Hakerzy w służbie Chrystusowi

„Nauka i technika są wspaniałym produktem ludzkiej twórczości, która jest darem Boga” – przypominał św. Jan Paweł II. Franciszek dodaje, że w centrum swej działalności muszą one zacząć stawiać nie produkt, a człowieka.

 

watykański hackathon

Watykan dostrzega wartość i konieczność zastosowania nowych technologii w rozwiązywaniu globalnych wyzwań. Dowodem tego było chociażby niecodzienne spotkanie 120 hakerów, którzy mając pełne wsparcie papieża Franciszka, szukali panaceum na trudne światowe wyzwania. Mowa o pierwszym watykańskim hackathonie (międzynarodowym maratonie programistów), który w marcu br. odbył się w Rzymie. Multidyscyplinarne zespoły speców od hakowania głowiły się nad technologicznymi rozwiązaniami, które położą kres rozmaitym problemom globalnym. Na tapetę poszły trzy kategorie: włączanie społeczne, dialog międzywyznaniowy, migranci i uchodźcy. Chodziło między innymi o znalezienie sposobów wspierania solidarności poprzez myślenie i wartości skoncentrowane na człowieku w naszym, coraz bardziej cyfrowym świecie oraz wsparcie otwartej komunikacji między osobami i organizacjami reprezentującymi różne wyznania, aby budować wzajemne zrozumienie i konstruktywną współpracę. Wskazane przez młodych rozwiązania są nadal analizowane.

„Nasza misja polega na tym, by sprzyjać dialogowi między światem techniki a naukami humanistycznymi” – mówi o. Eric Salobir, dominikanin współorganizujący hackathon. Jest on jednym z założycieli OPTIC, międzynarodowego think-tanku poświęconego kwestiom etycznym i antropologicznym oraz technologii. Podkreśla on, że współczesnym naukowcom, którzy jak nigdy wcześniej w historii ludzkości łudzą się, że są wszechmogący, potrzeba ogromnej pokory i dostrzeżenia na nowo człowieka, a nie tylko doskonalonego wciąż produktu. Salobir cytuje słowa Franciszka, które przyświecały organizatorom hackathonu: „Jak pięknie byłoby na świecie, gdyby przyrostowi naukowych i technologicznych innowacji towarzyszyły większa równość i społeczne włączanie ludzi”.

marnotrawienie rzeczy i człowieka

Franciszek nie pojawił się co prawda osobiście na scenie konferencji TED w Vancouver, ale zabrał głos w panelu poprzez wideo z mocnym przekazem dla technologiczno-naukowego (i nie tylko) świata. W swym przesłaniu poruszył wiele znaczących kwestii, jak np. możliwość odkrycia nowych planet i konsekwencje tego dla ludzkości oraz kwestię szczęśliwego i pokojowego życia przyszłych pokoleń. Duży akcent położył na – tak częsty w jego nauczaniu – aspekt kultury marnotrawienia, wskazując, że można ją pokonać jedynie poprzez zaszczepienie w ludziach prawdziwej jedności. Mówił: „Kultura marnotrawienia nie dotyczy tylko żywności i towarów, ale także ludzi, którzy zostają odrzuceni przez systemy technologiczno-ekonomiczne. Systemy te w centrum swej działalności kładą produkty, a nie człowieka. Mam nadzieję, że innowacje w świecie technologicznym wciąż mogą się pojawiać, bez ponoszenia ceny w postaci porzucania społecznej sprawiedliwości. Jak wspaniałym byłoby, gdyby w czasach, gdy odkrywamy nowe planety, na nowo moglibyśmy odkryć potrzeby naszych braci i sióstr orbitujących wokół nas”.

