Czyj jest ten obraz…?

„Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by Go podchwycić w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?». Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!». Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?». Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga»”.

Mt 22,15-21

lectio

Bywają różne sposoby czytania Pisma Świętego. Niekiedy czytamy powoli, smakując poszczególne słowa, pozwalając biblijnym wersetom przesuwać się wolno przed oczyma naszego umysłu i naszej wyobraźni. Innym razem czytamy pośpiesznie, przerzucając kolejne stronice w poszukiwaniu zdań, które mogłyby coś wyjaśnić, rzucić nowe światło na nasze życie, nasze wątpliwości i problemy. Czasem czytamy, zwracając uwagę na najmniejsze detale, wnikając w ukryte znaczenie słów, badając szyk wyrazów, ich podwójne niekiedy znaczenie. Kiedy indziej pozwalamy płynąć świętym literom, próbując odkryć sens w większych fragmentach biblijnego tekstu. Czasem czytamy z ochotą, ciekawi biblijnego świata, jakbyśmy po raz pierwszy otwierali biblijne stronice. Innym razem nużą nas one swą monotonią, ciągłym powrotem podobnych myśli, wyrażeń i zwrotów. Ale czytając Biblię na tysiąc sposobów, zawsze warto zaczynać od tego samego – od pokornej modlitwy do Ducha, Tego, który był u początków spisanego Słowa. I prosić, by serce w nas pałało, by On sam nam wszystko wyjaśniał i przypominał.

meditatio

Przeczytana perykopa rozpoczyna się od narady faryzeuszy. Przedmiotem ich debaty jest szukanie sposobów, by Jezusa pochwycić „w mowie”. Tekst grecki mówi dokładnie o „zastawianiu pułapki” (παγιδεύω – zob. 1 Sm 28,9; Koh 9,12) na Jezusa „w słowie”. Wspomniana przez Mateusza narada wskazuje na pewien trud włożony w to, by przygotowana pułapka okazała się skuteczna, by Jezusa można pochwycić w słowie, oskarżyć lub zdyskredytować na podstawie Jego własnego nauczania. Wydaje się, że elementem zasadzki są już pierwsze słowa skierowane do Jezusa przez uczniów faryzeuszy i ludzi Heroda (skądinąd – połączenie to wydaje się być nieco zaskakujące!). Zwracają się oni do Niego słowami, które pozornie pełne są szacunku i uznania. Słowo „nauczyciel” (διδάσκαλος) może być tytułem podkreślającym godność wędrownego kaznodziei z Galilei. Sugerować ono może, że pytający Jezusa przyjmują rolę uczniów szczerze szukających prawdy. O prawdzie właśnie mówią dalsze słowa. Brzmią one dosłownie: wiemy, że „jesteś prawdziwy”, tzn. że nie jesteś fałszywym nauczycielem, i że drogi Bożej „w prawdzie” nauczasz. Dla czytelnika, który od początku jest poinformowany o złych zamiarach faryzeuszy, słowa te zawierają ogromny ładunek cynizmu i ironii. Jednocześnie – i tym razem jest to być może ironia samego ewangelisty – czytelnik zdaje sobie sprawę, że ci, którzy chcą ukazać Jezusa jako fałszywego nauczyciela, mimowolnie dają o Jezusie świadectwo, które okaże się prawdziwe.

Zasadzka przygotowana przez faryzeuszy sprowadza się do prostego pytania: „Czy wolno (ew. „czy należy”) płacić podatek cezarowi, czy nie?”. Geniusz przebiegłości tego pytania polega na tym, że, teoretycznie, każda odpowiedź udzielona przez Jezusa mogła stać się powodem Jego oskarżenia. Podatek, o który pytają faryzeusze, to tzw. tributum capitis, czyli należność (być może denara na rok od osoby), jaką na podstawie spisu ludności zobowiązana była płacić każda dorosła osoba (w tym również kobiety i niewolnicy). Podatek taki, oprócz wartości czysto materialnej, był również symbolem podporządkowania rzymskiemu okupantowi. Gdyby Jezus zakwestionował zasadność takiego podatku, naraziłby się tym, którzy uważali, że Żydzi, będąc obywatelami Cesarstwa Rzymskiego, są zobowiązani podporządkować się temu prawu podatkowemu i mógłby być łatwo oskarżony o nawoływanie do buntu. Opowiadając się za słusznością podatku na rzecz cezara, Jezus narażał się na oskarżenie o działanie na rzecz okupanta i zdradę nie tylko narodowych, ale i religijnych ideałów swego narodu. Warto zwrócić uwagę, że pytanie: „Czy wolno/czy należy?” (ἔξεστιν) – wydaje się odwoływać nie tyle do prawa rzymskiego, ale raczej do prawa Bożego: „Czy prawo Boże zezwala…?”.

Jezus ma świadomość zastawionej pułapki. W swojej odpowiedzi nazywa rzeczy po imieniu: „Czemu wystawiacie mnie na próbę (πειράζετε), obłudnicy (ὑποκριται)?”. Ale geniusz Jezusowej odpowiedzi polega również na tym, że unikając pułapki faryzeuszy, Jezus w pewnym sensie „zastawia pułapkę” nie tylko na swoich przeciwników, ale również na nas, słuchaczy i czytelników biblijnego tekstu. Tak ich, jak i nas Jezus chce „pochwycić”, zmusić do zmiany myślenia, do przewartościowania raz jeszcze naszej hierarchii wartości. Pozornie odpowiadając na zadane mu pytanie: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara”, Jezus wskazuje jednocześnie to, co jest najistotniejsze; to, co jest znacznie ważniejsze od doraźnej wątpliwości dotyczącej systemu podatkowego: „To, co należy do Boga – należy oddać Bogu!”.

oratio

Panie, który we mnie jak na złotej monecie wyryłeś swój obraz – spraw, abym zawsze do Ciebie należał, abym Tobie oddawał siebie bez reszty…

contemplatio

Na różne sposoby czytamy słowo Boże… Bywa, że czytamy tę Księgę, otwierając szeroko serce na jej przesłanie – jesteśmy jak żyzna ziemia – gotowi przyjąć ziarno Słowa. Szukamy cierpliwie i wytrwale tego, co Bóg chce nam powiedzieć. Ale bywa też, że serce i Księgę otwieramy tylko pozornie, szukając w niej słów, które chcielibyśmy znaleźć; słów, które nam odpowiadają, którymi Bóg potwierdziłby tylko nasze decyzje, nasze plany, nasze idee. Czasem zadajemy Księdze pytania, na które wcale nie szukamy odpowiedzi albo takie, na które dawno już odpowiedzieliśmy sobie sami. Czasem Słowo wystawiamy na próbę… Czasem Księgę chcemy „pochwycić” na słowie… „Czy należy płacić podatki cezarowi?” – nie wiem… Ale wiem, że „Bogu – to, co należy do Boga”, że On musi być na pierwszym miejscu – zawsze!

Autor: ks. Krzysztof Napora SCJ

Sercanin. Od roku 2012 pracownik naukowo-dydaktyczny Instytutu Nauk Biblijnych KUL. Asystent przy katedrze Ksiąg historycznych i dydaktycznych. Po reorganizacji Instytutu jest asystentem w Katedrze filologii biblijnej i literatury międzytestamentalnej. Ponadto jest wykładowcą Starego Testamentu w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach. Jest członkiem Society of Biblical Literature, Stowarzyszenia Biblistów Polskich oraz Polskiego Towarzystwa Teologicznego. W wolnych chwilach lubi czytać literaturę piękną, zwłaszcza dzieła Norwida.

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *