Cierpienie i ofiara jako konsekwencja wierności Bożej obietnicy

 „A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena” (J 19, 25)

Najtrudniejszym, ale zarazem najbardziej dojrzałym owocem w życiu chrześcijanina, żyjącego autentycznie duchowością Serca Jezusowego, jest przyjmowanie trudów i cierpienia w duchu wierności i ofiary. Owszem, inne znane nam dobrze elementy pierwszopiątkowego nabożeństwa, takie jak: nawrócenie, modlitwa, adoracja, czynienie dobra w imię miłości, są jak najbardziej zasadne i dobrze wpisują się w drogę głoszenia królestwa Bożego. Jednak tym, co sprawia, że kult Bożego Serca staje się żywszy i bardziej przemawiający do innych, jest osobiste jednoczenie się z Jezusem poprzez przyjmowanie ofiar i dochowywanie wierności przyjętym obowiązkom, aż do wiernego stania pod krzyżem.

Tak pojęta ofiara na ogół jawi się jako dość jasna i prosta droga, osiągalna dla każdego. Staje się jednak ciężarem, i to czasem nie do zniesienia, gdy cierpienie, będące konsekwencją przyjętego wcześniej wyboru, zaczyna realnie dotykać nas i najbliższe nam osoby. Uczucia, jakie wówczas się rodzą, to najczęściej zniechęcenie, chęć wycofania się lub po prostu postawa nieakceptacji. W takich momentach, kiedy krzyż staje się ofiarą realnie wpisującą się w naśladowanie cierpiącego Chrystusa, z pomocą przychodzi Maryja. Jej życie przepełnione było łaską Bożą. Odpowiadała Ona na tę łaskę matczyną miłością i pozostała wierna swemu powołaniu aż po krzyż, na którym umierał Jej Syn.

Przeżywany obecnie okres adwentu i zbliżające się narodzenie Pana odsłaniają nam z jednej strony piękno Bożego Narodzenia, skoncentrowanego wokół wigilijnego stołu, choinki i prezentów, z drugiej zaś strony – bardziej realny wymiar życia św. Rodziny z Nazaretu. Głębsze wsłuchanie się w ich sytuację odsłania ogrom ofiary, niepewności i lęku młodych małżonków, dla których zbawczy plan Boga był zupełnie niezrozumiały. Dla Maryi pokorne Fiat, wypowiedziane w chwili zwiastowania, stało się równocześnie zgodą na podjęcie życia w duchu ofiary. Dla św. Józefa próba odczytania i zrozumienia własnego miejsca w planie Bożym wiązała się z interwencją Bożą podczas snu. Ostatecznie zgoda na Boży plan i przyjęcie ofiary otworzyło świętą Rodzinę na ufne przyjęcie Jego łaski.

Przykład Maryi i ofiara Jej życia znajdują swoje dopełnienie w postawie wierności i trwania. Święty Jan Ewangelista postawę tę streścił w lakonicznym stwierdzeniu, że pod krzyżem Jezusa stała Matka Jego i inne najbliższe Jej osoby. Ofiara krzyża stanowiła dla owych kobiet prawdziwą lekcję jednoczenia swojego bólu z ofiarą Jezusa. Wszystko dokonywało się w ufnym trwaniu obok krzyża, w atmosferze ciszy i milczenia. Paradoksalnie, dopiero w tej ciszy można było odczytać ostatnie pragnienia Jezusowego Serca. Ewangeliczna scena śmierci Jezusa uczy czcicieli Bożego Serca przede wszystkim pełnego spokoju trwania w miłości wobec trudów i życiowych wyzwań. Tylko szczere przeżywanie miłości może uzdolnić do wierności i trwania, czyniąc z tej postawy ducha ofiary. Spoglądając na ofiarę życia Jezusa, Maryi oraz zebranych pod krzyżem najbliższych przyjaciół, warto uświadomić sobie związek miłości i ofiary, który zawsze będzie towarzyszył czcicielowi Serca Jezusowego. Jeśli pierwszy piątek jest dniem szczególnego odnowienia przymierza miłości, to doświadczenie tej miłości musi prowadzić do konkretnej ofiary, gdyż do natury miłości należy ofiarować osobie umiłowanej wszystko to, co się czyni.

Autor: ks. Stanisław Gruca SCJ

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *