Chrzest Mieszka I początkiem polskości

„Rola kobiet w historii i ich wpływ na mężczyzn są ogromne” – mówi doktor historii i teolog Paweł Nowakowski. Przyjęcie chrztu przez Mieszka I – wybitnego polityka, który jako pierwszy władca zapisał się na kartach naszej historii, było odpowiedzią nie tylko na potrzeby polityczne i religijne, ale reakcją na działania podejmowane przez jego wybrankę Dobrawę. Czy zatem rzeczywiście „za każdym wielkim mężczyzną stoi jeszcze większa kobieta”?

 

duchowość pierwszego władcy Polski

Chrzest Mieszka I, czasami niezbyt precyzyjnie określany jako chrzest Polski, odbył się w roku 966. Nie udało się ustalić, gdzie dokładnie miał miejsce. Zdania na ten temat są podzielone, jednak wśród większości historyków panuje przekonanie, że doszło do niego w Poznaniu. Nie ma zgodności co do tego, kto udzielił sakramentu władcy Polan, ale pojawiają się pewne przypuszczenia, że był to przybyły z państwa czeskiego Jordan – później mianowany pierwszym biskupem na ziemiach polskich. Na temat motywów decyzji powziętej przez księcia z rodu Piastów można wyłącznie spekulować. Zdaniem dra Nowakowskiego nie można rozważać kwestii przyjęcia przez Mieszka chrztu jedynie w kategoriach czysto politycznych. Argument polityczny był bowiem tylko jednym z wielu czynników, które skłoniły władcę do podjęcia takiego ruchu. Wydaje się pochopne zarówno odrzucanie teorii o osobistym zainteresowaniu religią, jak i stopniowo rosnącym zaangażowaniu księcia w rozwój nowo przyjętej wiary, zwłaszcza w konfrontacji z postawą Gejzy, księcia węgierskiego, który po przyjęciu chrześcijaństwa pozostał politeistą. Co do Mieszka, źródła historyczne przemawiają raczej za jego rzeczywistym udziałem w krzewieniu zasad chrześcijańskich i wyrzeczeniem się postawy politeistycznej na rzecz monoteizmu. Doktor Nowakowski stwierdza: „Dlaczego chrześcijaństwo miałoby go nie przekonywać? Przekonało wielu ludzi w historii”. Siła religii chrześcijańskiej tkwi, jak wskazuje ekspert, w przestrzeni i wolności jednostki, które pozwalają na jej nieskrępowany rozwój. Nie ma tu, jak w niektórych religiach pogańskich, fatum przesądzającego o życiu człowieka. Ponadto „jeżeli trzymamy się zasad, mamy możliwość rozwoju państwa i jego ekspandowania”. Nie można więc odrzucać duchowości księcia jako jednej z wiodących przyczyn, które doprowadziły do przyjęcia chrztu przez pogańskiego władcę, zawierzającego pod koniec życia swój kraj Stolicy Apostolskiej.

wybór, za którym mogła stać kobieta

Według dra Nowakowskiego rolę w przekonaniu Mieszka do przyjęcia założeń religii chrześcijańskiej mogła odegrać jego małżonka Dobrawa. Pisali o tym zresztą dwaj kronikarze: Thietmar, a następnie Gall Anonim, ale w zupełnie różny sposób. W przeciwieństwie do Thietmara, Gall Anonim nie charakteryzuje procesu nawracania Mieszka przez Dobrawę jako stopniowego i nieuporczywego przyciągania męża do nowego wyznania, poprzez przejściowe wyrażanie zgody na kultywowanie niektórych pogańskich obyczajów. Kronikarz wskazuje raczej na obligatoryjność decyzji o przyjęciu chrztu i porzuceniu przez piastowskiego władcę siedmiu żon w ramach ultimatum stawianego przez Dobrawę. Zdania historyków co do bardziej prawdopodobnego przebiegu wydarzeń są podzielone. Niektórzy skłaniają się ku wersji Thietmara, wskazując na to, że ślub Dobrawy i Mieszka miał miejsce jeszcze przed przyjęciem przez niego chrztu, a zatem sakrament nie mógł być niezbędnym warunkiem zawarcia polsko-czeskiego porozumienia i wstąpienia polskiego księcia w związek małżeński z czeską księżniczką. Część historyków nie opowiada się za żadną z tych wersji, uważając je za niedorzeczne. Jednak, jak podkreśla dr Nowakowski: „Takie podejście oznaczałoby, że podważa się rolę kobiet w historii czy ich wpływu na mężczyzn – a te są ogromne”.

wykorzystane szanse

Tak ryzykowne i mogące zagrażać jego dotychczasowej silnej pozycji w strukturze, niebędącej jeszcze instytucją państwową w znaczeniu współczesnym, posunięcie Mieszka miało bez wątpienia znaczenie polityczne. Książę zaczął odgrywać ważną rolę w oczach władców innych państw. Stał się nie tylko sojusznikiem Ottona I, ale zyskał tytuł amicus imperatoris – przyjaciela cesarza, którym, jak zaznacza dr Nowakowski, „mógł być właściwie tylko jako chrześcijanin”. Mieszko, jako bliski cesarzowi, „został włączony w pewną polityczno-kulturową rodzinę”. Jednym z wyrazów przyjaznych stosunków, jakie łączyły niemieckiego władcę z księciem Polan, było chociażby utworzenie biskupstwa w Poznaniu.

Akt przyjęcia chrztu otwierał zatem kraj Mieszka zarówno w sensie kulturowym, jak i politycznym. Wstąpienie w szeregi władców chrześcijańskich pozwalało czerpać z osiągnięć cywilizacji zachodniej, a jednocześnie w pełni wykorzystywać potencjał kulturowy państwa Polan. Niedługo po przyjęciu sakramentu zaczęły powstawać budowle sakralne, między innymi w Gnieźnie i w Poznaniu, a także w Krakowie.

tam, gdzie polityka łączy się z religią

Na temat szans i zagrożeń wynikających z łączenia sfery świeckiej z duchową można oczywiście dyskutować. Jak wskazuje dr Nowakowski – siła przekonań religijnych i umiejętność zastosowania odpowiednich zasad w praktyce przekłada się na siłę państwa. „Jeżeli w państwie mamy światopogląd chrześcijański, który kształtuje jednocześnie zasady prawne – to daje pewien twardy korpus” – dodaje. Chrześcijaństwo może więc stanowić mocny fundament struktury państwowej. Zasady obowiązujące w danej społeczności i kształtowane w oparciu o przyjęte religijne przekonania mogą – pod warunkiem ich respektowania zarówno przez społeczeństwo, jak i osoby sprawujące władzę – „pozwalać na to, żeby państwo się rozwijało, przynosiło owoce”.

W historii znane są jednak wydarzenia, kiedy intencje przedstawicieli sfery politycznej sprzeczne były z założeniami Kościoła. Doktor Nowakowski wspomina wydarzenie, jakim była utrata przez Polskę niepodległości oraz kształtujące się w tym samym okresie ruchy rewolucyjne, których ideologia nie była zgodna z postulatami formułowanymi przez duchownych hierarchów. Mimo że cel był często zbieżny – a było nim nieraz odzyskanie niepodległości – proponowana wizja państwa po jego odrodzeniu w oczach Kościoła i rewolucjonistów była odmienna. „Rewolucjoniści działali co prawda na rzecz odrodzenia państwa, ale jednocześnie na potrzeby konstrukcji, która była sprzeczna z chrześcijaństwem”.

Trudno oszacować, co byłoby efektem nieprzyjęcia chrztu przez Mieszka I. Problematyczne jest również jednoznaczne określenie, czy fakt ten był bardziej częścią prowadzonej przez niego polityki, czy też aktem woli i dobrowolnej chęci poznania chrześcijańskiego Boga. Być może Polska bez tego aktu w ogóle by nie powstała. Doktor Nowakowski zauważa bowiem: „Słowianie, którzy opierali się przed przyjęciem chrztu, właściwie się rozpłynęli. Zostali podbici przez większe państwa”. Spotkało to między innymi plemię Słowian połabskich – Wieletów czy Obodrzyców. Tereny przez nich zamieszkiwane zostały zaanektowane przez Cesarstwo Niemieckie. Jaki los czekałby kraj Polan?

Autor: Monika Godziemba-Dąmbska

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *