Czy żona powinna kochać męża bardziej niż dzieci?

Jak nie nudzić się w małżeństwie, wartościowo spędzać ze sobą czas i dbać o odpowiednią hierarchię kochania? Na wiele z tych pytań o małżeństwo w rozmowie z Eweliną Del Fiaco zgodził się odpowiedzieć specjalista od relacji małżeńskich, autor wielu książek i doktor psychologii – ks. Marek Dziewiecki.

Czy istnieje coś takiego jak recepta na udane małżeństwo? Czy można w kilku słowach określić, co w małżeństwie jest najważniejsze?

Podstawą szczęśliwego małżeństwa jest wierne wypełnianie przez męża i żonę przysięgi małżeńskiej. Przysięga ta to Boża konstytucja miłości małżeńskiej. Najważniejsze dla udanego związku jest okazywanie sobie przez małżonków codziennie od nowa miłości poprzez obecność, troskę o współmałżonka i czułość. Prosta recepta brzmi zatem: miej czas dla żony/męża, bądź ofiarny i czuły!

Małżeństwo tworzą słabi ludzie. W jaki sposób mają oni dbać, aby ich relacja była zdrowa i piękna?

Małżeństwo to skarb w kruchych naczyniach naszego człowieczeństwa, zranionego skutkami grzechu pierworodnego, a także krzywdami, których doznaliśmy w dzieciństwie i okresie dorastania oraz naszymi własnymi słabościami. W tej sytuacji o dobro małżeństwa trzeba troszczyć się każdego dnia od nowa poprzez codzienne nawracanie się męża i żony, uczenie się altruizmu i zapominanie o sobie, empatyczne wczuwanie się w przeżycia, potrzeby i pragnienia małżonka, by go jeszcze serdeczniej wspierać niż dotąd, by żonie/mężowi chciało się żyć w każdej sytuacji. Niedawno byłem świadkiem rozmowy w rodzinie moich przyjaciół. Mąż stwierdził z pokorą, że za mało wspiera swoją żonę. Wtedy ona odpowiedziała: „A ja się zastanawiam, w jaki sposób mogę wspierać ciebie jeszcze bardziej”.

Czy istnieje ryzyko, że miłość do męża albo żony przysłoni miłość do Boga? Jak sprawdzić, czy kocham bardziej Boga niż małżonka?

Zawsze istnieje takie ryzyko, zwłaszcza wtedy, gdy któreś z małżonków przed ślubem nie miało mocnej więzi z Bogiem. Ktoś taki ma tendencję, by traktować małżonka jak środek swojego świata. To ciężar, którego nikt z ludzi nie udźwignie. Małżonek postawiony w miejsce Boga zawsze rozczaruje, bo żaden człowiek nie jest w stanie nas tak rozumieć, kochać i wspierać jak Bóg. Jezus mówi wprost i stanowczo, że Boga trzeba kochać bardziej niż małżonka, rodziców czy dzieci. Tak jest wtedy, gdy Boga słucham bezwzględnie bardziej niż małżonka i gdy małżonkowi pomagam w nawiązaniu coraz silniejszej więzi z Bogiem.

W Kościele można się spotkać z różnymi głosami wśród świeckich i duchownych w kwestii miłości do współmałżonka i dzieci. Niektórzy sądzą, że kobiety w sposób naturalny bardziej kochają własne dzieci aniżeli męża. Z kolei inni w tym również Ksiądz uważają, że zaraz po Bogu żona powinna kochać męża, a on żonę. Dlaczego ta kolejność: Bóg – małżonek – dzieci jest tak istotna?

Ta hierarchia miłości jest niezwykle ważna, gdyż rodzina funkcjonuje prawidłowo jedynie wówczas, gdy mąż czy żona kocha współmałżonka bardziej niż swoje dzieci czy swoich rodziców. Miłość małżeńska powinna być najsilniejsza. Tylko ta miłość jest sakramentalna. Pierwszeństwo tej miłości leży też w interesie dzieci, bo dla ich szczęścia i rozwoju najważniejsze jest to, że tata kocha mamę, a mama tatę. Dzieci są po to, by rodzice przyjęli je z miłością, po katolicku wychowali i puścili w świat. A rodzice jako małżonkowie powinni być wtedy nadal szczęśliwi mocą wzajemnej miłości. To poważny błąd, gdy żona, która staje się mamą, stawia dzieci przed męża. On czuje się opuszczony i zbędny. Zaczyna zachowywać się jak kawaler. Coraz mniej cieszą go powroty z pracy do domu. Gdy mąż zauważa, że tak właśnie ma się sprawa, powinien stanowczo porozmawiać o tym z żoną, by zmienić tę niebezpieczną sytuację.

W małżeństwie niewątpliwie bardzo ważny jest czas dla siebie nawzajem. Jak spędzać go wartościowo? Na co zwrócić uwagę przy planowaniu wspólnych chwil, żeby nie przeobraziły się w monotonię życia codziennego, to znaczy jedynie powtarzanie tych samych czynności razem? Czy dobrym pomysłem jest dzielenie się swoją miłością z innymi, np. poprzez wolontariat?

Bycie razem na zasadzie przytulania się i patrzenia godzinami sobie w oczy może wystarczyć do szczęścia jedynie w najbardziej romantycznej fazie zakochania. Później nie warunkuje to już szczęścia. Małżonkowie powinni tak spędzać czas razem, by to pomagało im rozwijać ich talenty i pasje. Ważne są wycieczki, wyjście do kina czy teatru, odwiedzanie krewnych i przyjaciół, którzy się z nami cieszą, świętowanie życia. Warto rozmawiać o pracy zawodowej, dbać o zdrowy wypoczynek i rozwój zarówno ten duchowy, emocjonalny, jak i intelektualny. Wolontariat jest oczywiście cenny, ale raczej przed momentem pojawienia się dzieci, bo one absorbują rodziców niemal non stop. Gdy pojawi się potomstwo, ważne jest znajdowanie czasu na randki we dwoje. Dziećmi mogą zająć się wtedy dziadkowie czy inni krewni.

Na kim chrześcijańskie małżeństwa mogą się wzorować? Czy w historii Kościoła, oprócz Józefa i Maryi, którzy wychowywali Boga, możemy znaleźć jakieś postaci, będące przykładem świętych małżeństw?

Oczywiście! Znam takie pary małżonków osobiście. O niektórych z nich piszę powieści na znak mojego podziwu dla ich wiernej i czasem heroicznie ofiarnej miłości. Cieszę się, że Kościół zaczyna wynosić na ołtarze świętych małżonków. Pierwszą taką parą byli Maria i Alojzy Quattrocchi, a drugą Zelia i Ludwik Martinowie z Lisieux, kanonizowani 18 października 2015 roku. Jedną z dziewięciu córek tych drugich była św. Tereska od Dzieciątka Jezus. Małżonkowie, którzy wiernie wypełniają przysięgę miłości, budują kawałek nieba na ziemi i stanowią domowy Kościół, w którym panuje Boża miłość, mądrość, wierność, czułość i radość.

Małżeństwo narażone jest z pewnością na ataki diabła. W co uderza on najpierw, aby je rozbić?

Każdy, kto wypełnia przysięgę małżeńskiej miłości, wierności i uczciwości, wchodzi na drogę świętości i staje się coraz bardziej podobny do Boga. To nie może podobać się szatanowi. W życie małżonków wdziera się on najczęściej przez to, że kusi egoizmem, dbaniem o własną wygodę, odciąganiem rodziców od katolickiego wychowywania dzieci, a także przez oddalanie małżonków od Boga. Zły duch wie, że bez pomocy Boga nikt z ludzi nie jest w stanie okazywać ofiarną miłość małżonkowi i dzieciom przez dziesiątki lat, od obudzenia się do zaśnięcia, w dobrej i złej doli.

Avatar

Author: Ewelina Del Fiaco

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.