Dziś ze Mną będziesz w raju

 

„Lud zaś stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem». Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: «Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie». Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król żydowski». Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czyż ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju»”.

Łk 23,35-43

lectio

Scenę opisaną przez św. Łukasza nazywa się niekiedy „sceną z dwoma złoczyńcami”. Wzmiankę o tym, że Jezusa ukrzyżowano razem z dwoma innymi skazańcami przekazują oprócz ewangelisty Łukasza również św. Mateusz i św. Marek. W obu tych przekazach znajdujemy informację, że Jezus stał się przedmiotem szyderstw nie tylko ze strony członków Wysokiej Rady i żołnierzy, ale również skazańców ponoszących tę samą karę. Tylko św. Łukasz pokazuje różnicę w zachowaniu złoczyńców wiszących na krzyżach ustawionych po prawej i lewej stronie Jezusowego krzyża. Podczas gdy jeden ze skazanych, włączając się w chór uczonych w Piśmie i żołnierzy, urąga Jezusowi, drugi właśnie w godzinie śmierci odnajduje drogę zbawienia. Wczytajmy się w tekst, który tradycja biblijna nazywa niekiedy przypowieścią o skruszonym łotrze.

meditatio

Nie wiemy dokładnie, za co zostali skazani na śmierć złoczyńcy, którzy zawiśli na krzyżach obok Jezusa. W odróżnieniu od św. Mateusza i św. Marka, którzy dla ich opisania używają terminów mogących sugerować zbuntowanych przeciw władzy rzymskiej w Palestynie zelotów, św. Łukasz – wspominając o nich – używa terminu κακοῦργοι, który sugeruje, że byli zwykłymi bandytami czy przestępcami. Ten negatywny obraz zdaje się być potwierdzony przez opis zachowania pierwszego ze złoczyńców. Przeklina on Jezusa, bluźni przeciw Niemu (gr. βλασφημέω), dołączając w ten sposób do zgromadzonych pod krzyżem grup wrogich Jezusowi: członków Wysokiej Rady i żołnierzy. Użyta przez św. Łukasza forma czasownika „bluźnić, przeklinać” sugeruje, że czynność ta jest rozciągnięta w czasie. Nie chodzi zatem o pojedyncze słowo skierowane przeciw Jezusowi, ale raczej o urąganie, na które składa się wiele agresywnych słów. Co ciekawe, słowa, jakie skazany kieruje przeciw Jezusowi, niemal pokrywają się z tym, co wcześniej mówili członkowie Sanhedrynu: „Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas!”. Słowa te zdają się zdradzać duży ładunek ironii. Cierpiący skazaniec wspólnie z członkami Wysokiej Rady wyśmiewa mesjańskie pretensje Jezusa. „Oto ogłosiłeś siebie oczekiwanym Mesjaszem – zdaje się mówić szydzący łotr – gdyby tak naprawdę było, nie wisielibyśmy teraz przybici do tego okrutnego narzędzia tortur! Potrafiłbyś nas wybawić!” Czasownik „wybawić” (gr. σῴζειν) może oznaczać nie tylko cudowne ocalenie przed karą śmierci, ale również zbawienie w sensie teologicznym. Wydaje się, że św. Łukasz świadomie powtarza ten czasownik (w tym krótkim fragmencie pojawia się on aż cztery razy), sugerując, że stanowi on rodzaj klucza do zrozumienia tekstu. Moment, w którym Jezus staje się przedmiotem drwin i przekleństw, chwila, w której zdaje się on bezradny, nie mogąc „wybawić” siebie i ludzi cierpiących obok niego, staje się jednocześnie „godziną zbawienia” dla tego, który jest w stanie rozpoznać w Jezusie niewinnego Mesjasza.

Jak wspomnieliśmy, tylko św. Łukasz sportretował skruszonego łotra. Spod pióra ewangelisty wyszedł portret człowieka, który ma odwagę nie tylko karcić złorzeczącego Jezusowi towarzysza, ale również stanąć w prawdzie o sobie: „My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki”. Człowiek ten, nie tylko ma odwagę dostrzec niewinność Jezusa („On nic złego nie uczynił”), ale ma również odwagę wiary, dostrzegając w cierpiącym, bezradnym Jezusie Chrystusa. Ma odwagę wreszcie w tak tragicznym położeniu – swoim i Jezusa – wypowiedzieć prośbę, która jest pełna heroicznej ufności: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Odpowiedzią na taką ufność jest obietnica nieba: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju”.

oratio

Jezu, który swoim imieniem przypominasz, że Pan i tylko Pan daje zbawienie. Tak często w godzinie cierpienia wołam do Ciebie na przemian głosami złoczyńców, którzy obok Ciebie zawiśli na krzyżach. Niekiedy jest we mnie więcej z łotra, który z dna rozpaczy woła do Ciebie z żalem i pretensją oraz obwinia Cię za życiowe porażki, zmarnowane szanse, a nawet za własne grzechy. Kiedy indziej głośniej woła ten, który w milczącym, cierpiącym i pozornie bezradnym Jezusie potrafi dostrzec moc Bożą i Bożą mądrość. Usłysz, Panie, jednego i drugiego i „wspomnij na mnie”…

contemplatio

Odpowiedź Jezusa na prośbę skruszonego łotra zawiera tajemnicze słowo σήμερον  – „dzisiaj”: „Dziś będziesz ze Mną w raju”. O jego wadze dla Łukasza Ewangelisty niech świadczy fakt, że na 41 wystąpień tego słowa w Nowym Testamencie aż 20 razy znajdziemy je w księgach przypisywanych Łukaszowi (Ewangelia św. Łukasza i Dzieje Apostolskie). W języku św. Łukasza słowo to oznacza zawsze godzinę, moment zbawienia. Czas ten rozpoczyna się wraz z nadejściem Chrystusa, swoją pełnię osiąga w godzinie śmierci na krzyżu, ale rozciąga się również na nasze „dzisiaj”. W ten sposób zaproszony jestem, by każde ewangeliczne „dzisiaj” skonfrontować z moim aktualnym „dzisiaj”.

Wraz ze skruszonym łotrem wypowiadam dzisiaj imię: „Jezu…”. W ten sposób, używając formy wołacza, imię to wypowiedziane jest 10 razy na kartach Nowego Testamentu. Ludzie zwracają się do Chrystusa, mówiąc: „Jezusie, Mistrzu”, „Jezusie, Synu Dawida”. Złe duchy krzyczą: „Jezusie, Nazarejczyku”. Ale tylko raz, właśnie w opowiadaniu o dobrym łotrze, człowiek zwraca się do Jezusa, używając samego tylko imienia: „Jezu”. Być może użyte bez żadnych dodatkowych tytułów i określeń przypomina, że „Pan zbawia” – tylko „Pan zbawia”. A może wypowiedziane w tak dramatycznym momencie zawiera w sobie tajemnicę bliskości, intymności, ufności większej niż cierpienie, „potężnej jak śmierć” (por. Pnp 8,6) – a nawet od śmierci silniejszej… Jezu…

Autor: ks. Krzysztof Napora SCJ

Sercanin. Od roku 2012 pracownik naukowo-dydaktyczny Instytutu Nauk Biblijnych KUL. Asystent przy katedrze Ksiąg historycznych i dydaktycznych. Po reorganizacji Instytutu jest asystentem w Katedrze filologii biblijnej i literatury międzytestamentalnej. Ponadto jest wykładowcą Starego Testamentu w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach. Jest członkiem Society of Biblical Literature, Stowarzyszenia Biblistów Polskich oraz Polskiego Towarzystwa Teologicznego. W wolnych chwilach lubi czytać literaturę piękną, zwłaszcza dzieła Norwida.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *