Dobrze, że ksiądz przyszedł. Spotkanie 27.

Dwudziesta piąta rocznica wyboru Jana Pawła II na Stolicę Piotrową skłania do różnorodnych refleksji nad tym, jak bogaty to pontyfikat. Na ogół wszyscy są zgodni w swych opiniach, że obecny Ojciec Święty, przez styl sprawowanej posługi, zdołał wypracować sobie ogromny autorytet moralny nawet wśród wyznawców innych religii, a także niewierzących. Nic więc dziwnego, że tam, dokąd udaje się w swych licznych podróżach, zawsze przyciąga ogromne rzesze ludzi, którzy witają go z wielkim entuzjazmem.

Niewątpliwie fakt ten, choć sam w sobie zrozumiały, bo przecież wielkości, a nawet osobistej świętości Papieża nikt nie kwestionuje, wywołuje inne ważne pytania, dotyczące nauki, którą głosi. Mianowicie rodzi się pytanie, jak to możliwe, że tak wielu ludzi przyjmuje oklaskami słowa Chrystusowego Namiestnika, a potem nie żyje i nie postępuje zgodnie z tym, co przyjmowali z tak dużym aplauzem? Widać to niemal na każdej płaszczyźnie życia indywidualnego i społecznego. Zastanawia też tendencja do wybiórczego przyjmowania papieskiego nauczania i powoływania się na jego autorytet jedynie w wybranych kwestiach. Wyraźnie zaznaczyły się te postawy wówczas, gdy ci sami ludzie, którzy odrzucili apel Ojca Świętego o powstrzymanie wojny w Iraku, niedługo potem jego autorytetem próbowali przekonać wszystkich do wejścia w struktury Unii Europejskiej.

Zatem podziwiając Papieża i poddając się medialnej euforii – podyktowanej ćwierćwieczem jego pontyfikatu – trzeba, aby każdy z nas zastanowił się nad tym, na ile słowa papieskiego nauczania trafiają do naszych serc. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo duchowej schizofrenii, którą kiedyś piętnował Chrystus w postawach faryzeuszy. Działo się tak, ponieważ życie owych ludzi nie szło w parze z nauką, którą wyznawali i głosili innym. Może więc należałoby pomyśleć, jak w tym kontekście wygląda moje życie?

Autor: ks. Marek Romańczyk SCJ

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *