Jak Jezus głosił bez Internetu?

Urodził się i działał na obrzeżach imperium rzymskiego. To Rzym i Grecja decydowały wówczas, co jest mądre i piękne, zaś Persja i Egipt karmiły duchowe potrzeby elit. Galilea i Judea oraz reszta księstewek na terenie dawnego królestwa Dawida były idealnymi przykładami prowincji – ziem, przez które się jedynie przejeżdża.

szlaki

Właśnie – przejeżdża. Region ten od zawsze był istotny strategicznie, gdyż wiodły przez niego główne szlaki handlowe: z Egiptu na północ i wschód, ze wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego do Persji i dalej, w głąb Azji. Przez Galileę i Samarię wędrowali pielgrzymi idący na święta do Jerozolimy. Ponadto pierwsza z nich była terytorium, gdzie Izraelici zamieszkiwali wraz z poganami, co zresztą bywało przyczyną pogardy, z jaką patrzyli na ten region mieszkańcy górskiej Judei. Ze względu na głoszenie Ewangelii taka lokalizacja stanowiła jednak sytuację idealną.

Mówiono tam nie tylko po aramejsku, ale też w językach osiedleńców z Europy: grece i łacinie (choć w tej ostatniej z pewnością rzadziej), w końcu jakoś trzeba było ubijać wspólne interesy. Sam Jezus najprawdopodobniej znał grekę, skoro w opisie Jego procesu nie ma mowy o obecności tłumacza (por. J 18,28–19,15). Zresztą był rzemieślnikiem, więc zlecenia przyjmował zapewne także od pogan i musiał się z nimi jakoś porozumiewać.

Tam, gdzie jest duży przepływ ludzi, szybko rozprzestrzeniają się także wieści. Może i ubarwione, wyolbrzymione i z biegiem drogi coraz bardziej oddalające się od pierwotnej wersji wydarzeń, jednak jakiś okruch prawdy zawsze się w nich zachowuje. Co więcej, kupcy odbywali długie podróże, więc informacja o uzdrowicielu (tak pewnie Jezusa postrzegali poganie), czy też proroku lub mesjaszu (tak zapewne mówili o nim Izraelici) miała szansę dotrzeć bardzo daleko. Szczególnie jeśli przekazujący tę informację był świadkiem przywrócenia zdrowia lub sam słuchał Rabbiego z Nazaretu i zachwycił się Jego nauczaniem, ewentualnie wzbudziło w nim ono pytania.

wędrówki misyjne

Warto też zwrócić uwagę na to, że swoją działalność (po chrzcie i duchowym przygotowaniu przez post) Jezus rozpoczął od przeprowadzki z Nazaretu do Kafarnaum. Opuścił malutką wioskę (na marginesie – w ówczesnych izraelskich dowcipach pełniła ona taką funkcję, jak niegdyś Wąchock w polskich żartach) i zamieszkał w sporej rybackiej osadzie nad brzegiem Jeziora Tyberiadzkiego. Korzystał wówczas z gościnności jednego z bogatszych i szanowanych mieszkańców, Szymona, syna Jony, któremu zmienił imię na Piotr i życie z rybackiego na apostolskie.

Przebywał tam zapewne tylko w porze letniej, kiedy ze względu na upały lepiej było wstrzymać się przed wędrówką. Dzięki zamieszkaniu właśnie w tym miejscu, nawet nie podróżując, wciąż miał jednak do kogo głosić, gdyż Kafarnaum leży przy szlaku podróżnym. Oprócz tego wiele osób udawało się tam po zakup ryb nawet z Jerozolimy.

W czasie, kiedy pogoda sprzyjała wyruszeniu w drogę, Jezus wraz z uczniami udawał się zarówno tam, dokąd wszyscy, czyli do Miasta Świętego, ale też odwiedzał tereny zamieszkane przez pogan: Dekapol, Tyr, Gerazę. Dokonywał tutaj cudów, ale kiedy uwolniony od Legionu mężczyzna chciał dołączyć do grona Jego uczniów, Ten nakazał uzdrowionemu pozostać w jego rodzinnych stronach. Po zmartwychwstaniu przybyli tam pierwsi chrześcijanie, a wtedy uwolniony został świadkiem, że mówili prawdę. Zresztą opowiadaniem o swoim uwolnieniu (a ci, którzy utracili świnie, opowieścią o swojej utracie) przygotowywał grunt pod ewangelizację.

Chrystus był otwarty także na tych, których Żydzi uważali za heretyków, a mianowicie Samarytan. Podaje ich nawet jako pozytywne przykłady, czy to w przypowieści o okazaniu miłosierdzia ofierze zbójców, czy kiedy z dziesięciu uzdrowionych tylko mieszkaniec Samarii wraca, aby podziękować Uzdrowicielowi. Pamięć o tym pomogła z pewnością Kościołowi pozyskać zaufanie Samarytan.

co roku w Jerozolimie

Wszyscy znamy opis wypędzenia kupców ze świątyni. Tylko Jan umieszcza go na początku działalności publicznej Jezusa, a znając jego dokładność, jeśli chodzi o fakty, z dużą dozą pewności możemy powiedzieć, że ta relacja jest wiarygodna. Jak ewangelista skrzętne notuje, wydarzenie to miało miejsce podczas Paschy. Jezus wcześniej dokonał cudu przemiany wody w wino w Kanie Galilejskiej, który nawiązuje do zapowiedzi prorockich, mówiących o obfitości wina w czasach mesjańskich.

Wypędzenie przekupniów jest kolejnym znakiem potwierdzającym Jego posłannictwo. Oczyścił dom Boży, jak to zapowiadali prorocy. Jednocześnie czynem tym dotkliwie uderzył w interesy saduceuszy i kasty kapłańskiej. Wywołało to zamieszanie w okresie, kiedy w Jerozolimie było najwięcej pielgrzymów, i było to zapewne wydarzenie szeroko komentowane nie tylko ze względu na kontekst religijny. W końcu ówcześni ludzie na pewno nie byli wolni od skłonności do nieco złośliwej satysfakcji, że ktoś wreszcie dał bogaczom w kość.

Wszystkie te czynniki składają się na siłę, z jaką informacja o działalności Jezusa rozchodzi się po tamtejszym regionie, a nawet poza nim. Pielgrzymi z pewnością nie powstrzymali się od rozmów na ten temat na wieczornych postojach, szczególnie że opowieść sama w sobie musiała być soczysta. Zanieśli ją także do miejsc, z których przybywali, a ówczesna diaspora żydowska rozciągała się od Persji po Hiszpanię i od Etiopii po Galię.

Jezus wykorzystywał w swojej działalności kilka uwarunkowań: duże zbiorowisko ludzi z różnych środowisk, ważny religijnie moment w roku, przekaz tradycji dotyczący Jego posłannictwa, wreszcie wywołanie czegoś, co współcześnie nazwaliśmy skandalem. Dzięki temu ludzie mówili o Nim – źle, dobrze, ale mówili. Wieść niosła się sama.

detale

Poza czynnikami o wielkiej skali, w Jezusowym sposobie głoszenia jest też wiele drobiazgów: sztuczki mnemotechniczne, powtórzenia, przypowieści. Kluczem pozostaje jednak zawsze jedno: modlitwa i poddanie się działaniu Ducha Świętego. Bez tych dwóch czynników Jego misja byłaby skazana na porażkę.

Elżbieta Wiater

Autor: Elżbieta Wiater

Historyk, doktor teologii, pracuje jako redaktor w wydawnictwie Tyniec, publicystka związana z portalem deon.pl oraz christianistas.org. Autorka kilku książek. Mieszka w Krakowie.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *