Edukacja misyjna

Niedawno rozmawiałem z koleżanką, która na jednej z polskich uczelni prowadzi zajęcia z zagranicznymi studentami. Któregoś razu dyskutowali oni o tym, jakie ich zdaniem prawo człowieka jest pierwsze. Okazało się, że obok oczywistych typów, jak prawo do życia, wielu wskazało prawo do edukacji.

Jednym z dokumentów, do którego możemy się odwołać w dyskusji o podstawowych wolnościach ludzkich, jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ z 1948 roku. Pierwszy jej artykuł głosi, że „Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw”. Informację o edukacji znajdujemy dopiero w artykule 26: „Każdy człowiek ma prawo do nauki. Nauka jest bezpłatna, przynajmniej na stopniu podstawowym (…). Celem nauczania jest pełny rozwój osobowości ludzkiej”. Może zaskakiwać zatem, że w egzotycznym międzynarodowym towarzystwie – od Arabii Saudyjskiej, przez Izrael, po Namibię – z którym ma do czynienia moja znajoma, zrodziła się taka myśl, że to właśnie nauka jest najistotniejszą wolnością.

od Założyciela po świeckich

Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego nie miało u swych początków charakteru stricte misyjnego. Dopiero przeciągający się proces jego zatwierdzenia przez Watykan spowodował, że w głowie Założyciela, o. Leona Dehona, zrodził się pomysł, by sercanie podjęli się także tej działalności. Dziesięć lat od momentu powstania Zgromadzenia pierwsza misja sercańska zakotwiczyła w Ekwadorze (1888 rok). Pierwszym polskim misjonarzem, który w 1902 roku rozpoczął swoją służbę w Brazylii, był ks. Franciszek Szymański. Obecnie księży z Polski z charakterystycznym krzyżem na szyi można spotkać na pięciu kontynentach, w ponad 20 krajach. Sekretariat Misji Zagranicznych Księży Sercanów przygotował również specjalną ścieżkę formacyjną dla wolontariuszy świeckich, którzy chcieliby pomagać misjonarzom, uczyć miejscowe dzieci i przyczyniać się do ich wzrostu duchowego. Formacja w ramach wolontariatu misyjnego „Missio Cordis” pomaga uniknąć przypadkowości w doborze osób udających się za granicę i przygotować je na czekające przeszkody.

Higaoni w szkole

„Udzielamy pomocy zdolnym, ale biednym ludziom” – relacjonuje ks. Jan Krzyściak SCJ, który prowadzi na Filipinach dom dla studentów z plemienia Higaonon. Higaoni żyją w górach i prowadzą koczowniczy tryb życia. Nierzadko są to wielodzietne rodziny, które utrzymują się z pracy na roli. Oznacza to, że jeśli dziecko nie może liczyć np. na banana jako posiłek, nie idzie na lekcje. Przeszkodą w normalnej nauce są też dość wysokie góry, jak na filipińskie warunki, oraz często konieczność dojazdu. Szokować może również fakt, że dziewczynki są wydawane za mąż przed skończeniem szkoły podstawowej, mając zazwyczaj 14 lat. „Edukacja na Filipinach jest darmowa tylko w teorii i mało kto z mieszkających w górach Higaonów kończy podstawowy etap kształcenia się” – dopowiada ks. Krzyściak. Lepiej jest w mieście, gdzie podstawówka, gimnazjum i liceum to zestaw obowiązkowy.

przedszkole dla dzieci z Opol

Bieda stanowi także przeszkodę w nauce w przypadku przedszkolaków z Wioski Matki Bożej Miłosierdzia w Opol. Pracująca wśród Filipińczyków świecka wolontariuszka Karolina Mankiewicz opowiada, że kiedyś zapytała rano w przedszkolu jednego z chłopców o to, co jadł na śniadanie. Ten odpowiedział przejmująco, że tylko „kilka grudek soli”. Choć przedszkole jest darmowe, część dzieci nie chodzi na lekcje, bowiem rodzice nie mogą im zapewnić np. ubrania. Zostając na ulicy, narażone są na takie niebezpieczeństwa jak narkotyki. Stąd pojawił się pomysł Karoliny na przystosowanie zniszczonego budynku na świetlicę, która została oddana do użytku dzięki wsparciu darczyńców Sekretariatu Misji Zagranicznych Księży Sercanów. Darczyńcy wspierają dożywianie i edukację dzieci z Opol, to znaczy przekazują darowiznę lub tzw. dobre monety, czyli pieniądze wycofane z obiegu, zagraniczny bilon lub polskie grosze.

„studia od Serca” dla Naddniestrza

Pierwsi świeccy wolontariusze „Missio Cordis” wyjechali w 2017 roku do wsi Swoboda Raszków w Naddniestrzu. Na miejscu, gdzie służy sercański misjonarz ks. Marcin Januś, zastali bardzo ciężkie warunki bytowe, ale też ogromną życzliwość ze strony mieszkańców oraz zapał do nauki naddniestrzańskich dzieci. Przez kilka tygodni młodzi misjonarze z Polski uczyli je angielskiego, bawili się z nimi, pracowali przy drobnych remontach. Po powrocie do kraju czwórka wolontariuszy pamiętając, że młodzi ludzie z Naddniestrza mają sprecyzowane pomysły na to, kim chcą zostać, ale często natrafiają na finansową ścianę, postanowili działać. W ten sposób powstał fundusz stypendialny „Studia od Serca”, dzięki któremu Naddniestrzanie po ukończeniu szkoły podstawowej będą mogli uczyć się dalej w szkole średniej z internatem.

promień słońca dla wykorzystanych dziewcząt

Mimo bardzo trudnej sytuacji osobistej mieszkanek Sercańskiego Domu dla Dziewcząt (Kasanag Daughters Foundation) Karolina Mankiewicz zapamiętała ich ogromną wdzięczność. Poza pracą w Opol podczas swojego wolontariatu na Filipinach Karolina uczyła angielskiego również dziewczynki, które były wykorzystywane seksualnie przez najbliższych i opuściły dom rodzinny, by już w tym sercańskim wracać do równowagi, a następnie do normalnego życia w społeczeństwie. Słowo kasanag oznacza w języku visaya pierwszy promień słońca, który przebija się przez mroki nocy. Sercański Dom dla Dziewcząt założył w 1999 roku ks. Eduardo Aguero SCJ z Argentyny. Wstrząśnięty tym, co usłyszał podczas spowiedzi i prywatnych rozmów w trakcie rekolekcji, postanowił stworzyć miejsce, które z jednej strony zapewniłoby dziewczynkom poczucie bezpieczeństwa, z drugiej zaś możliwość skończenia nauki i lepszych perspektyw na przyszłość. Każdy dzień dziewczynek w KDF rozpoczyna i kończy się modlitwą. Po powrocie ze szkoły razem przygotowują one posiłki. Następnie jest czas na indywidualną naukę, wreszcie wieczorem na wspólną zabawę. Edukację mieszkanek KDF pokrywają m.in. środki wpłacane na konto sercańskiego Sekretariatu Misji Zagranicznych w ramach „Adopcji Serc”.

działaj!

Rozwój osobowy, szansa na wyrwanie się z biedy i na lepszą przyszłość. Istnieje wiele powodów, dla których edukacja dla podopiecznych sercańskich misjonarzy jest bardzo ważna. Przede wszystkim jest ona fundamentalnym prawem człowieka, to znaczy podstawową wolnością. Jeśli chcesz komuś uchylić drzwi do wolności, wesprzyj nasze działania. Zapraszamy do zapoznania się z edukacyjnymi projektami sercanów na stronie www.misjesercanow.pl.

Autor: Łukasz Kuśmierz

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *