Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój

Przez pokój rozumie się na ogół czas, kiedy armaty milczą. Jednak prawdziwym źródłem zewnętrznego pokoju jest wewnętrzna kondycja człowieka – Chrystusowe zrozumienie sprawiedliwości, uczciwości, przyzwoitości i moralności, której nie motywuje wyłącznie ludzka przebiegłość, polityczna racja i dążenie do pomnażania wpływów, rozumiane jako panowanie nad innymi, kontrolowanie słabszych i dostęp do tanich surowców. Siódme błogosławieństwo jest twardym zobowiązaniem i ciężkim brzemieniem, którym Chrystus obarcza tych, którzy Mu zaufali.

Jezus był Żydem. Mówiąc o pokoju, używał słowa szalom, które nie ma odpowiednika w żadnym innym języku. Pinchas Lapide, żydowski teolog, tłumaczył, że szalom nie jest równoznaczne z rzymskim pojęciem pax romana. Szalom oznacza integralną harmonię wewnętrzną człowieka, jego jasny stosunek do Boga, ludzi i świata. Szalom jest antytezą wszelkiego wewnętrznego rozdwojenia, rozbicia. Szalom oznacza więc dobre samopoczucie i zdrowie, spokój sumienia, szczęście, dobrobyt, stabilność, pogodę ducha, płodność w znaczeniu fizycznym i duchowym, sprawiedliwość pojmowaną jako świętość oraz świadomość, że także w dziedzinie polityki, przyrody i teologii panuje harmonia, wszystko jest, jak trzeba. Wszystkie wymienione elementy i jeszcze wiele innych to przejawy porządku zaplanowanego przez Boga.

Jezus, ukazując się swoim uczniom po Zmartwychwstaniu, rozpoczynał każde spotkanie z nimi brzemiennym pozdrowieniem szalom. Nazywał szalom swoim pokojem; pokojem, którego świat dać nie może. Chrystus powierzył swój pokój ludziom dobrej woli; ludziom, którzy rozumieją, że prawdziwy pokój rodzi się w sercu człowieka i stanowi zobowiązanie wobec Boga – jego Dawcy. Prawdziwy pokój jest darem Boga. Ludzie potrzebują Bożego pokoju bardziej niż powietrza i chleba powszedniego. Jezus przyszedł na świat, by ukazać bezsens podziałów, uprzedzeń, chciwości, upajania się władzą i kierowania się egoizmem.

Pokój Chrystusa jest darem i zadaniem. Jego filarem jest przebaczenie win i zjednoczenie z miłością Boga Ojca. Komu Pan Bóg przebaczy jego winy, temu zapewnia pokój serca. Nie ma prawdziwego, wiarygodnego pokoju na świecie bez Boga. Prawdziwy pokój jest przede wszystkim wynikiem chwały oddawanej Bogu. Kto pragnie zaprowadzić trwały pokój bez Bożej chwały, trudzi się daremnie, co historia, zwłaszcza XX wieku, aż nadto wyraźnie pokazuje.

Drugim warunkiem prawdziwego pokoju są ludzie, w których Bóg sobie upodobał. Są to ludzie dobrej woli, którzy potrafią się dzięki Bogu uporać z własnym egoizmem i dzięki temu w pokoju żyć z bliźnimi. Każdy przejaw złej woli buduje mur między ludźmi. Pan Bóg nie likwiduje bezpośrednio żelaznych kurtyn ani muru berlińskiego, bo szanuje wewnętrzną wolność człowieka. Potrafi je jednak zburzyć pośrednio, przy pomocy ludzi dobrej woli, co także ilustruje historia XX wieku. Pan Bóg nie zmusza do życia w pokoju, ale pomaga, wskazuje jedynie skuteczną drogę do jego realizacji.

Jednym z najtrudniejszych zadań chrześcijan na tym świecie jest wprowadzanie pokoju, godzenie zwaśnionych braci, gaszenie wybujałych namiętności i ambicji, zwalczanie przeciwieństw i przekonywanie, że pokój jest lepszy niż wojna, która zawsze jest przegraną ludzi, nawet wtedy, gdy wygrywają. Chrześcijanin zabiegający o pokój musi być ponad zwaśnionymi partiami, nie może liczyć się z prestiżem osób, ich stanowiskami i pozycją. Musi jasno i rzeczowo umieć przedstawić swoje racje, zakorzenione w Ewangelii. Tak postępował papież Jan Paweł II, za co nie zawsze zbierał oklaski. Chrześcijanin wprowadzający pokój często może być narażony na nieprzyjemności i często dosięga go gniew innych. To jednak nie zwalnia go z realizowania pokojowej misji. Jezus poszedł tak daleko, że zażądał od swoich wyznawców miłości nieprzyjaciół i modlitwy za tych, którzy ich prześladują. Jest to warunek, by zostać nazwanym synem Ojca, który jest w niebie.

Po ludzku rzecz biorąc, Pan Jezus nie zdołał pokonać mocno zakorzenionych uprzedzeń, duchowej ciasnoty, pychy i powierzchownej pobożności swojego otoczenia, mimo to pozostał swojej misji wierny do końca – jest to dla każdego chrześcijanina cenna wskazówka. Jezus nie głosił pokoju za wszelką cenę. Nie kokietował opinii publicznej i nie przypochlebiał się możnym tego świata. Jego wizja pokoju oparta jest na prawdzie i miłości, o których ludzie najczęściej tylko marzą, lub przynajmniej tak twierdzą, praktycznie jednak hołdują własnej prawdzie i własnej miłości.

Jezus wiedział, jak trudno być orędownikiem prawdziwego pokoju. Nie oceniał więc tych, którzy wprowadzają pokój według ich osiągnięć i sukcesów, ale ocenił ich według ich wewnętrznego usposobienia i uporu, z jakim wierzą w Jego pokój i próbują go realizować. Tego samego spodziewa się po Kościele, który często daremnie nawołuje do pokoju, angażuje się w pokojowe działania i tłumaczy jego mechanizmy. Niezależnie od rezultatów, Ewangelia Chrystusowa pozostaje najpotężniejszą siłą pokojową na świecie.

Ci, którzy wprowadzają pokój, nazwani będą synami Bożymi. Są oni bowiem najlepszymi reprezentantami, ambasadorami Pana Boga, współtwórcami Bożego pokoju na świecie – pokoju, którego świat dać nie może.

Autor: ks. Zygmunt Podlejski SCJ

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *