Franciszkowe rady na walkę ze Złym

„Nikogo z was diabeł nie kusi tak, jak mnie” – podkreśla papież, opowiadając, jakich sakramentaliów używa, by odegnać pokusy. Jego adhortacja o świętości jest doskonałym vademecum chrześcijańskich metod walki ze złem.

Najbardziej rozpowszechnioną wypowiedzią Franciszka o piekle są słowa, których… nigdy nie powiedział. Włoski dziennikarz włożył mu je w usta po prywatnej rozmowie, której zapis opublikował następnie w formie wywiadu. Watykan stwierdził wyraźnie, że żadnego wywiadu nie było, ale mleko się rozlało i „papieskie słowa” o tym, że piekła nie ma, utrwaliły się w przekazie medialnym, a Franciszka atakowano jako heretyka. Sam się do tego nigdy bezpośrednio nie odniósł. Jednak jego nauczanie jednoznacznie zadaje kłam tym oskarżeniom. Najmocniej czyni to jego najnowsza adhortacja apostolska Gaudete et exultate, w której pisze on jednoznacznie, że droga do świętości to walka z naszymi słabościami, mentalnością świata, ale i z „diabłem, który jest księciem zła”. Franciszek odwołuje się bardzo często do realnego działania osobowego zła wśród nas. Nazywa po imieniu to, co dla wielu wydaje się być „przesądem, mitem, wyobrażeniem, symbolem, postacią czy też czysto teoretycznym zagadnieniem”. Widać w tym doskonałą formację jezuicką.

piekło to owoc zamkniętego serca

Papież dużo więcej mówi o diable niż o samym piekle. To drugie przywołuje niezwykle często, by oddać dramatyczne realia utożsamiane z ubóstwem, cierpieniem, uchodźctwem, bo jak twierdzi kard. Zenari, „jeżeli ktoś nie wierzy w piekło, wystarczy, by przejechał do Syrii, by się o przekonać o jego istnieniu”. Franciszek podkreśla, że piekło jest rzeczywistością zamkniętego serca, gdy człowiek przestaje wierzyć w Bożą Opatrzność, nie potrzebuje jej i zaczyna ją lekceważyć. Kardynał Konrad Krajewski opowiada, że zaraz po wyborze papież mówił do kardynałów: „Dobrze mi tu z wami być, ale nikogo z was diabeł nie kusi tak, jak mnie, a po mnie zaraz każdego z was”. Gdy jałmużnik papieski pytał go, jak sobie radzi z diabłem, odpowiedział, że kupił małą kropielnicę i umieścił przy drzwiach. Zawsze, kiedy wchodzi do pokoju i z niego wychodzi, wodą święconą czyni znak krzyża. Ma ją też przy łóżku i każdego dnia, jak się przebudzi, żegna się nią. Ta praktyka jest oczywiście do wprowadzenia w naszym życiu. Za przykładem papieża poszedł kard. Krajewski. Pamiętamy mocne słowa Franciszka, wypowiedziane tuż po konklawe do kardynałów w bazylice watykańskiej: „Kto nie modli się do Boga, modli się do diabła”.

O tym, że trwa realne ścieranie się sił dobra i zła w dzisiejszym świecie świadczy choćby to, że plotki o rzekomych herezjach papieża na temat piekła pojawiły się w Wielkim Tygodniu, tuż przed opublikowaniem fenomenalnej adhortacji o świętości. „Widać, jak papież to dźwiga. Przyglądałem się mu w czasie Mszy Świętej w Niedzielę Miłosierdzia Bożego i widać było, że to brzemię jest naprawdę ciężkie, a cierpienie wypisane na czole” – mówi o. Michał Legan, paulin. W adhortacji Franciszek przypomina, że diabeł jest obecny na pierwszej stronie Pisma Świętego, które kończy się ostatecznym zwycięstwem Boga nad nim. Wskazuje zarazem, że nie bez przyczyny Jezus zostawił nam Modlitwę Pańską. Chciał, abyśmy w niej prosili Ojca, by uwolnił nas od Złego. „Franciszek przypomina, że użyte tam wyrażenie nie odnosi się do zła abstrakcyjnego, a jego dokładniejsze tłumaczenie to Zły. Wskazuje ono na istotę osobową, która nas dręczy. Jezus nauczył nas, abyśmy codziennie prosili o to wyzwolenie, aby jego moc nie panowała nad nami” – mówi o. Legan. Przywołuje on często wybrzmiewającą w papieskim nauczaniu radę dla wierzących, aby nie dialogować z diabłem, bo przegramy.

szatan został pokonany

Franciszek wskazuje, że diabeł chce, byśmy uznali go za mit, bo to obniża naszą czujność. Wtedy łatwiej mu zatruwać nas nienawiścią, smutkiem, zazdrością, różnymi wadami. Przypomina nam też, że w tej walce mamy potężną broń. Jest to wiara, wyrażającą się w modlitwie, rozważanie słowa Bożego, uczestnictwo we Mszy Świętej, adoracja eucharystyczna, sakrament pojednania, uczynki miłosierdzia, życie wspólnotowe czy zaangażowanie misyjne. W kontekście życia wiecznego niezwykle przejmującym wydarzeniem była rozmowa papieża z kilkuletnim Emanuelem, w jednej z rzymskich parafii. Wśród łez wyszeptał Franciszkowi do ucha swoje pytanie i gdy się w niego wtulał pozwolił, by papież opowiedział o bólu, który przeszywał jego serce. Chłopiec stracił tatę. Wyznał, że był on człowiekiem niewierzącym, ale pomimo to ochrzcił czworo swoich dzieci. „Był bardzo dobrym tatą” – powiedział Emanuel do Franciszka i spytał, czy jest on teraz w niebie. Ten uspokoił dziecko, zapewniając, że Bóg ma serce ojca i na pewno nie opuścił jego taty. „Nie miał daru wiary, a jednak ochrzcił swoje dzieci. Bóg jest dumny z twojego taty. Był dobrym tatą, jest teraz z Bogiem. Módl się za niego i często z nim rozmawiaj” – radził papież zapłakanemu malcowi.

trudny moment Kościoła

„Czy wyobrażacie sobie świat, w którym wszyscy żebrzą o uwagę innych, a nikt nie jest gotowy, aby miłować inną osobę bezinteresownie? Zdaje się, że jest to świat ludzki, ale w istocie jest to piekło” – mówił Franciszek w czasie jednej z homilii w Domu św. Marty. Podkreślał wówczas, że Bóg nie wiąże swej życzliwości z naszym nawróceniem, a jednym z najstraszliwszych zniewoleń, w jakie możemy popaść, jest przekonanie, że na miłość trzeba sobie zasłużyć. Jako najlepszą przeciwwagę dla zła papież wskazuje duchowe dojrzewanie i wzrost miłości, czyli pomnażanie dobra. Często wybrzmiewa jego ignacjańska zachęta do tego, byśmy uczyli się dobrze rozeznawać. W walce ze Złym zostawia też bardzo konkretne zadanie – codzienny rachunek sumienia. Jest to narzędzie walki, lepszego podążania za Panem. To takie spojrzenie w siebie, byśmy nie poprzestawali jedynie na dobrych intencjach, którymi – jak się to popularnie mówi – wybrukowane jest piekło. Warto przypomnieć bezprecedensowy apel Franciszka do wierzących na całym świecie w 2017 roku, by przez cały październik codziennie odmawiali różaniec „w intencji Kościoła, aby Najświętsza Maryja Panna i Michał Archanioł bronili go przed działaniem złego ducha, który atakuje i dzieli wspólnotę wierzących”. Na zakończenie synodu o młodzieży ponowił tę prośbę. Wyraźnie powiedział, że to trudny czas dla Kościoła, który z różnych stron jest atakowany przez diabła.

Beata Zajączkowska

Autor: Beata Zajączkowska

Dziennikarka Radia Watykańskiego, publicystka Gościa Niedzielnego. Współpracująca z portalami Wiara.pl i Stacja7.pl oraz Misyjnymi Drogami i Pastores. Pracując w sercu chrześcijaństwa u boku już trzeciego papieża fascynuje się odkrywaniem bogatej mozaiki Kościoła powszechnego. Zakochana po uszy w Afryce, gdzie kiedy tylko może ucieka. Czarny Ląd to dla niej bijące serce Kościoła, a przede wszystkim ląd gdzie ludzie relacje mają jeszcze znaczenie. Teren gdzie mimo nędzy, wojen i prześladowań można się uczyć radości życia i mocy wiary.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *