zaufaniem i bez wielkiego lęku podejmować decyzję o tym, że pragną żyć razem i nie opuszczą siebie aż do śmierci, bo stoi za nimi sam Bóg, który umacnia ich kruchą miłość. Z drugiej strony dla wierzących jest to źródło Bożej bojaźni, obawy, aby nie zniszczyć, nie zaprzepaścić tego, co jest dziełem Bożym, co jest w pewien sposób święte i dlatego nienaruszalne.

popełnia cudzołóstwo

Odpowiedź Jezusa okazała się zaskakująca nawet dla Jego uczniów, którzy w domu raz jeszcze pytali Go o to. A wtedy wyjaśnił im jednoznacznie: „Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo” (10,11-12). Zatem cudzołóstwo jest zaprzeczeniem świętości małżeńskiej i największym zagrożeniem dla jedności i nierozerwalności małżeństwa. Również w tej materii Jezus pogłębił wymagania stawiane przez Mojżesza: „Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa” (Mt 5,27-28). Jezus nie godził się na obłudę i wyuzdanie ludzkiego, a jeszcze bardziej męskiego serca i myślenia. Pokazał, że to tam rodzi się grzech i niewierność. Sam czyn zewnętrzny, czyli faktyczne cudzołóstwo, jest konsekwencją pożądliwości, która najpierw narodziła się i zakorzeniła w sercu. Dlatego wierność małżeńska rozpoczyna się również na poziomie serca, czystości w pragnieniach i spojrzeniu na każdą kobietę.

kto jest bez grzechu

Postawa Jezusa wobec kobiety przyłapanej na cudzołóstwie jest dopełnieniem tego tematu. Chrystus nie pochwalił popełnionego przez nią grzechu, ale zwrócił uwagę na ważny społecznie i moralnie problem: odpowiedzialność za cudzołóstwo ponosi nie tylko kobieta, ale i mężczyzna: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem” (J 8,7). Jezus po raz kolejny stanął w obronie kobiet. Najpierw tych cierpiących z powodu oddalenia ich przez mężów, którzy zasłaniając się prawem Mojżesza, wręczali im list rozwodowy, a teraz w obronie tych, które obarczano całą odpowiedzialnością za cudzołóstwo, tak jakby mężczyźni nie brali w nim udziału. Dla współczesnych musiało to być wywrócenie do góry nogami ich pobożnego, a jednocześnie pełnego hipokryzji myślenia i postępowania.

jesteśmy lepsi?

Faryzeusze mieli problem z listem rozwodowym. Współczesny Kościół katolicki twardo broni nierozerwalności małżeństwa. Niestety w praktyce sądów kościelnych pojawiają się coraz częściej rozstrzygnięcia budzące wątpliwości. Czyżby zgoda na nowe listy rozwodowe? Były prefekt najwyższego trybunału, czyli Sygnatury Apostolskiej w Rzymie, kard. Raymond Burke w wywiadzie dla „Le Figaro” mówił wprost o pewnej obsesji związanej z upraszczaniem procesów stwierdzania nieważności małżeństwa. Prowadzi to do swego rodzaju „katolickich rozwodów” i osłabienia nierozerwalności małżeństwa mimo jej potwierdzania. Obronimy małżeństwa i rodziny tylko wtedy, gdy będziemy posłuszni słowom Jezusa: „Co (…) Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela” (Mk 10,9).

A współczesna mentalność w podejściu do cudzołóstwa, niewierności małżeńskiej? Żyjemy w czasach wyjątkowego liberalizmu, również moralnego. Coraz mniej ludzi przejmuje się Bożym przykazaniem: „Nie cudzołóż!”. Ale i w tej materii nie zmieniła się ani ludzka natura, ani droga do zachowania i ocalenia małżeństwa. Również dziś Jezus przypomina i stawia te same wymagania – dla naszego dobra: „Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo” (10,11).

ks. Dariusz Salamon SCJ

Autor: ks. Dariusz Salamon SCJ

Sercanin, opiekun postulantów w Pliszczynie, wykładowca teologii fundamentalnej i religiologii, prowadzi rekolekcje dla młodzieży, lubi wyprawy w góry, narty, fotografię.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *