marzenia rodzinne

Wierni świeccy są wezwani, by stawali się zaczynem życia chrześcijańskiego w całym społeczeństwie.

Tweet, 26 III 2015

 

Rodzina jest największym skarbem każdego kraju. Wszyscy podejmujmy wysiłki, aby chronić i umacniać ten kamień węgielny społeczności!

Tweet, 16 I 2015

 

Wierność Boga jest silniejsza niż nasze niewierności i zdrady.

Tweet, 9 IX 2014

 

Życzę każdej rodzinie, aby odkryła domową modlitwę: to pomaga również we wzajemnym zrozumieniu i przebaczeniu.

Tweet, 31 VII 2014

 

Być przyjaciółmi Boga to znaczy modlić się z prostotą, tak jak dziecko zwraca się do rodzica.

Tweet, 28 VI 2014

 

Rodzina oświecona Ewangelią jest szkołą życia chrześcijańskiego. To w niej można nauczyć się wierności, cierpliwości i ofiarności.

Tweet, 10 V 2014

 

Świętość wymaga dawania siebie w codziennej ofierze; dlatego małżeństwo jest prostą drogą do stawania się świętymi.

Tweet, 9 V 2014

 

Drodzy rodzice, uczcie wasze dzieci modlić się. Módlcie się z nimi.

Tweet, 1 IV 2014

 

Wyzwanie współczesnych małżonków: być razem, umieć kochać na zawsze, starać się, by miłość wzrastała.

Tweet, 8 III 2014

 

Jak dobrze przeżywać małżeństwo? W jedności z Panem, który wciąż odnawia miłość i sprawia, że jest mocniejsza od każdej trudności.

Tweet, 3 III 2014

 

W rodzinie to normalne, że bierze się na utrzymanie kogoś, kto tego potrzebuje. Nie lękajcie się tego, co kruche!

Tweet, 27 II 2014

 

Drodzy młodzi, nie bójcie się małżeństwa: złączeni w wiernym i płodnym małżeństwie będziecie szczęśliwi.

Tweet, 14 II 2014

 

Wszystkie małżeństwa miewają trudne momenty. Jednak te spotkania z krzyżem mogą umacniać na drodze miłości.

Tweet, 28 IX 2013

 

Małżonkowie chrześcijańscy, celebrując sakrament małżeństwa, z pomocą łaski Chrystusa gotowi są poszanować to błogosławieństwo przez całe życie. Kościół ze swej strony uroczyście zobowiązuje się do troski o powstającą w tym sakramencie rodzinę, jako Boży dar dla swego życia, w chwilach dobrych i złych: więź między Kościołem a rodziną jest święta i nienaruszalna. Kościół, będąc matką, nigdy nie porzuca rodziny, nawet jeśli jest ona upokarzana, raniona i na wiele sposobów marginalizowana. Nawet gdy popada w grzech albo oddala się od Kościoła; Kościół zawsze uczyni wszystko, co w jego mocy, aby starać się ją uleczyć i uzdrowić, zachęcić do nawrócenia i pojednać ją z Panem.

Audiencja ogólna

25 III 2015

 

Cóż czynimy z uroczystych deklaracji praw człowieka i dziecka, jeśli następnie karzemy dzieci za błędy dorosłych? (…) Każde dziecko marginalizowane, porzucone, żyjące na ulicy, żebrzące i z wszelkimi nielegalnymi dochodami, bez szkoły, bez opieki medycznej to wołanie wznoszące się do Boga, oskarżające zbudowany przez nas, dorosłych, system. Niestety dzieci te padają łupem przestępców, którzy wyzyskują je dla niegodnego przemytu i handlowania lub szkolą je do wojny i przemocy. Lecz także w tzw. krajach bogatych wiele dzieci przeżywa dramaty, które poważnie naznaczają je z powodu kryzysu rodziny, pustki edukacyjnej lub czasami nieludzkich warunków życia. W każdym razie jest to dzieciństwo doznające przemocy na ciele i duszy. Jednak żadne z tych dzieci nie jest zapomniane przez Ojca, który jest w niebie. Żadna z ich łez nie będzie zmarnowana! Tak jak nie zniknie nasza odpowiedzialność, odpowiedzialność społeczna osób i krajów. (…) Pomyślcie, czym byłoby społeczeństwo, które postanowiłoby raz na zawsze ustanowić następującą zasadę: „To prawda, że nie jesteśmy doskonali i popełniamy wiele błędów, ale jeśli chodzi o dzieci przychodzące na świat, to żadna ofiara dorosłych nie może kosztować zbyt wiele czy też być nazbyt wielka, by uniknąć sytuacji, w której jakieś dziecko mogło pomyśleć, że jest pomyłką, nic nie znaczy i zostać porzucone na rany życia oraz despotyzm ludzi”. Jakże piękne byłoby takie społeczeństwo! Moim zdaniem takiemu społeczeństwu będzie można wiele wybaczyć z jego niezliczonych błędów. Doprawdy wiele.

Audiencja ogólna

8 IV 2015

 

Bardzo podoba mi się to marzenie w rodzinie. Każda mama i każdy tata marzyli o swym dziecku w ciągu tych 9 miesięcy oczekiwania na nie. Czy to jest prawda? [Zebrani: tak!] Marzenie o tym, jakie będzie ich dziecko. Nie jest możliwa rodzina bez takich marzeń. Jeśli rodzina traci zdolność marzenia, dzieci nie wzrastają, miłość nie wzrasta, życie słabnie i gaśnie. Dlatego zalecam wam, abyście w nocy, robiąc rachunek sumienia, zadali sobie także te pytania: Czy marzyłem dzisiaj o przyszłości swego dziecka? Czy marzyłem o miłości swej żony czy swego męża? Czy marzyłem o swych rodzicach i dziadkach, którzy też tworzyli moją historię? Dlatego tak ważne jest, by marzyć. I przede wszystkim o rodzinie. Nie utraćcie tej zdolności marzenia. Czy mam to powtórzyć? (…) Aby usłyszeć i przyjąć Boże wezwanie do budowania domu dla Jezusa, musicie być zdolni do spoczynku w Panu. Musicie znaleźć każdego dnia czas na modlitwę. Modlitwa jest odpoczynkiem w Bogu. Możecie mi jednak powiedzieć: „Tak, wiem o tym, ojcze święty, chcę się modlić, ale mam tak wiele pracy! Czyż nie? Muszę troszczyć się o swoje dzieci; mam obowiązki domowe; jestem zbyt zmęczony, aby nawet dobrze się wyspać”. Tak rzeczywiście jest, to może być prawda, ale jeśli nie będziemy się modlić, to nie poznamy rzeczy najważniejszej ze wszystkich: jaka jest wola Boża wobec nas. I pomimo całej naszej aktywności, całej różnorodności naszych działań bez modlitwy osiągniemy bardzo niewiele. (…) Strzeżcie więc swych rodzin! Spoglądajcie na nie jak na największy skarb waszego kraju i umacniajcie je zawsze modlitwą i łaską sakramentów. Rodziny zawsze będą przechodziły przez próby i nigdy nie potrzebują dodawania im nowych! Bądźcie natomiast żywymi przykładami miłości, przebaczenia i troski. Bądźcie sanktuariami szacunku dla życia, głosząc świętość każdego ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Jakże wielkim darem dla społeczeństwa byłoby to, gdyby każda rodzina chrześcijańska żyła w pełni swoim szlachetnym powołaniem! Powstawajcie więc wraz z Jezusem i Maryją i bądźcie gotowi wyruszyć w drogę, jaką Pan wytyczył dla każdego z was (…).

Przemówienie w czasie pielgrzymki na Filipiny w Manili

16 I 2015

 

Drogie rodziny, Pan zna trudy i ciężary naszego życia, ale zna również nasze głębokie pragnienie, aby znaleźć radość pokrzepienia! Pamiętacie? Jezus powiedział: Niech wasza radość będzie pełna (por. J 15,11). Chrystus chce, żeby nasza radość była pełna. Powiedział to apostołom i powtarza nam to dzisiaj. Pierwszą rzeczą, którą chcę się z wami podzielić, jest słowo Jezusa: Rodziny całego świata, przyjdźcie do mnie, a Ja wam dam pokrzepienie, aby radość wasza była pełna. To słowo Jezusa zabierzcie do waszych domów, nieście w waszych sercach, dzielcie się nim w rodzinach. Zachęca nas ono, byśmy do Niego poszli, otrzymali radość (…). To ważne w życiu rodzin: umieć sobie przebaczać. Każdy z nas ma wady. Czasami czynimy coś, co nie jest dobre, wyrządzając krzywdę innym. Trzeba mieć odwagę, by prosić o przebaczenie, kiedy w rodzinie popełnimy błąd. Przed kilkoma tygodniami powiedziałem na tym placu, że aby rozwijać rodzinę, trzeba używać trzech słów: proszę, dziękuję i przepraszam. Są to trzy słowa kluczowe. Prosimy o pozwolenie, żeby nie być nachalnymi. Czy chcesz, żebym to zrobił? – chodzi o język prośby o pozwolenie. Dziękujemy, dziękujemy za miłość. Ale powiedz, ile razy dziennie dziękujesz twojej żonie za to, że cię kocha? A ty – twojemu mężowi? Ileż dni mija bez powiedzenia tego słowa „dziękuję”! I ostatnie – przepraszam. Wszyscy popełniamy błędy. Czasami ktoś w rodzinie i w małżeństwie się obraża. Czasami mówię, że latają talerze. Mówi się trudne słowa, ale posłuchajcie tej rady: nie kończcie dnia bez pojednania. Pokój przekazuje się w rodzinie każdego dnia na nowo! Prosząc o przebaczenie, zaczynamy od nowa. Proszę, dziękuję, przepraszam. Powiedzmy to wszyscy razem! Proszę, dziękuję, przepraszam! Wypowiadajmy te 3 słowa w rodzinie, żeby każdego dnia sobie wybaczać!”

Przemówienie wygłoszone na placu św. Piotra z okazji Dnia Rodziny

27 X 2013

Papież Franciszek

Autor: Papież Franciszek

Urodził się 17 grudnia 1936 roku w Buenos Aires. Z wykształcenia jest technikiem chemikiem. Do Towarzystwa Jezusowego (jezuitów) wstąpił 11 marca 1958 roku, a 13 grudnia 1969 roku przyjął święcenia kapłańskie. 13 marca 2015 roku został wybrany 266. biskupem Rzymu, jako pierwszy jezuita i Argentyńczyk. Również jako pierwszy przyjął imię Franciszek.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *