Błogosławieni czystego serca

W Piśmie Świętym serce jest symbolem życia wewnętrznego. Jezus, podkreślając rolę serca, odróżniał życie wewnętrzne człowieka od jego życia zewnętrznego. Serce to taki niezwykły telefon komórkowy, za pomocą którego człowiek może nawiązać kontakt z Bogiem. Szukanie Boga za pomocą słów bez udziału serca jest stratą czasu. Stary Izajasz narzekał w imieniu Pana Boga: „Ten lud zbliża się do Mnie tylko w słowach i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie” (Iz 29,13). Życie zewnętrzne człowieka bez uczciwej i rzetelnej inspiracji serca przypomina Pawiową miedź brzęczącą i cymbał brzmiący. Dzisiaj o takim człowieku może wystarczy powiedzieć: „cymbał!”

Serce jest także komórką, przy pomocy której człowiek odbiera Boże impulsy. Otwarte, czyste serce człowieka nawiązuje kontakt z Bogiem, żywo reaguje na Jego dary, inspiruje myślenie i działanie zgodne z wolą Boga, kieruje uczuciami, emocjami, pozwala właściwie dobierać słowa. Pierwszy werset Księgi Mądrości przekazuje m.in. takie słowa: „Szukajcie Go [Boga] w prostocie serca”. Serce zaśmiecone grzechami, wątpliwościami i niewiarą staje się ekspozyturą zła. To właśnie serce decyduje o tym, że człowiek jest dobry lub zły.

Jezus nauczał, że Bóg pragnie posiąść nasze serca bez reszty. Bóg nie chce, żebyśmy Go traktowali jak nieprzyjemnego przełożonego, którego należy słuchać, by nie zasłużyć na dyscyplinarną karę i mieć święty spokój. On chce, byśmy Go kochali, byśmy Mu oddali nasze serca. Człowiek jest istotą niedoskonałą, naznaczoną grzechem pierworodnym. Jego miłość będzie więc miłością niedoskonałą, o czym Pan Bóg doskonale wie. Nie spodziewa się więc po nas rzeczy niemożliwych, ale liczy na naszą dobrą wolę, bo to jest jedyna rzecz, jaką możemy Mu ofiarować. Jest to dar z naszej wolności, która jest także Jego darem dla nas.

Błogosławieni czystego serca… Czyste serce mają ci, którzy niczego nie ukrywają, nie przemilczają, nie są obarczeni winą i nie mają wobec innych złych zamiarów. Nie chcą udawać, by innych zmylić. Ludzie bowiem oceniają innych po tym, co zewnętrzne, Bóg natomiast zna ludzkie wnętrze, zna nasze serca. Człowiek może stać się partnerem Boga, gdy ma czyste serce. Bogu należy się w nim zdecydowane pierwsze miejsce, w końcu wszystko, co stworzone, do Niego należy.

Jezus, będąc człowiekiem, pokazał, co znaczy kochać Boga nade wszystko. Najpełniejszym wyrazem Jego miłości do Ojca była dobrowolnie poniesiona śmierć na krzyżu. Człowiek rzadko jest zdolny do tak heroicznej miłości. Może jednak przez uparte dążenie do zjednoczenia z Bogiem wejść na drogę ciągłego oczyszczania swego serca, podjąć proces świadomego zmierzania do świętości, co oznacza całkowite zaufanie Bogu i zakorzenienie w Nim całego swojego jestestwa. Świadomie dążyć do świętości to znaczy wiernie i uparcie pragnąć zjednoczenia z Bogiem; w razie sprzeniewierzenia się Bogu, należy jak najszybciej wrócić na drogę miłości i żmudnie nią kroczyć, realizując ideały królestwa niebieskiego aż stanie się ono rzeczywistością.

Człowiek czystego serca stara się w miarę swoich sił i możliwości ciągle od nowa orientować swoje życie według Bożej woli. Jeśli coś nie udało się wczoraj, może udać się jutro. Człowiek czystego serca jest czujny, świadomy swoich słabości; świadomy, że w życiu doczesnym nie osiągnie pełnej świętości, ale jednocześnie ufny, że droga miłości jest jedyną drogą prowadzącą do ostatecznego zjednoczenia z Bogiem. Święty Augustyn powiedział: „Niespokojne jest serce ludzkie, dopóki nie spocznie w Bogu”. Nie ma na tym świecie chrześcijan doskonałych, a już zupełnie mylą się ci, którzy się za takich uważają. Immanuel Kant powiedział kiedyś: „Człowiek nigdy nie jest, ale zawsze ma być błogosławiony”. Chrystus nie postawił przed swymi uczniami jako przykład do naśladowania herosów, uczonych, polityków i wodzów, ale dzieci, bo tylko serce dziecka mimo umorusanej buzi i obitych kolan, przypomina człowiekowi pierwotną niewinność, którą rodzice rajscy zaprzepaścili. W sercu dziecka nie zdążyła się jeszcze zagnieździć obłuda i podstęp. Jest czyste, bo wolne od grzechu i winy. Serce dziecka jest wolne, otwarte na Bożą miłość, co widać w jego oczach. Oczy są oknami duszy.

Kiedy rodzice przynosili do Jezusa dzieci, żeby na nie kładł ręce, uczniowie surowo im tego zabraniali. Jezus zbeształ uczniów i powiedział: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego” (Łk 18,16-17). Teresa z Lisieux doskonale zrozumiała słowa Jezusa o dzieciach i królestwie Bożym. Zachowała czystą, kochającą duszę dziecka do końca swoich dni, przez co wywarła ogromny wypływ na Kościół w XX wieku.

Autor: ks. Zygmunt Podlejski SCJ

Podziel się

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *