Dary Ducha Świętego – męstwo

„Bierzmowanie. – Wizyta księdza biskupa. Zrobiliśmy wszystko, aby dobrze przyjąć księdza biskupa Duvala: śpiewy, poezje, girlandy, łuki triumfalne na jego cześć. Wydaje się, że jest zadowolony, widząc naszą dobrą wolę. Przedstawiam mu w jasny i prosty sposób owoce naszego dzieła istniejącego od 13 lat. Po tej dobrej wizycie wyrobi sobie z pewnością bardziej sprawiedliwą opinię o tym wszystkim, co nas dotyczy”.

L. Dehon, Zapiski codzienne, 16 maja 1890 roku.

Wizyta bp. Duvala udzielającego sakramentu bierzmowania uczniom kolegium św. Jana niestety nie zmieniła niesprawiedliwej oceny Zgromadzenia. Założyciel księży sercanów wspomina o tym w powyższym cytacie, delikatnie wyrażając nadzieję na to, że biskup wyrobi sobie po odbytej wizycie bardziej sprawiedliwą opinię. Niestety, siedem lat później napisał do o. Dehona bardzo trudny list, odmawiając pomocy przy staraniach o aprobatę Stolicy Apostolskiej dla Zgromadzenia. Ojciec Dehon umocniony darami Ducha Świętego, a zwłaszcza męstwem, jednoznacznie odpowiada na zarzuty.

Kiedy czytamy korespondencję o. Dehona z bp. Duvalem, to wyłania się prawdziwy lew, który nie rycząc groźnie, ale poprzez żelazną logikę i dzięki niepodważalnym argumentom, a także dzięki wewnętrznej sile, obala wszystkie jego zastrzeżenia, co do otrzymania ostatecznego zatwierdzenia Zgromadzenia.

Odpowiadając w sposób merytoryczny na zarzuty biskupa, który oskarżał: „Zgromadzenie nie stworzyło jeszcze nic solidnego”, odpowiada: „Kolegium św. Jana istnieje od dwudziestu lat. Pomiędzy wszystkimi prywatnymi szkołami w diecezji tylko to kolegium jest solidne i stałe. Szkoła w Chauny została zamknięta, w Laon zamknięta, w Vervins dogorywa. Kolegium św. Jana ma się dobrze. Dom Najśw. Serca istnieje od 19 lat i nie ma długów, dom zakonny w Fayet istnieje 15 lat, w Sittard 14 lat, w Lilla 13 lat, w Val-des-Bois 10 lat. Wiele zgromadzeń otrzymało zatwierdzenie, zanim mogły się pochwalić takimi solidnymi dziełami”.

Inny zarzut biskupa podkreśla, że alumni Zgromadzenia nie mają żadnej formacji teologicznej. Na co o. Dehon odpowiada: „Mamy 18 alumnów w Paryżu w San Suplicio. Może tam są pozbawieni formacji?”. Następnie kontynuuje „Mamy ich 5 w Rzymie, gdzie uczęszczają na Uniwersytet Gregoriański, 7 w Lilla, gdzie uczęszczają na Uniwersytet Katolicki, 14 w Luksemburgu, gdzie chodzą do seminarium, które jest elitarne i którego wartość naukowa jest równa fakultetowi teologicznemu i który, dzięki pozwoleniu ojca świętego, ma prawo nadawania tytułu doktora”.

Następnie pyta bp. Duvala: „Która z diecezji daje lepszą formację teologiczną swoim seminarzystom?”. I kontynuuje z sarkazmem: „Może w Soissons (diecezja bp. Duvala) się ocenia wszystkich naszych 80 alumnów na podstawie tych dwóch czy trzech, którzy uczestniczą w krótkich kursach w San Quintin? To jest sprawiedliwe?”.

Pomiędzy różnymi zarzutami biskup stawia także ten: „Wasi kandydaci bardzo łatwo opuszczają Instytut”. Ojciec Dehon odpowiada: „Nie bardziej niż gdzie indziej. W ciągu dwudziestu lat mieliśmy 350 kandydatów, z których 200 jest ciągle w Zgromadzeniu. Zatem pozostało 60 proc. Opublikowane statystyki mówią, że u jezuitów pozostaje 25 proc., u dominikanów 12 proc., u trapistów 4 proc.”. Kończąc swoją odpowiedź, stwierdza: „Nie jesteśmy z pewnością ostatni”.

Pomimo ogromnej pokory o. Dehon walczył z męstwem, by otrzymać ostateczną aprobatę dla swojego Zgromadzenia. Dzięki jego męstwu, które z pewnością nie pochodziło od niego, ale od dawcy wszelkich darów, od Ducha Świętego, Zgromadzenie Księży Sercanów uzyskało ostateczną aprobatę Stolicy Apostolskiej w 1906 roku.

 

Autor: ks. Gabriel Pisarek SCJ

Sercanin, absolwent Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach; były redaktor naczelny „Czasu Serca”; teolog duchowości zajmujący się życiem wewnętrznym, kierownictwem duchowym i komunikacją interpersonalną, autor artykułów naukowych i popularnonaukowych.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *