Mamy w sercu pięć gramów szaleństwa i trzymamy z Jezusem!

Tytuł, będący jednocześnie hasłem spotkań młodych, dobrze oddaje specyfikę sercańskich rekolekcji młodzieżowych. O pasji młodzieńczej i pogłębieniu więzi z Bogiem z ks. Bogdanem Kutą SCJ rozmawia Michał Tomaka.

Sercańskie rekolekcje młodzieżowe to…

Propozycja wartościowego spędzania czasu, która łączy wypoczynek, doświadczenie wspólnoty, możliwość rozwijania młodzieńczych pasji i pogłębienia swojej relacji z Jezusem. Zimą narty, latem jachty. Zwiedzamy świat, modlimy się, uczestniczymy we Mszy Świętej, dyskutujemy. Chcemy umożliwić młodzieży odkrywanie pasji, rozwijanie zainteresowań oraz pracę nad swoim charakterem. Prowadzimy ich do tego, by pracowali nad odpowiedzialnością, pracowitością, zaangażowaniem, wartościowym spędzaniem czasu oraz wrażliwością na drugiego człowieka. Młodym ludziom odpowiada taka wszechstronna formuła rekolekcji. W czasach, gdy tyle religijnych inicjatyw przeżywa kryzys i uczestniczy w nich coraz mniejsza ilość osób, nasze rekolekcje cieszą się niegasnącą popularnością. W skali roku bierze w nich udział około 1500 osób.

Jakie były początki? 

Osobiście uczestniczyłem w rekolekcjach oazowych i rozmaitych grupach apostolskich. Będąc jeszcze w seminarium, tworzyła się we mnie wizja stworzenia zupełnie innych rekolekcji. Początki były trudne, ale tak to chyba zwykle z tymi początkami bywa. Mówią ci: „Co to w ogóle za pomysł?”, „To nie ma sensu”, „Trzeba to zrobić inaczej”. Pierwszy turnus prowadziłem z ks. Robertem Sasakiem SCJ w 1997 roku. Któż mógłby przypuszczać, że rekolekcje przetrwają ponad dwadzieścia lat i tak się rozwiną. Wielu starszych księży mówiło: „Jak ktoś chce rekolekcji, niech przyjdzie do kościoła” itd. Coraz mniej młodych chodzi do kościoła i nie wystarczy narzekać, że ich tam nie ma. Zaproponowaliśmy młodym, by wstali z „wygodnej kanapy” i poszli z nami w góry, na plażę, na narty, by tańczyli, pływali jachtem, kajakiem, nurkowali, zwiedzali świat, poznawali ludzi, nowe kultury, a jednocześnie pogłębiali swoją więź z Jezusem. Młodym i ich rodzicom nasz pomysł przypadł do gustu.

Chyba było w tym odrobinę szaleństwa?

Nasze rekolekcje są chyba najbardziej szalonymi rekolekcjami w Polsce. Młodzi szukają tej odrobiny szaleństwa i my im to dajemy. Mówimy im: „Poczujcie we włosach wiatr!”. To wszystko naprawdę można połączyć z pogłębianiem wiary, z modlitwą, z wartościową rozmową. Wiary nie można przeżywać w oderwaniu od realiów naszego życia.

Co młodych ludzi przyciąga do sercanów?

Kiedyś myślałem, że najbardziej cenią sobie oni czas spędzony na nartach, momenty, gdy przechyla się jacht pod podmuchem wiatru. Pewnego dnia odkryłem jednak, że jest coś, co cenią bardziej. Chcą się spotkać ze sobą. Młodzi ludzie czują się często samotnie, a gdy przyjeżdżają na rekolekcje, odnajdują wspólnotę. Było to dla mnie niezwykłe odkrycie. Nie narty czy jachty są dla nich najważniejsze. Wystarczy, że mogą godzinami siedzieć przy ognisku, rozmawiać i być ze sobą.

Co jest największym zaskoczeniem dla młodych, którzy tutaj przyjeżdżają?

Czasem mówią nam, że długie miesiące nie byli w kościele, a tu każdego dnia jest modlitwa, Msza Święta, dyskusja. Zaczynają dostrzegać w tym wartość. Nigdy wcześniej nie wyobrażali sobie, że można każdego dnia być na Mszy Świętej, a tu nagle staje się to takie oczywiste. W żartach mówią czasem, że teraz, gdy 10 razy z rzędu byli na mszy, udział w niej mają zaliczony na najbliższe dwa miesiące.

Co po rekolekcjach?

Jest to wyzwanie, bo trudno zorganizować spotkania dla młodych, którzy przyjeżdżają z całej Polski. Spora część młodzieży uczestniczy w rekolekcjach wielokrotnie i szuka kontaktu z ich uczestnikami, animatorami i księżmi. Zapraszamy młodych na naszą stronę internetową: www.rekolekcje.scj.pl, gdzie mogą znaleźć informacje o organizowanych przez nas turnusach. Zamieszczamy tam filmy z aktualnie trwających rekolekcji, zdjęcia i komentarze. Na stronie jest też internetowa księga intencji mszalnych, do której każdy może wpisać intencję. W pierwszy piątek miesiąca jest w tych intencjach odprawiana Msza Święta. Tego samego dnia modlimy się za wszystkich uczestników rekolekcji. Jest to inicjatywa animatorów.

Jakie macie plany na przyszłość?

W przyszłym roku pomagamy w organizowaniu wypoczynku dla dzieci i młodzieży na Filipinach. Wcześniej wspieraliśmy inicjatywy młodzieżowe na Białorusi, Ukrainie, Mołdawii. Zbieraliśmy fundusze na wyposażenie szpitala w RPA, budowę przedszkola dla ofiar tsunami na Filipinach czy na budowę studni w Czadzie.

Największe wyzwanie i satysfakcja w organizowaniu rekolekcji…

Coraz większym wyzwaniem jest znalezienie kompetentnych osób, pragnących zainteresować się naszym dziełem. Myślę o księżach, animatorach i wielu, wielu osobach. W prowadzenie turnusów zaangażowanych jest około dziesięciu księży sercanów. W minionych latach w rozwój rekolekcji bardzo wiele wniósł ks. Kazimierz Dadej SCJ, dużej pomocy doświadczam ze strony mojej siostry Elżbiety. To wspólne dzieło księży, animatorów, instruktorów, kucharek, sterników, kierowców… To nie koniec tej listy. Spotykamy się na zlotach animatorów, utrzymujemy ze sobą kontakt i szukamy nowych osób. Nasze rekolekcje związane są również z niemałym ryzykiem. Czasem, gdy myślę o minionych dwudziestu dwóch latach, uświadamiam sobie, że jest ktoś, kto nam podarował „niebieską polisę”. Wierzę, że chroni nas ona na każdym kroku. Może wyprosił nam ją Jan Paweł II, który jest patronem naszych rekolekcji. Kiedy on pływał na kajakach z młodymi, nie mógł tego robić oficjalnie i na taką skalę. My dziś możemy to robić. Dla mnie osobiście jest największą radością, gdy młodzi mówią, że rekolekcje zmieniły ich życie, że poznali na nich swoją żonę czy męża, że przeżyli z nami najpiękniejszy wyjazd swojego życia. Wtedy wiem, że wysiłek wielu ludzi nie poszedł na marne, że było warto…

Michał Tomaka

Author: Michał Tomaka

Urodziłem się w Rzeszowie, a obecnie mieszkam i pracuję na Śląsku. Skończyłem filologię angielską z niemieckim na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 2018 roku ożeniłem się. W pracy dla "Czasu Serca" najbardziej lubię spotkania i rozmowy z ludźmi oraz pisanie reportaży, a także wywiadów.

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.