Watykan od zawsze aktywnie uczestniczy w dialogu o przyszłości ludzkości, ostatnimi czasy choćby w świetle postępu w badaniach genetycznych, neuronauce i sztucznej inteligencji, które mogą zmienić wiele wymiarów naszego życia. „Te osiągnięcia zmuszają nas do przemyślenia naszego pojmowania odpowiedzialności człowieka i wolnej woli, a także wymagają nie tylko zwykłej oceny moralnej, ale bardziej radykalnie narzucają przegląd kategorii antropologicznych i etycznych” – zauważa bp Paul Tighe. Sekretarz Papieskiej Rady ds. Kultury wskazuje, że szybko rozwijające się nauka i technologia stawiają nowe wyzwania dla antropologii. „Nie można się poddać paradygmatowi technokratycznemu i pytania o przyszłość ludzkości zostawić jedynie naukowcom i technologom” – podkreśla watykański hierarcha. Stolica Apostolska przestrzegła ostatnio np. przed korzystaniem z automatycznych systemów uzbrojenia, tzw. robotów zabójców. W odróżnieniu od dronów nie są one sterowane na odległość przez człowieka, lecz podejmują decyzje samodzielnie na podstawie wpisanych algorytmów. „W ten sposób wojna staje się jeszcze bardziej nieludzka” – zauważa abp Ivan Jurkowić. Stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ podkreśla, że sam pomysł, by prowadzenie wojny powierzać maszynom, świadczy o słabnącym zaufaniu do człowieka.

nadużywanie technologii odbiera wolność

Od początku swego pontyfikatu Franciszek ma własne konto na Twitterze, Facebooku oraz Instagramie, gdzie codziennie śledzony jest przez miliony ludzi na całym świecie. Zdając sobie sprawę ze znaczenia i siły nowych technologii, często przestrzega, by nie stać się niewolnikami komputera czy smartfona. „Język wirtualny to postęp ludzkości, ale kiedy oddala od rodziny, od życia towarzyskiego, od sportu, od sztuki i jesteśmy stale podłączeni do sieci, to staje się chorobą” – zauważa papież. Nawiązuje też do słów, które często słyszał od rodziców: „Mówią mi: siedzimy z dziećmi przy stole, a one z telefonem w ręku są w innym świecie. To szkodzi duszy, odbiera wolność i czyni nas niewolnikami”. W swym najnowszym wywiadzie-rzece zatytułowanym Bóg jest młody ojciec święty mówi wiele o swym postrzeganiu technologii, która, jak podkreśla, jest bardziej dobrem niż złem. Zauważa, że słusznie jest cieszyć się z wielkich postępów dokonanych przez technologię i naukę, coraz mocniej wzajemnie powiązane. „W istocie dwa ostatnie wieki naznaczone były ustawicznymi i coraz ważniejszymi zmianami: przeszliśmy od maszyny parowej do telegrafu, elektryczności, samochodów, samolotów, przemysłu chemicznego, informatyki i ostatnio do rewolucji cyfrowej, do robotyki, biotechnologii i nanotechnologii. Były to z pewnością wielkie kroki naprzód dla ludzkości. Zadajmy sobie jednak pytanie: jak człowiek stworzył te wszystkie rzeczy? Odpowiedź tkwi w jednym słowie: kreatywność” – zauważa Franciszek. Wskazuje, że gdy rozmawiamy o technologii, musimy zawsze pamiętać, że wiele jej zdobyczy oznacza prawdziwy postęp, środek zaradczy na liczne bolączki dotykające człowieka. „Jednocześnie jest także prawdą, że wszystkie te technologie dały człowiekowi ogromną władzę w porównaniu do przeszłości; w szczególności ważne jest przeanalizowanie, jak ktoś mający wielkie możliwości ekonomiczne może wszystkie te technologie w nieprawdopodobny sposób wykorzystać i zdominować. Nigdy wcześniej ludzkość nie miała tak wiele władzy nad samą sobą” – mówi w wywiadzie papież. Zaznacza jednocześnie, że niestety nie zawsze ludzkość dobrze korzysta z całej tej władzy.

Beata Zajączkowska

Autor: Beata Zajączkowska

Dziennikarka Radia Watykańskiego, publicystka Gościa Niedzielnego. Współpracująca z portalami Wiara.pl i Stacja7.pl oraz Misyjnymi Drogami i Pastores. Pracując w sercu chrześcijaństwa u boku już trzeciego papieża fascynuje się odkrywaniem bogatej mozaiki Kościoła powszechnego. Zakochana po uszy w Afryce, gdzie kiedy tylko może ucieka. Czarny Ląd to dla niej bijące serce Kościoła, a przede wszystkim ląd gdzie ludzie relacje mają jeszcze znaczenie. Teren gdzie mimo nędzy, wojen i prześladowań można się uczyć radości życia i mocy wiary.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *