Powrót do przyszłości
Cze06

Powrót do przyszłości

Młodość jest niewątpliwie czasem bardzo intensywnym. Zależy ona, co prawda, w znacznej mierze od doświadczeń, które kształtowały nasze dzieciństwo, nie da się jednak do końca przez nie zdeterminować. Młodość chciałaby przekroczyć wszystkie bariery i granice narzucane jej przez świat i ludzi, wśród których żyjemy.

Chcę żyć
Mar23

Chcę żyć

Człowiek ma w sobie pewną intuicję. Odczuwa dobro i zło. Wie, kiedy zrobi źle, nawet jeśli nie chce otwarcie tego przyznać. Czuje, że coś jest nie tak, jak być powinno. W wyszukanym w książeczce rachunku sumienia nie odnajduje wprawdzie pytania pasującego do swego stanu, więc podejrzewa, że wszystko musi być w porządku i zapewne Bogu także nic do tego. Ale niepokój pozostaje.

Terapia uzależnień myśli zbrojnych
Lut10

Terapia uzależnień myśli zbrojnych

Życie to walka. Niełatwa, bo i wcale nie o błahe sprawy chodzi. Trzeba w niej bronić swoich, a wrogów unicestwiać. To prosty podział, z jednej strony „nasi”, z drugiej „obcy”. W pojedynku tylko jednym będzie dane wygrać. Zwycięzcy biorą wszystko. To im stawia się pomniki i opiewa ich glorie w panegirykach. Pamięć potomnych stanowi wystarczającą zachętę do tworzenia batalionów.

Witaj w domu, Maryjo!
Sty04

Witaj w domu, Maryjo!

Witaj w domu, Maryjo… Witaj w domu, Mamo… Dobrze, że wróciłaś. Powie ktoś: to tylko obraz, kawałek lipowej deski, na którą malarz przelał kroplę talentu i którą lud przez wieki ozdobił kwiatami modlitwy. A my przychodzimy znowu zapatrzeć się w tę ikonę, by rozpoznać znajome rysy.

O Bogu, który odchodzi
Lis16

O Bogu, który odchodzi

Człowiek ma w sobie ducha. Ale duchem najczystszym jest oczywiście Bóg. Duch nie kieruje się wyrachowaniem czy szukaniem własnego interesu. Nawet jeśli go boli, to jest to jednak ból nadziei na łaskę. Takim bólem jest poprzedzone każde prawdziwe przebaczenie.

Słabość – siła świadoma
Wrz15

Słabość – siła świadoma

Tym, co stanowi absolutną oryginalność chrześcijaństwa jest szczera miłość wobec „cudzych”, czyli również tych, którzy zatrzymują się na zewnętrznych ścianach Kościoła i nie zdradzają konfesyjnych upodobań. Chrześcijaństwo pozwala bowiem „cudzym” na bycie obok siebie i pozostanie „cudzymi”. Więcej, ono jest na nich życzliwie otwarte.

Ślady powiązane
Lip23

Ślady powiązane

Zawodzi nas ogrom potrzeb i niedostatek dóbr, które mogłyby je zaspokoić. Zawodzi każda władza, którą w wolności wybieramy, by ograniczała naszą wolność. Zawodzi szczere dobro, które wobec innych okazuje się złe. Zawodzą bezsensowne próby szukania nadziei. Bunt, który nie ma już siły. Nieśmiertelność pozostawianych dzieł, która nie wystarcza.

Stworzenie pomieszane
Maj02

Stworzenie pomieszane

Chrześcijaństwo ma do zaoferowania piękną wizję ludzkiej płciowości, ale błędem by było zmuszać kogokolwiek do jej przyjęcia. Uznaje ono również, że natura sama z siebie też wydaje pewne odgłosy. A człowiek? Można się na niego obrażać, że nie jest taki, jaki powinien być. Że chce przekraczać swoją naturę nie w tym, w czym akurat powinien, i że nie szanuje sacrum innych. Tylko jakie dobro wynika z tej obrazy?

Pytam, abyś był
Mar06

Pytam, abyś był

Pytanie jest zawsze tęsknotą za jakąś prawdą. Tęsknotą, w której mam nadzieję, że nie zostanę zignorowany, odrzucony. Że mogę oczekiwać na odpowiedź. Tęsknić zaś umie ten, kto kocha i pozwala drugiemu na bycie sobą. Kto nie narzuca swoich prawd, by jego wyszło na wierzch. Najważniejsze prawdy nie zmuszają brutalnie i arogancko do ich uznania i przyjęcia.

Niż mędrca szkiełko i oko
Lut18

Niż mędrca szkiełko i oko

Zło nigdy nie może stać się Bogiem. Ono – jak mawiała niemiecka filozofka Hannah Arendt – nigdy nie jest radykalne, może być co najwyżej ekstremalne. Radykalne jest tylko dobro. Ono jest pierwsze i wystarczające, by życie przeżyć, tak jak trzeba. A zatem w próbach ocalenia tego, co jeszcze można ocalić i co jest naszą najświętszą wartością, nawet przy całym tzw. ateistycznym światopoglądzie pozostaje coś, co człowiekowi dyskretnie podpowiada, że on sam jest ważny, wartościowy, dobry. Czy jest to głos Boga? Jakiego Boga?